Słysząc od Rodolphusa ciekawą odpowiedź, na swoje stwierdzenie, spojrzał na niego uśmiechnąwszy się kącikiem ust. Wyglądało na to, że mimo pewnej różnicy wieku, kolega z innej komnaty miał już okazję osobiście rozmawiać z byłym szefem tego biura. Ten błysk i jego mowa ciała, mogły to zdradzać lub dać potwierdzenie jego słów. Lestrange nie kupił tego, co Nicholas chciał sprzedać, jak każdemu innemu nowemu pracownikowi komnacie badań nad mózgiem, narzekającemu na brak ważnej dokumentacji. Głupotą jest każdemu mówić, że zabrali wszystko z powodu objętych rządów przez szlamę. Jeszcze Nicholas sam poniesie konsekwencje ze swoich słów i szybko zakończy karierę w tym Departamencie. A nie o to przecież chodziło.
- To zmienia postać rzeczy.Mowa ciała, poza słowami, wystarczyła aby mieć pewność o prawdziwości słów. Warto byłoby jeszcze dowiedzieć się, czy to te same słowa, jakie Nicholas znał.
- Więc co Ci powiedział?
Zapytał, w ramach testu sprawdzającego, albo dla własnej ciekawości. Byli sami, to nikt ich nie miał powodu podsłuchiwać. W między czasie, Nicholas zajął się odszukaniem odpowiedniej teczki zawierającej badania z ich punktu widzenia dotyczącego śmierci mózgu.
Nicholasa zastanawiało, co właściwie robią pracownicy w Biurze Badania Mózgu, skoro nie potrafią na czas wyrobić się ze swoimi wynikami. Pomijając fakt, że Mulciberowie swoje badania pozabierali. Odkąd Robert odszedł, Nicholas tam bardzo rzadko się pojawiał. Może tylko po to, aby zerknąć, jak to wygląda teraz w środku. To nie to samo, co było kiedyś.
Kładąc teczkę z opisanymi szczegółowo informacjami odnośnie śmierci mózgu, pozwolił Rodolphowi sobie ją przejrzeć i sprawdzić, czy jest tam to co potrzebuje.
- Łatwiej coś znaleźć.Yaxley odniósł się do słów o porządku w dokumentacjach. Nicholasowi najwyraźniej pozostał ten nawyk, samemu przyznając rację byłemu szefowi, że jak jest porządek, łatwiej o sięgnięcie po potrzebne dokumenty, iż szukać ich w bałaganie, bez odpowiedniego oznaczenia i posegregowania.
Dał chwilę koledze, aby zapoznał się z informacjami, opisywanymi przez różne osoby pracujące w tej komnacie. Na niektórych, można było odnaleźć podpisy Mulcibera, jako zapoznanego się i dokumentacją, lub pozostawiającego swoje uwagi.
- Na dzisiaj? W drodze wyjątku, możesz zwrócić jutro. Udostępniam to tylko Tobie.Zaznaczył w odpowiedzi na pytanie, o zwrócenie teczki. Nicholas nie chciał, aby koledzy Rodolpha z jego wydziału, wsadzali w to nos, skoro nie potrafią spiąć swoich tyłków i ruszyć swoimi mózgami, póki mają jeszcze żywe. Nóż, widelec, scyzoryk i lina, jeszcze jakaś szlama się dobierze to tych papierów i je pobrudzi. Yaxley nie miał pojęcia jakie istoty teraz tam pracują. Wyjątek dla Rodolphusa Nicholas może zrobił z tego też względu, że Lestrange miał prawdopodobnie również bezpośredni kontakt z byłym szefem biura. O którym Yaxley mógł dowiedzieć się właśnie teraz.