Możliwe że cała ta sytuacja z powrotem pamięcią do przeszłości, błędnie była interpretowana, że powinien Olivii powiedzieć o tym wcześniej. Miała stuprocentową rację. To przecież była jego decyzja. I jeżeli nie chciał o tym rozmawiać, nie rozmawiał. Unikał tematu, milczał nawet nic nie pisząc. Wyrzuty sumienia go wciąż trzymały. Ci, którzy odpowiadali za jego stan psychiczny, osiągnęli zamierzony cel.
Mężczyzna kiwnął głową w zrozumieniu i zgodzie, posyłając koleżance uśmiech podziękowania i przyznania jej racji. Do tej pory trzymał to wszystko w sobie. O jego sytuacji wiedzieli jedynie koledzy z pracy Biura Aurorów, przełożeni i garstka znajomych z czasów szkolnych, z którymi ma jeszcze kontakt. Teraz już i Olivia zaliczała się do tych osób.
O przeszłość panny Quirke, Ward nie pytał. Traktując to także jako jej prywatna sprawa i jeżeli sama zechce, to mu powie. Rozumiał jednak podejście jej rodziców, że chronili swoje dziecko. Może i nie mieliby nic przeciwko, gdyby udała się poza Londyn z kimś, kto mógłby zapewnić jej bezpieczeństwo. Dlatego Tristan próbował zaoferować swoje towarzystwo, ale była w nim blokada. Musiałby doświadczyć zmiany, przełamania jej, gdzie faktycznie komuś uratuje życie. Ochroni.
W trakcie tej krótkiej ciszy między nimi, Tristan skorzystał z możliwości upicia łyka kawy, która też jeszcze była gorąca. A po chwili spojrzał na swój deser. Wtedy Olivia zaczęła przepraszać za zepsucie tego wyjścia. Tutaj już Ward patrzył na nią zdziwiony i zaraz pokręcił głową, pisząc na nowej stronie kartki zeszytu "Nie zepsułaś. Spokojnie. Nic mi nie jest". Pokazał jej i na dodatek uśmiechną zapewniająco, że jest wszystko okej. Wyrzucił to z siebie i być może będzie mu trochę lżej, że przez jakiś czas nie będą już do tego wracać, skoro Olivia zna jego sytuację. Częściowo. Bo nie wie, jak on u siebie mieszka i jak z tym wszystkim sobie radzi od środka.
Kiedy koleżanka wpatrywała się gdzieś w przestrzeń, Tristan uważnie ją obserwował z lekkim uśmiechem, czekając na jej pomysły. Umiała rozładowywać napięte sytuacje.
Przysunął bliżej deser i sam zaczął kosztować powoli, po łyżeczce, delektując się chłodem smaku czekolady i owoców. Robił dokładnie to, co mu zasugerowała. Zaraz jednak napisał coś w odpowiedzi na jej słowa: ”Wystarczy mi, że jesteś.”