• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent

[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#12
26.11.2023, 14:35  ✶  

To była taka gra. Jedna, wielka gra, która została im przecięta bardzo niebezpiecznym wydarzeniem w życiu Olivii - groźbą, że jej zdrowie zostanie narażone. Gra gestów i słów, która miałaby o wiele szersze rozciągnięcie, gdyby coś im na tej drodze nie przeszkodziło. Za to nie przeszkadzało też nic, żeby do niej wrócić. Gra, która dawała przyjemność obopólną, nie była jednostronną zagrywką. Z tym, że dość oczywistym było, kto tutaj rozdawał karty. A może nie? Może w tej grze tak naprawdę istniał wybór? Bo przecież wystarczyło drobne wycofanie, postawienie granicy, opamiętanie się, bo chciało się zaznać czegoś więcej niż fizycznej przyjemności? Wycofałby się, przestał, ugłaskał Olivię, bo przecież nie było takich granic, których nie można było narysować ani takich, których potem nie da się przesunąć. Jego palce rysowały przecież grzech na skórze Olivii, kiedy poddała mu się z pragnieniem i westchnięciem. Czy tu naprawdę nie było wyboru? Było jego małe pole - i przecież o to w tej grze chodziło. Nawet jeśli było grzechem przesunięcie jej sukienki, kiedy rozchyliła jego nogi i pewniejszy nacisk palców na jej nagiej już skórze po wewnętrznej stronie ud to przecież było to takie ludzkie. Nie chciał przestawać. Pochylił się do niej samej, nacisnął na nią, unosząc się ze swojego krzesła. Obie jego dłonie zatonęły w fałdach jej sukienki w pieszczocie i czułości, sunąc na nowo w kierunku jej bioder, z kciukiem na wewnętrznej części, dotykając wrażliwych części ciała tak wyczulonych na jakiekolwiek muśnięcia.

Pierwszy guzik koszuli odsłonił wyraźnie zarysowany obojczyk. Drugi i trzeci, potem czwarty i piąty - by pokazać klatkę piersiową i brzuch. Laurent był chudy - nawet nie szczupły. Szczupły był kiedyś, parę lat temu, przed wydarzeniami, które wstrząsnęły jego światem. Odgiął ręce i odczepił je od Olivii tylko na moment, żeby pozwolić koszuli opaść na to krzesło. Podniósł się zresztą i złapał Olivię za dłoń, żeby pociągnąć ją w kierunku kanapy - żeby na tej kanapie usiąść i zaprosić ją na swoje kolana. Chłodne złoto biżuterii kontrastowało teraz z jego nagrzanym ciałem bogatym od dreszczy doznań, jakie składała mu w ofierze rudowłosa boginka. Sięgnął dłońmi do jej pleców, by odszukać zapięć jej sukienki, by pomóc jej się jej pozbyć. Żeby teraz swój oddech rozbić na jej obojczyku, by teraz nie dzieliło jego rąk od jej kibici żadna przeszkoda. Zatopił się w niej. W przyjemności i żądzy, jaką ze sobą niosła, w tym, jak przylegała do jego dłoni i ust, jak bardzo była chętna na więcej. Szukał tych czułych punktów jej ciała, badał je, ciągle przekonując się, gdzie lepiej nacisnąć, gdzie lepiej delikatniej musnąć, gdzie traciła zainteresowanie zabawą - choć tego ostatniego punktu chyba się nie doszukał. Olivia była bardzo spragniona dotyku. Oferował go jej w naddatku.


Splot ich ciał tylko trochę się rozluźnił, kiedy westchnięcia i drżenie przyjemności spływało z ciał. Bo nie, Laurent nie należał do tych kochanków, którzy uciekali, całowali w czółko i więcej nie wracali. Nie należał nawet do tych, którzy by uciekali zaraz mówiąc, że przecież śpieszą się do pracy... ani do tych, których obrączkę znajdowałeś w marynarce. Przytulał do siebie Olivię, jeśli tylko nie wyślizgnęła się z jego ramion, z nosem przy jej włosach, chłonąc jej zapach. Nigdy nie było w nim wstydu przed nagością. W ciele człowieka było coś boskiego, coś godnego podziwu. Sam nie był pewien, kiedy i gdzie wzięło się w nim to przeświadczenie - ale tyle razy słyszał, że wygląda jak aniołek - szczególnie w dzieciństwie - że chyba spaczyło to jego postrzeganie siebie samego. A potem ludzi wokół.

- Będę chyba potrzebował powtórki z wykładu o herbacie i jej parzeniu. - Uśmiechnął się do niej z umiłowaniem w oczach i ciepłem, kiedy pochylił się nad nią, unosząc nieco.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5131), Olivia Quirke (4254)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 16.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 01:16
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 20.11.2023, 10:06
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 21:13
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 21.11.2023, 23:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 24.11.2023, 16:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 00:03
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 15:40
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 10:48
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 14:35
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 18:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa