• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas

[24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#6
26.11.2023, 11:27  ✶  

Nie podejrzewał, że Nicholas musi mieć konkretny powód do tego, żeby kogoś zaprosić do swojego domu, co za to podejrzewał to to, że czuł się tutaj pewniej. Jak chyba każdy? Twój teren, twoje miejsce - możesz się czuć jak gospodarz, bo nim byłeś. A to gospodarz wyznaczał wiele rzeczy, do którego gościowi wypadało się dopasować. Rzecz jasna inna sprawa, że z drugiej strony gospodarzowi wypadało zabawić gościa - w końcu gość w dom, Pan w dom. Sądził, że to po prostu... taka chęć. Ciąg dalszy klątwy, której, o zgrozo, Laurent rzucać nie chciał, bo jeśli coś chciałby dać Nicholasowi to co najwyżej odrobinę nadziei i ciepła dla przecięcia tego chłodu, jakim się otaczał. A jednak. Jednak był całkiem zadowolony, że taka klątwa powstała. Czy to będzie absurdem, jeśli powiem, że Nicholas wzbudzał w nim jakąś pewność siebie? Tak, pewność siebie. Przy tej niepewności (huh) i jednocześnie strachu, jaki rządził w pierwszym rzędzie, było tylne miejsce zajęte przez malutką i nieśmiałą pewność tego, kim jest. Tego, że nie musiał być kimś specjalnym. To była bardzo łatwe do zniszczenia miejsce - roślina, która nawet nie wymagała siły przy wyrywaniu, bo nie miała mocnych korzeni. Kilka słów czy gestów mogło ją całkowicie zmiażdżyć i posłać selkie z powrotem do jego otchłani, która go otaczała. A skoro tak, to chyba musiało to być czymś poparte... na przykład nadzieją. Nadzieją na to, że tak odmienny w jego świecie Nicholas rzeczywiście będzie inny niż ludzie, którymi się otaczał na co dzień.

- Znasz się na alkoholach? Na drinkach? - "Drink" posiadało bardzo szerokie spektrum pojęcia. Wódkę z sokiem ludzie potrafili nazywać drinkiem. Whiskey z cytryną i miodem. A z drugiej strony można było postawić takie Malibu czy Margaritę, które już rzeczywiście Laurent by drinkami nazwał. Dlatego zapytał z ciekawości co w zasadzie Nicholas przez to rozumie. Tak, z ciekawości, a nie złośliwości, o którą (Laurent miał nadzieję, że jednak nie) chyba Nicholas mógłby go podejrzewać, przynajmniej tak mu się wydawało. Tak samo z ciekawością przyjął jego kolejne słowa. Wyjaśnienie. Nie spodziewał się również tego, że faktycznie będą sobie coś tutaj... wyjaśniać. Albo raczej, że Nicholas będzie skłonny do wyjaśnień, do powiedzenia paru słów więcej niż "tak", "nie" czy jakieś równie krótkie zdania, jakimi funkcjonował w tamtej kawiarence. Czy mu wierzył? Nie pomyślał, żeby nie wierzyć, nie był paranoikiem, nawet jeśli bał się zdrady i tym, co związane było w jego życiorysie z Notkurnem. - Bardzo dobry wybór w takim razie na gościnę mojej osoby. Mam mniej rzeczy do analizowania. - Powiedział to wesołym tonem, w taki żartobliwy sposób, ale akurat to był fakt, że gdyby go zaprosił tam, gdzie obecność Nicholasa była odciśnięta, nie tak, jak tutaj, to mózg Laurenta byłby wręcz ulem. - Nie obraź się proszę, ale to miejsce wygląda na idealne miejsce zbrodni. - To była chyba jego pierwsza myśl po wejściu tutaj, ale akurat nie traktował tej myśli poważnie - śmiech zatańczył w jego głosie, kiedy to mówił. Był ciekaw - ciekaw reakcji Nicholasa na takie komentarze. Nie mówił ich tylko po to, żeby go prowokować, bo w zasadzie prowokować go nie chciał. Raczej był ciekaw, na ile może sobie pozwolić w byciu... sobą. Ale skoro już przy tym wylądowały jego myśli... - Jestem ci winien przeprosiny. Trochę za daleko niosłem swoje słowa przy ostatnim spotkaniu. - To tak apropo kredytu zaufania. - Co do zaś mieszkania to przyznam, że sam rozważałem zakup takowego na Pokątnej. Nie mam jednak serca do Londynu. - Zabija mnie. Czy była jakakolwiek selkie, która byłaby w stanie żyć w takim miejscu? Kochał ludzi, kochał Londyn, kiedy do niego przychodził na spotkania, przyjęcia czy zakupy. Ale nie mógłby tu mieszkać. Nawet jeśli selkie był tylko (albo aż) w połowie.

