26.11.2023, 10:12 ✶
- Jeżeli drzwi są szczelne, to nie przejdą, ale wystarczy kratka u dołu czy u góry, żeby zapewnić wentylację, i się prześlizgną. Mają tendencję do spłaszczania się, bo w rzeczywistości pufki są maciupkie, a to wszystko wokół nich to warstwa tłuszczu i futra - mężczyzna cierpliwie odpowiadał na pytania Leona. Uśmiechał się, bo po chłopaku widać było, że jest żywo zainteresowany tymi malutkimi stworzeniami, a to się nieczęsto zdarzało. On sam musiał odsiewać tych, którzy po prostu myśleli o pufkach jako o uroczych stworzonkach do zabawy, od tych którzy faktycznie chcieli się nimi zająć. - Czasem jest to potrzebne, żeby nie uciekły. Wypuszczanie pufka bez kontroli na zewnątrz jest szalenie niebezpieczne. Chociaż oczywiście nie pochwalam hodowli klatkowej, bo wtedy są nieszczęśliwe. Taka klatka powinna mieć co najmniej 38 cali długości i odpowiednią szerokość, a także wysokość, bo pufki to nie myszy i potrafią się wspinać - i to lubią.
Gdy Leon zapytał o nowonarodzone pufki, hodowca uśmiechnął się.
- Widziałeś kiedyś pisklaka? Tu jest podobnie. Rodzą się jako małe, ślepe glutki, dopiero później otwierają oczy i pokrywają się futrem. Małe nie są za piękne, ale nabierają uroku z czasem - Alan zmarszczył brwi, widząc jak kilka maluchów od razu poleciała do łazienki. Pokręcił głową i wziął się pod boki. - Byłem sprytniejszy, nie wejdą. Chyba. W każdym razie - około kilkudziesięciu dni, czasem 60, czasem prawie 100. To jest bardzo płynna granica i nie zawsze dochodzi do rozmnożenia, dlatego tak bardzo należy uważać. Co prawda nie rozmnażają się aż tak licznie, jak ich niemagiczne wersje, ale co najmniej trzy pufki z jednego miotu się zdarzają, w porywach do sześciu.
Olivia roześmiała się, gdy pufek wylądował na jej głowie. Ostrożnie wzięła go na ręce, a w odpowiedzi dostała językiem w dłoń. Spodziewała się, że będzie śliski i mokry, a był nawet... przyjemny. Łaskotał. Chociaż oczywiście wolałaby nie mieć go w nosie czy w uchu.
- Są urocze. Dużo ludzi je ma w domach? - zagadnęła mężczyznę, zerkając jeszcze na Leona. Jego pufek właśnie się do niego przymilał, świergoląc uroczo, jakby domagał się uwagi. Albo jedzenia.
- Trochę za dużo, w mojej opinii. Pufki są urocze, ale żyją krótko i przez to, że są małe, dużo osób trzyma je w klatkach i to na dodatek nieodpowiednich. Czarodzieje nie zwracają na nie uwagi i wiele wypadków kończy się śmiercią, bo są delikatne - zauważył ze smutkiem, biorąc na ręce czarną kulkę. Podrapał ją po grzbiecie, na co pufek z radosnym piskiem rozpłaszczył się na jego dłoni. - Zobaczcie jak potrafią się zmienić z kulki w placek, gdy się je głaszcze.
Gdy Leon zapytał o nowonarodzone pufki, hodowca uśmiechnął się.
- Widziałeś kiedyś pisklaka? Tu jest podobnie. Rodzą się jako małe, ślepe glutki, dopiero później otwierają oczy i pokrywają się futrem. Małe nie są za piękne, ale nabierają uroku z czasem - Alan zmarszczył brwi, widząc jak kilka maluchów od razu poleciała do łazienki. Pokręcił głową i wziął się pod boki. - Byłem sprytniejszy, nie wejdą. Chyba. W każdym razie - około kilkudziesięciu dni, czasem 60, czasem prawie 100. To jest bardzo płynna granica i nie zawsze dochodzi do rozmnożenia, dlatego tak bardzo należy uważać. Co prawda nie rozmnażają się aż tak licznie, jak ich niemagiczne wersje, ale co najmniej trzy pufki z jednego miotu się zdarzają, w porywach do sześciu.
Olivia roześmiała się, gdy pufek wylądował na jej głowie. Ostrożnie wzięła go na ręce, a w odpowiedzi dostała językiem w dłoń. Spodziewała się, że będzie śliski i mokry, a był nawet... przyjemny. Łaskotał. Chociaż oczywiście wolałaby nie mieć go w nosie czy w uchu.
- Są urocze. Dużo ludzi je ma w domach? - zagadnęła mężczyznę, zerkając jeszcze na Leona. Jego pufek właśnie się do niego przymilał, świergoląc uroczo, jakby domagał się uwagi. Albo jedzenia.
- Trochę za dużo, w mojej opinii. Pufki są urocze, ale żyją krótko i przez to, że są małe, dużo osób trzyma je w klatkach i to na dodatek nieodpowiednich. Czarodzieje nie zwracają na nie uwagi i wiele wypadków kończy się śmiercią, bo są delikatne - zauważył ze smutkiem, biorąc na ręce czarną kulkę. Podrapał ją po grzbiecie, na co pufek z radosnym piskiem rozpłaszczył się na jego dłoni. - Zobaczcie jak potrafią się zmienić z kulki w placek, gdy się je głaszcze.