26.11.2023, 11:46 ✶
Być może to naprawdę był najszczęśliwszy dzień dla Lavinii. Zapowiadał się kupiec z wyjątkowym pomysłem i przygotowany na każdy wydatek finansowy, co ją niezwykle pocieszało. Często, gdy po zmarnowaniu swojego czasu proponowała stawkę wielu rezygnowało, a wcale dużo nie życzyła sobie za obraz. Być może była to wina tego, że złudnie myśleli, że z powodu dopiero rozwijającej się popularności zaliczy zamówienie na poczet promocji, bądź bóg wie czego. Wtedy wystarczyło użyć zauroczenia i nikt już żadnych wątpliwości nie miał, ale przy tym spotkaniu na szczęście nie musiała tego stosować.
— To bardzo dobrze. Niestety nie jest tu za bezpiecznie. Mi samej ciężko się tu poruszać bez żadnych ostrożności.
Ale to też miało swój urok, nikt jej nie nachodził i też miała pewność, że w przypadku nagłego wzrostu sławy mało kto by się interesował jej miejscem zamieszkania.
Zasiadła niemal naprzeciwko Lockharta, sięgając po kubek z herbatą. Ich sesja zapowiadała się na długą, a dodatkowo sam obraz nie powstaje w sekundę. Potrzebowała trochę czasu, ale rozumiała, że z racji na powagę i charakter prezentu, będzie musiała wrzucić to w swoją listę zadań jako priorytet i wyjątkowo przyspieszyć. Podobał jej się pomysł, który był powodem ich schadzki. W całej swojej karierze nie miała okazji, żeby wykonać coś tak ważnego. Najczęściej zamawiane były krajobrazy, których miała już serdecznie dość.
— Jasne, a dodatkowe sugestie? — odpowiedziała na jego słowa, odkładając kubek i chwytając notes z długopisem. Aby podejść do tego profesjonalnie musiała zapisać sobie wszystkie ważne słowa. Ufała swojej pamięci, ale wolała mieć wszystko wynotowane, by później nie musieć dopytywać co sekundę, albo co gorsza - wysyłać sowę. Zdecydowanie wygodniej było uzyskać je teraz, bo gdy dojdzie już do pierwszych kresek, Darcy powinien skupić się na tym, co powstaje na płótnie jako szkic, a później jedynie oczekiwać gotowego dzieła.
— Kolorystyka, pigment, magiczne tło, emocje? — dopytała, aby nakierować mężczyznę jakich odpowiedzi konkretnie oczekuje. Miał spore pole do popisu, mógł wymyślić dosłownie wszystko, co przyszło mu do głowy, ale wiedziała, że skoro jest to portret-prezent to wszystko musiało być przemyślane. Dlatego na spokojnie czekając na hasła do zapisywania, w swojej głowie wyobrażała to, co za niedługo będzie malować.
— Tak, prosiłabym o zadatek na konto, a resztę przy odbiorze. — Chroniło to i ją i potencjalnego kupca, dlatego przystanęła na taką formę zapłaty. Co prawda wolałaby dostać wszystko z góry, ale nie każdy był na tyle odważny by zaufać jej umiejętnościom i szczerości. — Po odbiór spotkamy się może gdzieś… w wygodniejszym miejscu? Może pan coś zaproponować?
Darcy Lockhart
— To bardzo dobrze. Niestety nie jest tu za bezpiecznie. Mi samej ciężko się tu poruszać bez żadnych ostrożności.
Ale to też miało swój urok, nikt jej nie nachodził i też miała pewność, że w przypadku nagłego wzrostu sławy mało kto by się interesował jej miejscem zamieszkania.
Zasiadła niemal naprzeciwko Lockharta, sięgając po kubek z herbatą. Ich sesja zapowiadała się na długą, a dodatkowo sam obraz nie powstaje w sekundę. Potrzebowała trochę czasu, ale rozumiała, że z racji na powagę i charakter prezentu, będzie musiała wrzucić to w swoją listę zadań jako priorytet i wyjątkowo przyspieszyć. Podobał jej się pomysł, który był powodem ich schadzki. W całej swojej karierze nie miała okazji, żeby wykonać coś tak ważnego. Najczęściej zamawiane były krajobrazy, których miała już serdecznie dość.
— Jasne, a dodatkowe sugestie? — odpowiedziała na jego słowa, odkładając kubek i chwytając notes z długopisem. Aby podejść do tego profesjonalnie musiała zapisać sobie wszystkie ważne słowa. Ufała swojej pamięci, ale wolała mieć wszystko wynotowane, by później nie musieć dopytywać co sekundę, albo co gorsza - wysyłać sowę. Zdecydowanie wygodniej było uzyskać je teraz, bo gdy dojdzie już do pierwszych kresek, Darcy powinien skupić się na tym, co powstaje na płótnie jako szkic, a później jedynie oczekiwać gotowego dzieła.
— Kolorystyka, pigment, magiczne tło, emocje? — dopytała, aby nakierować mężczyznę jakich odpowiedzi konkretnie oczekuje. Miał spore pole do popisu, mógł wymyślić dosłownie wszystko, co przyszło mu do głowy, ale wiedziała, że skoro jest to portret-prezent to wszystko musiało być przemyślane. Dlatego na spokojnie czekając na hasła do zapisywania, w swojej głowie wyobrażała to, co za niedługo będzie malować.
— Tak, prosiłabym o zadatek na konto, a resztę przy odbiorze. — Chroniło to i ją i potencjalnego kupca, dlatego przystanęła na taką formę zapłaty. Co prawda wolałaby dostać wszystko z góry, ale nie każdy był na tyle odważny by zaufać jej umiejętnościom i szczerości. — Po odbiór spotkamy się może gdzieś… w wygodniejszym miejscu? Może pan coś zaproponować?
Darcy Lockhart