• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent

[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#7
25.11.2023, 00:03  ✶  
Spojrzała z zaskoczeniem na Laurenta. Chwilę wpatrywała się w jego niebieskie jak wzburzone morze oczy, a potem się roześmiała. Na jej szczęście nie był to głośny śmiech całą sobą, do którego miała skłonność. Bardziej chichot, dzięki czemu nie wylała herbaty z czarki.
- Nie, skądże. Poszłam do osoby, zajmującej się dmuchaniem szkła i narysowałam mu o co mi chodzi - odłożyła czarkę na stolik i rozłożyła ręce w geście bezradności. Nie była artystką - Olivia nie była interesująca w ten sposób. Była rzemieślnikiem w innym tego słowa znaczeniu. Gdyby chciała, mogłaby uwarzyć amortencję tak silną, żeby przywiązać do siebie Laurenta na zawsze. A gdyby ją zranił, mogłaby stworzyć truciznę, która zabiłaby go w kilka chwil. Lecz nigdy jej to nawet przez myśl nie przeszło: ani w stosunku do niego, ani w stosunku do kogokolwiek innego. Była z natury dobrą osobą, która owszem - nie zawaha się skrzywdzić kogoś w obronie bliskich, ale to była ta granica. - Wybacz, jeśli tak pomyślałeś. Ale jestem trochę nienormalna, może trochę jak artyści. Ale nie ma we mnie ani krzty talentu, a ten rysunek, który pokazałam panu który zrobił figurkę, nigdy, NIGDY powtarzam, nie powinien opuścić tego domu.
Przekrzywiła głowę z uśmiechem i założyła nogę na nogę. Gestem głowy wskazała na cynamonowe bułeczki i zachęciła Laurenta do spróbowania. Sama sięgnęła po jedną.
- Spróbuj, są pyszne - tym razem staranie dobierała słowa, żeby pomyślał, że tym razem ona je zrobiła. To akurat było niewinne kłamstwo bo szybko się nauczy je robić. Lubiła gotować, chociaż w większości przypadków jej kuchenne popisy kończyły się spektakularnym fiasko. Ale była uparta, nawet bardzo, więc jak postanowiła, że się nauczy - nie było przebacz. - Aydaya...
Powtórzyła imię jego matki z niejakim zdziwieniem, gdy oczywiście już przełknęła to, co miała w ustach. Odłożyła na talerzyk wypiek i sięgnęła po herbatę.
- Piękne imię. Nigdy nie piłam herbaty z Turcji. Myślisz, że mocno różni się od tej z Chin? - zapytała, opuszczając wzrok na swój napój. Zamyśliła się na krótką chwilę. Turcja kojarzyła jej się z korzennymi przyprawami, ciepłem i ostrością... nie, wróć - z wyrazistością smaków. Czy to możliwe, żeby w tamtych rejonach rosły inne gatunki herbaty? A może sekret tkwi w suszeniu liści? Albo parzeniu? - Wycieczkę do Chin?
Powtórzyła, tym razem nie mogąc opanować zaskoczenia i odruchów ciała. Wylała trochę herbaty na odsłoniętą łydkę. Z jej ust wydobyło się cicho przekleństwo. Szybko starła bardziej niż ciepłą ciecz dłonią.
- Myślisz, że gdyby mnie było stać na weekendowe wycieczki do Chin, to chodziłabym po klientach Fiolki i zawracała im głowę herbatami, które sprowadzają? - zapytała bez krzty pretensji w głosie, sięgając po serwetkę. Laurent mógł zauważyć rozległą bliznę po oparzeniu w kolorze czerwono-fioletowym. Najwyraźniej oblewanie się gorącymi rzeczami nie było dla Olivii żadną nowością. - Może kiedyś, jak odłożę coś, ale ciężko jest, gdy pracuje się z rodzicami. Głupio prosić o podwyżkę własną matkę, bo jak odmówi to potem w domu będzie niezręcznie przy obiedzie.
Zażartowała, odwracając się do Laurenta lekko bokiem. Herbata przestygła, mogła ją wypić na raz, jednak wolała smakować ją tak długo, jak się dało. Póki była ciepła, oczywiście. Zimne herbaty to dopiero była ignorancja nie z tej ziemi.
- Współczuję im. Tak małym zwierzętom, nawet jeśli szalenie inteligentnym, nie wytłumaczysz dlaczego zostały oddzielone. A Abby... - pokręciła głową, milknąc. Cień zmartwienia przemknął po jej twarzy, gdy pomyślała o mężczyźnie. Był dobrym człowiekiem, może nie zawsze uczciwym, ale jednak dobrym. - Odwiedzę go kiedyś albo prześlę sowę, żeby nie wypaplał ojcu, że u niego byłam. Szkoda mi go bardzo, to musiało być dla niego okropne.
Jej głos przepełniał żal i głębokie współczucie. Ona sama nie do końca rozumiała, co się stało tam, w Portsmouth. A co dopiero biedny Abby. Jednego dnia stracił praktycznie wszystko. Olivia zasępiła się na dłuższą chwilę.
- Śledztwo mnie nie interesuje. Domyślam się, kto to był - mruknęła w końcu, strząsając z siebie dziwne uczucie chłodu przy pomocy wzruszenia ramion. Dolała sobie herbaty i jeśli trzeba było, to Laurentowi. - Ale myślę, że też powinieneś uważać. Skoro porwali się nie wiadomo czemu na hipogryfy - o ile to nie Abby był problemem - to wolałabym, żeby nawet nie myśleli, żeby wpaść do ciebie z wizytą.
Zacisnęła szczęki, by opanować drżenie głosu. Uśmiechnęła się słabo. Naprawdę go lubiła a sam fakt, że mieszkał tak daleko i mogło się u niego stać tyle zła... Bo jeden szaleniec postanowił ogłosić się panem. To wykraczało poza jej rozumowanie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5131), Olivia Quirke (4254)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 16.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 01:16
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 20.11.2023, 10:06
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 21:13
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 21.11.2023, 23:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 24.11.2023, 16:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 00:03
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 15:40
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 10:48
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 14:35
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 18:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa