• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
26.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent

26.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#10
25.11.2023, 17:44  ✶  

Czarna Madonna Anglii, turecka piękność Prewettów. Królowa bez korony. Kobieta bez marzeń. Jej ambicja zatonęła w poczuciu niespełnienia, bo nie mogła przynieść na świat jeszcze jednego dziecka, którego chciała. Może nawet go potrzebowała. Matka, która spełniła swoją rolę. Żona, która czuła się pokrzywdzona. Jej życie było usłane różami, ale każda z tych róż miała swoje kolce. Chciał jej pomóc. Wierzył, że mógł jej pomóc. Że mógłby dać jej trochę więcej tego światła, za którym tak tęskniła i którego była głodna. Czarna Madonna jednak była nieprzekupna i wolała, żeby rozdziobały ich kruki i wrony, by okradli ich z dobrych uczuć i emocji. Wolała szwadron śmierci tych uczuć, bo nie potrafiła zaakceptować miłości do chodzącego dowodu zdrady, a co najważniejsze - dowodu jej złamanych marzeń i niespełnienia tego, że nie będzie już żadnego innego dziecka. Chyba że Edward w swojej nieuwadze przyniesie kolejną zgubę, ale tego by już jej c h y b a nie zrobił... prawda? Mężczyźni łatwo zapominali o tym, jak delikatny i wrażliwy potrafił być kobiecy świat. Widział na swoich oczach te załamania. Widział momenty, w których ból gościł na jej twarzy, kiedy zaglądał przez uchylone drzwi do jej pokoju, zanim opiekunka nie brała go za ramiona i nie odprowadzała dalej. Widział tych medyków, którzy przychodzili i nie potrafili jej pomóc. Słyszał te słowa, które wypowiadano w tym domu tylko szeptem. W tym zamku można się było zgubić, a na pewno można było żyć tak, żeby na siebie nie trafiać bez wyraźnego poszukiwania swego towarzystwa.

Nie spodziewał się jednak tak ostrych słów z jej strony. Przecież to tylko plotki. Chciało się wysunąć z jego ust, które zostały ucałowane przez Aydayę tym ostrzem, jaki przekręciła w jego brzuchu. Aż zrobiło mu się niedobrze. Poderwał na nią głowę, otwierając w szoku szerzej swoje duże oczy. Zasłużył sobie na to, prawda? Był zbyt niesympatyczny, okazał za mało... za mało czego w zasadzie? Posłuszeństwa? Sympatii? Empatii?

- N-nie robię takich rzeczy... - Brud oblazł go całego i kiedy spojrzał w te twarde oczy, z których błyskały ostrza sztyletów, czuł się dokładnie tak samo jak tydzień temu siedząc przed obliczem ojca, który po prostu patrzył, jak się dusi. I czekał. Dłonie mu zadrżały, więc cofnął je nerwowo z filiżanki i schował pod stół. - O-oczywiście. Nie mógłbym nie stawić się na twoim przyjęciu. - To było akurat pewne. Wszystko w końcu musiało wyglądać perfekcyjnie, nawet jeśli perfekcyjne nie było. Musiało być poustawiane idealnie, nawet jeśli w tych idealnie poukładanych paczuszkach pochowaliby zwłoki. Nie było miejsce w świecie Aydayi Prewett na chaos, który ściskałby ten złoto-perłowy świat, tę wieżę z kości słoniowej, w jakiej żyła.

I takim sposobem ta egzotyczna istota nie wyciągnęła ramion do syna, nie była chętna do ratowania go. Nie była chętna do podzielenia emocji, a chciała odepchnąć, zanim rzecz posunęłaby się gdzieś, gdzie mógłby pojawić się jej wstyd. Gdzie ona sama mogłaby się stać niedoskonała. Nie chciał być kleksem jej życiorysa. Chciał być czymś jasnym, pięknym i delikatnym. Jednym ze słoneczników w ogrodzie, o ile w ogóle jeszcze rósł tutaj którykolwiek z nich. Ale był chwastem. Nie wyrwanym, bo spodobał się panu domu. Żołądek podchodził mu do gardła, albo wręcz się przez niego przeciskał w tym żalu. Dreszcze, zimne mimo ciepła, uderzały w jego ciało, kiedy siedział i patrzył, jak skrzatka podaje jej pergamin, przyrządy do pisania, jak kobieta traci nim zainteresowanie. Tak... ja też się dobrze czuję. W jego głowie odbywała się taka rozmowa - prosta i banalna, ale zawierająca wszystko to, co chyba człowiek chciał usłyszeć. Każdy ton, jakim chciałeś zostać popieszczony. Była miła i sympatyczna, może nie nadmiernie wylewna, ale w prostocie przekazów i drobiazgowości można było zawrzeć wiele przekazu. Tak jak na wiele sposobów można wypowiedzieć słowo "syn". W jej ustach brzmiało to jak policzek. W jego głowie brzmiało bardzo miło. I pytali siebie wzajem, jak się czują i czy herbata jest dobra, że pogoda dopisuje i że mogliby zjeść razem i wybrać się na przejażdżkę. Że to trudne czasy i że niepokoi się tym ostatnim atakiem. Że bardzo chętnie zobaczy, jak teraz wygląda piękne New Forest.

Laurent podniósł się w ciszy, oddychając nierównomiernie i nawet niczego nie powiedział na pożegnanie. Dbał o to, żeby iść wyprostowanym, kiedy kierował się z powrotem do kominka, by powrócić do domu.

I była w tej historii nadzieja. Tylko nie dla nich.


Koniec sesji


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aydaya Prewett (3844), Laurent Prewett (4251)




Wiadomości w tym wątku
26.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 20.11.2023, 14:45
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 18:25
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 21.11.2023, 13:31
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 14:09
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 21.11.2023, 16:40
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 17:08
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 25.11.2023, 13:21
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 14:27
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Aydaya Prewett - 25.11.2023, 15:24
RE: 25.06.1972 || Rezydencja Prewettów || Aydaya & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 17:44

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa