• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent

[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#14
26.11.2023, 18:20  ✶  

Czuł się zaledwie podnóżkiem dla pięknych skrzypiec, stelażem dla cudu obrazu. Widzem piękna, słuchaczem melodii. Fałszywa skromność ponoć była bardzo źle odbieranym przymiotem, ale to nie skromność by przez niego przemawiała - to ten element uwielbienia. Nie po prostu kobiecego ciała, ciała Olivii. Bo kobiet na świecie było wiele, ale przecież Olivia Quirke była tylko jedna. Jedna konkretna, której swój zachwyt chciał pokazać. Tak jednak, jak dla skrzypka wynagrodzeniem był odpowiedni dźwięk strun, tak jego jałmużną były dźwięk wydobywające się spomiędzy rozpalonych ust.

Szukał w niej tej niewinności i zawstydzenia, jakie pokazywała wcześniej. Nie dlatego, że chciał je znaleźć, a tym bardziej nie dlatego, że ich potrzebował. Niewinność zapisywała się w bardzo niewielkiej garstce ludzi, którzy go otaczali, w większości był tylko pozór, albo niepewność wynikająca z braku przecięcia pierwszego kontaktu. Szukał tego w jej twarzy z ciekawością i z lekko psotnym nawet uśmiechem, kiedy odpowiedziała na jego pytanie. Czy zdawała sobie sprawę z tego, że to jego miało podtekst? Bo chociaż był ciekaw świata, chociaż chłonąłby dźwięki jej słów, to równie chętnie (albo i bardziej) wsłuchiwałby się w jej rozkoszne jęki.

- Rozważ moje zaproszenie w takim razie. - Laurent nie lubił trwonić pieniędzy, ale podróże - kochał. Do tych zaś, jak zostało powiedziane, samemu nigdy nie potrafił się zebrać. Zawsze były ważniejsze rzeczy do zrobienia, do zajęcia się, nie potrafił się odlepić od pracy, wiecznie "ale". Kiedy zaś umawiał się z kimś - zbierał się i jechał. Może to dlatego, że naprawdę uwielbiał towarzystwo ludzi, a może jeszcze jakiś inny powód nim kierował. W każdym razie bardzo chętnie by się wymknął z Olivią, poznał ją, poznał kawałek świata, dał się zauroczyć egzotycznym i nowym nocom, żeby potem wrócić do własnej rzeczywistości i mieć kolejne pamiątki i piękne wspomnienia. Dom Laurenta był pełen "rupieci". Był sentymentalny. Bardzo sentymentalny. Te przedmioty niosły ze sobą ładunki emocjonalne, obrazy wręcz rzeczy przeżytych. Tak jak ten piękny pegaz będzie ze sobą niósł naprawdę piękne barwy. I nie będą miały one niczego wspólnego ze światłem dnia.

Uśmiech zmienił mu się na filuterny, kiedy przejechał palcami po ucałowanym miejscu, jakby je przygładzał, by jeszcze raz odczuć dotyk jej ust, albo jakby się prezentował, by nakłonić do kolejnych pocałunków. W obu wersjach była część prawdy, bo nie miałby nic przeciwko kolejnym. Uniósł się bardziej i zawiesił nad nią, opierając ręce po obu stronach jej głowy, prawie zetknęły się krańce ich nosów.

- Całe szczęście, bo tak mi zawróciłaś w głowie, że nawet dobrze jej nie zasmakowałem. - Musnął jej wargi raz, drugi, złoty łańcuszek na jego szyi przesunął się, by dotknąć jej szyi. - Użycz mi tylko najpierw, proszę, najpierw ręcznika. - Ach, doskonałość... Bardzo mu pochlebiały te myśli, ale (niestety) w nich nie czytał i pozostawały taką maałą tajemnicą. Malutką, bo to niemal widział w jej oczach. Adorację względem siebie, która była jak malowany na nim rumieniec, jak puder na nosku, jak doskonały makijaż. Nawet gdyby w łazience Olivia chowała mydełko truskawkowe, to cóż - najwyżej pachniałby truskawkami. Czyli całkiem apetycznie!

Atmosfera między nimi rozluźniła się wręcz niesamowicie, zamieniając to spotkanie w miękkość atłasowej pościeli. Choć do pościeli nawet się nie zbliżyli.


Koniec sesji


○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5131), Olivia Quirke (4254)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 16.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 01:16
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 20.11.2023, 10:06
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 21:13
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 21.11.2023, 23:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 24.11.2023, 16:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 00:03
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 15:40
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 10:48
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 14:35
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 18:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa