Statkiem kołysał sztorm, ogromne fale obijały się o jego burty, w oddali było słychać co jakiś czas uderzenie grzmotów – jakby sam Thor gniewał się z powodu tego, co zaistniało w tym pomieszczeniu. Próbował ściągnąć swoją córę z otchłani wrogiego boga. Chciałaś odpłynąć, chciałaś zniknąć, ale demoniczne oczy Hadesa sprawiały, że odczuwałaś przyjemność z bólu, który pochłaniał twoje ciało. Pulsował w twoich mięśniach i głowie. Psychicznie cię niszczył, a ty jeszcze mocniej tego pragnęłaś. Nigdy nie chciałaś, aby ci się to podobało, a jednak w jego wykonaniu było to dla ciebie coś elektryzującego. W końcu jednak musiałaś się obudzić, gdy zaczął nieprzyjemnie szarpać twoim ciałem niczym lalką do dmuchania. Spojrzałaś na niego; chciałaś, aby był w twoich oczach chłód, ale nadal gdzieś w środku skrzyło się uczucie spełnienia, które ci dzisiaj dał. Twój pierwszy raz był tak brutalny, a jednak nie wystraszył cię, wręcz sprawił chęć ponownego odtworzenia tych emocji. Nie byłaś jednak w stanie mu tego wyznać, nie byłaś w stanie aż tak się przed nim upokorzyć, aby go błagać o kolejną porcję zniszczenia. Musiał sam tego chcieć, prawda? A widziałaś, że nie będzie to trudne. Pamiętałaś każdą sekundę z tego, co robiliście na tym łóżku mokrym od waszego potu, każde jego słowo i stęknięcie, które z siebie wydał poruszając się w tobie, każde uderzenie, które wykonał. Miałaś tego nigdy nie zapomnieć, miało cię to prześladować do końca twoich dni.
– Nie interesuje mnie godność twoich dziwek – mruknęłaś pozwalając się podnieść za ramię. Czułaś upokorzenie, gdy wspominał o tamtych dziwkach, czyżbyś nadal była od nich gorsza? Co miały takiego, czego ty nie miałaś? Co robiły lepiej? Wolał udawany seks za pieniądze? Może powinnaś mu kazać zapłacić? Może wtedy czułby się lepiej? Jednak, co cię obchodziło, co on czuł? Ty czułaś się odpowiednio… Spojrzałaś z delikatną pogardą na myśl o tym, że wolał płatny seks od tego, co mu dałaś. Sprawiłaś, że poczuł się męsko, a on tego nie docenił. Zachwiałaś się i wpadłaś na szafkę nabijając sobie zapewne kolejnego siniaka na biodrze, statkiem niebezpiecznie zachybotało, a ty spojrzałaś na drzwi łazienki, które nagle wydały ci się takie odległe. Czułaś się okropnie zmęczona, jakby wypompował z ciebie całą moc, którą miałaś w sobie. – To ty posuwasz dziwki, więc to ja powinnam się martwić o to, czy od ciebie czegoś nie złapałam – odparłaś mu. Ciekawe, czy się domyślił, że jeszcze nigdy nie uprawiałaś seksu, czasem zdarzyło ci się sięgnąć dłonią w tamto miejsce, ale to nie było to samo, co z mężczyzną. Nawet w największych snach nie byłaś w stanie sobie wyobrazić tego jak wygląda seks.
Bez słowa pozwoliła się pokierować do tej łazienki, wykonałaś jego polecenie niewerbalne i oparłaś się o ścianę. Nie liczyłaś na delikatność, nie po tym jak zafundowałaś mu moc posiadania ciebie poprzez dominację. Widziałaś to w jego posturze, że mu się podobała władza nad tobą. Nie spodziewałaś się jednak, że obleje cię strumieniem zimnej wody, więc z twoich ust wydostał się okrzyk zdumienia i szoku. Odwróciła się do niego przodem opierając się o ścianę plecami, osłoniłaś się trochę rękami od wody. Czułaś jak skóra cię boli, a pojawiać się na nim zaczęła gęsia skórka, która wręcz szczypała z zimna. Miałaś wrażenie, że twoja skóra się kurczyła i zaczynało jej brakować miejsca, więc zaczynała ściskać zbyt mocno mięśnie. Spojrzałaś na niego z nienawiścią wymalowaną w nich granatową kredką, gdyby było to możliwe w środku szalałby ten sam sztorm, co na zewnątrz pokładu.
Nie dałaś mu dokończyć ostatniego pytania, uderzyłaś go w twarz z otwartej dłoni próbując wyrwać mu słuchawkę prysznicową, aby przestał na ciebie lać wodę. Ty lubiłaś piekło, lubiłaś się gotować, a nie zamarzać. Wolałaś kąpać się we wrzątku, palić swoją skórę, tylko wtedy czułaś, że jesteś czysta. Spodziewałaś się od niego agresywnej reakcji i nie zawiódł cię. Złapał cię za ramię blisko twojej szyi, przyparł do ściany stojąc nad tobą prosto, aby zarysować różnice waszego wzrostu. Zadarłaś głowę patrząc mu hardo w oczy. Mógł cię gnębić w łóżku, mógł cię wyzywać od dziwek, mógł cię bić, ale mógł to robić tylko wtedy, gdy chciałaś przeżyć dziwną przyjemność. Nigdy nie pozwolisz mu się zgnębić poza tamtym miejscem. O ile jeszcze kiedyś do czegoś między wami dojdzie. Zawsze był twoją słabością, ale nie chciałaś się do tego przyznać.
– Co mi teraz zrobisz? – prowokacja? Czułaś jak szczęka drga ci z zimna, jak skóra nadal boli od zbyt zimnej wody. Chciałaś zerwać mu z twarzy ten uśmiech i utopić w tej wodzie, po której dzisiaj płynęliście.