Śledził jego ruchy. Jego sylwetkę. Przystojny. Bardzo przystojny. Podobały mu się jego spokojne ruchy, jakby wszystko w jego świecie było doskonale wyważone. Zamrożone? Miał okropną słabość do tej siły, która potrafiła płynąć z mężczyzn. Coś, czego zupełnie nie czuł w kobietach i co sprawiało, że traktował je jak dzieła sztuki - ale to przy męskich ramionach chciał tkwić. I jednocześnie jego absurdalna klątwa, bo to nie były czasy, które by na to pozwalały.

- Dziękuję. - Za herbatę, rzecz jasna. Nie słodził. Nie był fanem słodyczy, chociaż zawsze nosił przy sobie czekoladki. Fuck up? Nie, jedynie lekarstwo ostateczne, kiedy nie radził sobie ze swoimi napadami lęku, które ostatnio za często całkowicie go wyłączały z funkcjonowania. Bardzo chętnie się pochylił po małżę, bo faktycznie - Nicholas trafił. O zgrozo, nawet z sałatką. Bo może i Laurent nie był wegetarianinem, ale jedzenie zieleniny szło mu o wiele lepiej niż mięsa. Chociaż z owoców morza nie był w stanie zjeść niczego, co patrzyło na niego z talerza. Poczęstował się, słuchając z zaintrygowaniem i spojrzał na proroka codziennego. No tak. Ostatnio tylko to było na tapecie. Rozdrażnienie i spadek nastroju był oczywisty na jego twarzy. Odetchnął z roztargnieniem.

- No tak. - Nie powiedział tego jednak ze złością, raczej ze zmęczeniem. - Zastanawiam się, czy chciałbym zobaczyć, jak Śmierciożercy wypowiadają wojnę imperium Prewettów dobierając się do ukochanego synka Edwarda Prewetta. - Czy chciałby to zobaczyć? Nie, absolutnie nie. - Jeśli moja śmierć musiałaby być ofiarą dla tej wojny to mała to ofiara. - Przesunął podkrążone, zmęczone oczy na okno. - Na tym etapie jest mi to obojętne. Powiem ci to, co powtarzam wszystkim - to nie są moje słowa. Nie jestem tak głupi. Rzadko mówię coś przypadkowo, a na pewno nie mówię przypadkowych rzeczy w wywiadach. Autor tego tekstu dostał już mój pozew o zniesławienie. Ale to nie ma żadnego znaczenia. - Bo co poszło w świat to poszło w świat.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8377), Nicholas Travers (5757)




Wiadomości w tym wątku
[24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 24.11.2023, 14:37
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 24.11.2023, 17:16
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 25.11.2023, 00:48
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 01:34
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 26.11.2023, 02:34
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 11:27
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 28.11.2023, 03:06
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 28.11.2023, 11:51
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 29.11.2023, 00:54
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 29.11.2023, 01:37
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 30.11.2023, 01:16
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 30.11.2023, 02:02
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 01.12.2023, 22:34
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 01.12.2023, 23:50
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 02.12.2023, 00:36
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 02.12.2023, 01:22
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 02.12.2023, 12:13
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 02.12.2023, 14:00
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 04.12.2023, 01:11
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 04.12.2023, 15:05
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 06.12.2023, 16:44
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 06.12.2023, 19:12
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Nicholas Travers - 08.12.2023, 22:42
RE: [24.07.1972r.] - Niedokończona gra | Laurent & Nicholas - przez Laurent Prewett - 10.12.2023, 20:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa