• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
26.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent

26.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#8
25.11.2023, 14:27  ✶  

To zmieniło się nie aż tak dawno temu. To, w jaki sposób rozmawiał z Aydayą. A może dawniej, niż właściwie mu się wydawało? Ich ostatnia kłótnia przelała jego szale goryczy. Pierwszy raz, kiedy zaczął krzyczeć na korytarzach zamku - do niej, na nią, wylewać te jadowite słowa, kiedy zabrakło mu już możliwości, żeby jakkolwiek inaczej wydobyć z niej dla siebie jakieś zrozumienie. A nawet nie - nie musiało to być zrozumienie, tak samo jak nie oczekiwał tego od Edwarda. Ale chociaż odrobinę akceptacji. Ich światy były tak blisko siebie, a jednocześnie nie czuł, że mógł jej dotknąć. Siedziała tuż przed nim a nie czuł, że mógł podejść i się przytulić. Nawet nie czuł, żeby miłe słowa tu cokolwiek zmieniały. Jak więc miał mówić o tym, że nawiedził go znów koszmar, że nie radzi sobie zupełnie z napadami paniki, że zamienił się w przejedzoną przez psa i wyplutą kartkę papieru? Bardzo brzydka była to kartka. Przecież Aydaya nie dotknęłaby jej swoimi paluszkami. Stworzone były one do sięgania po rzeczy boskie, nie do brudów na ziemi. Takim brudem się właśnie przy niej czuł. Więc też jak miał swoje własne wyciągać, żeby choć musnąć kraniec jej sukienki? Modły ani prośby na niewiele się zdawały. Krzyki nie działały też. Zostawała im pustka, naprawdę..? Przepaść z jednym chwiejnym mostem, na który nawet nie miał odwagi wejść bo miał wrażenie, że Aydaya na drugim końcu wyciągnie bole i pozwoli mu spaść.

- Już nie mam siły zabiegać o wasze względy. - Nie ważne, jak wysoko starał się stanąć, jak wiele próbował osiągnąć to i tak wszystko obracało się w niwecz. Chciał im pokazać swoją wartość i udowodnić, ile potrafił. Kiedy teraz patrzył na New Forest widział tylko spalone marzenie o tym, żeby być docenionym przez ojca i matkę. Był głupcem, który śnił o wielkiej zmianie, a przecież ani Aydaya ani Edward nie zmienią się tylko dlatego, że coś mu się uda bardziej, skoro nie zmieniali się też wtedy, kiedy raz po raz starał się przekraczać własne limity, żeby sprostać ich wymaganiom. Aydayda tym bardziej. Czy to naprawdę tylko wina krwi? Gdyby miał jej krew - wyglądałoby to wszystko inaczej? - Chciałem być dla ciebie synem, z którego będziesz dumna. - Opuścił wzrok na herbatę i niewyraźne odbicie w niej, ledwo cienie padające na przejrzystą substancję. - Traktowałem cię jak własną matkę. Ale ty w pierwszym miejscu nigdy nie uważałaś mnie za swojego syna. I choćbym starał się do końca życia to nigdy tego nie przeskoczę. - Już dość tej naiwności. Już nakarmił nią świat - nią i swoją słabością do ludzi. Tym, że tak bardzo chciał dla każdego dobrze i zapominał po drodze o sobie samym. Chyba musiał zacząć właśnie od tego - własnej rodziny. Ile więc dla niego znaczyli? To nazwisko, z którego jego rodzice uważali, że powinien być taki dumny? Nosił je z dumą, prezentował się dumnie, wypełniał swoją rolę perfekcyjnie, starając się być perfekcją. Po co to? Po co zmarnował tyle swojego życia. Po co te starania i te kolejne rany przybywające na ciele i sercu? Przecież Aydaya nie mogła być taka bezuczuciowa, prawda? Pandora zawsze mówiła, że przecież matka jest kochana, tylko bardziej surowa. Nie widział tego. Widział, że była surowa i tylko trochę bardziej kochana. Właśnie w tych momentach, kiedy miała dobry humor.

- Więc źle ufasz. Pandora jest waszym następcą i na niej spoczywa ten obowiązek. A ja nie czuję się zobowiązany, żeby wychodzić naprzeciwko tym manipulacjom, jakie próbujesz tutaj uczynić. - Sam aż nie wierzył, że takie słowa wychodził z jego ust, ale czuł się tak bardzo odcięty od samego siebie, od swoich emocji, jakby dryfował w nicości. A w niej wszystko było tak lekkie, że możesz opowiedzieć o największych cudach i przejąć się konsekwencjami może dopiero w chwili, kiedy poświęcisz im na to chwilę. Zrobił już dla Pandory dość. Miała mężczyznę, którego kocha, może i to było za wcześnie, może nie była gotowa, ale chyba mogła to zrobić. Tak? Mogła? Laurent nie zamierzał. Chyba wolałby wrócić do tego snu z człowiekiem z dubeltówką i złapać się go za nogi prosząc, żeby go zastrzelił. Bo wizja tkwienia z jakąś kobietą z pierścionkiem na palcu tworzyła największy koszmar z jego głowy. Zamknął powieki. Szumiało mu w uszach, a nie był to szum wiatru. Chciałby, żeby to wszystko było prostsze. Żeby nie ściskało go to, że nie potrafił zrobić tego dla siostry. Żeby to wszystko... wyglądało inaczej. A najbardziej chciał nigdy się nie narodzić.

- Czy jest jeszcze coś, co chciałabyś ze mną omówić? Wątpię, żeby moje towarzystwo cię cieszyło. - A chciałbym, żeby cieszyło.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aydaya Prewett (3844), Laurent Prewett (4251)




Wiadomości w tym wątku
26.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 20.11.2023, 14:45
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 18:25
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 21.11.2023, 13:31
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 14:09
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 21.11.2023, 16:40
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 17:08
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 25.11.2023, 13:21
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 14:27
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 25.11.2023, 15:24
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 17:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa