• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych

[27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych
Holding The Grudge
do dilfs
not drugs
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wysoki na 183 centymetry wzrostu, umięśniony, chociaż nie tak wysportowany jak większość Aurorów. Ubiera się w mundur, który nosi dumnie, lub w proste, kolorowe koszule, marynarki i spodnie od garnituru. Błękitne oczy i ciepły uśmiech sprawiają, że jego spojrzenie stopiło już niejedno serce.

Orion Bulstrode
#8
27.11.2023, 02:33  ✶  
Na wspominkę o pączkach mimowolnie parsknął śmiechem, kręcąc przy tym lekko głową. W teorii mógłby pójść tutaj na łatwiznę i po prostu kiwnąć głową, ale naprawdę nie lubił nadużywać dobroci innych ludzi. Zwłaszcza że panna Longbottom słynęła ze swojej działalności dobroczynnej. Pączki, które rozdawała w biurze, były jedynie wierzchołkiem góry lodowej wśród wydatków, jakie jej rodzina wydawała miesięcznie na niesienie pomocy innym.
— No dobrze, może źle to ująłem w słowa. Dzielenie się dobrem z innymi to sama przyjemność, także nie będziesz miała nic przeciwko, jeśli odpowiem tym samym, prawda? — odparł łagodnie, posyłając jej przy tym lekki uśmiech. Mówiąc to, nie miał jeszcze w głowie żadnych konkretnych pomysłów co do tego, jak mógłby się odwdzięczyć, ale na to przyjdzie jeszcze pora. Na razie chciał się upewnić, że kobieta nie znajdzie jakiejś zręcznej wymówki, gdy znowu poruszy ten temat.
W pracy aurora nie lubił jednego — sytuacji, w których zmuszeni okolicznościami, musieli posiłkować się spekulacjami. Dokładnie tak, jak dzisiaj. Wiedział, że nierzadko takie gdybanie pomagało dojść do sedna sprawy, ale jednak ciągnęło za sobą ryzyko podążania złym tropem. To z kolei mogło prowadzić do przedłużenia się śledztwa, albo co gorsza — niemożności rozwiązania sprawy. Orion wybitnie mocno nie lubił sytuacji, w których ostatecznie zostawali z niczym. Czuł się niemal w obowiązku dostarczać do końca każde zlecenie, które zostanie mu przedłożone. Niektórzy nazywali to pracoholizmem, ale Bulstrode po prostu nie potrafił przejść obojętnie obok sytuacji, gdy komuś działa się krzywda. Dokładnie tak było w tym przypadku. Ginęły niewinne, Merlinowi ducha winne ofiary, a oni siedzieli z założonymi rękoma, po omacku szukając rozwiązania. No, przynajmniej on sam. Ewidentnie źle podszedł do całej tej sprawy, o czym najlepiej świadczył fakt, że kobieta zebrała znacznie więcej informacji od niego. Nie czuł się z tym jakoś szczególnie dobrze, ale nie miał teraz czasu na bycie małostkowym. Jeśli chciał popracować nad swoimi wynikami, mógł się tym zająć później. Teraz musieli rozwiązać sprawę tych cholernych duchów w Dolinie.
— Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie te teorie mogą brzmieć prawdopodobnie. Bo przecież nie wiemy w pełni, z czym mamy do czynienia, także ciężko powiedzieć, co na pewno jest prawdą — westchnął cicho, upijając łyk kawy. W tej chwili nawet jej smak nie potrafił poprawić mu nastroju. Nie skomentował też kwestii Dementorów, ale to porównanie było na tyle trafne i nieprzyjemne, że przez plecy przeszedł mu zimny dreszcz.
Brwi skoczyły mu ku górze, gdy usłyszał, że ich potencjalnych podejrzanych spotkała już tak wiele razy. W pierwszym odruchu chciał ją skrytykować, ale się powstrzymał. Lekcje wyciągnięte z nieudolnych prób "uczenia" brata pokazały mu, że czasami swoje zdanie lepiej schować do kieszeni. Brenna zdecydowanie wiedziała, co robi. W końcu spędziła już na służbie wiele lat, a w tej chwili najważniejsze było chyba to, że osiągnęła dzięki temu wymierne wyniki. — Dobrze, że nie poszłaś sama. Zdecydowanie dobrze jest mieć partnera, na którym można polegać — odparł tylko, kiwając przy tym lekko głową. Tak jak on i Atreus. Jasne, czasami może się nie zgadzali, ale powierzyłby mu swoje życie bez chwili zawahania.
Temat patronusów zbył bardzo wymownym milczeniem. Jak się do tego odnosił? Sam raczej nie używał tego zaklęcia (a przynajmniej bardzo mocno się starał), mając na uwadze prawo, ale wiedział, że ludzie go używali. Nie miał jednak zamiaru donosić na kolegów. W końcu nie robili nic złego, a jeśli coś może pomóc — szczególnie w czasach zagrożenia, głupotą byłoby z tego nie skorzystać.
— Jeśli mam być szczerym, cała ta sytuacja jest cholernie trudna i zagmatwana. Mamy tyle teorii, poszlak i podejrzeń, że ciężko stwierdzić, co jest prawdą, a co fałszem. Nie słyszałem o tym chłopcu, ale cóż. Jak zwykle. Departament Tajemnic nie ma zamiaru dzielić się z nami informacjami, nawet w sytuacjach takich jak ta. Czasami zastanawia mnie, czemu ludzie się tak zachowują. Pomyślałby kto, że wszyscy pracownicy Ministerstwa powinni w jakiś sposób sobie pomagać, ale cóż — marzenie ściętej głowy — dokończył, dopijając kawę, po czym raz jeszcze zawołał kelnera. — Poproszę jeszcze raz to samo. No i obok tego szarlotkę, dwa razy — rzucił, po czym wrócił spojrzeniem do rozmówczyni. — Trzeba się dzielić dobrem, prawda? To teraz nie masz wyboru. W trakcie przerwy na jedzenie możesz mi opowiedzieć nieco więcej o tych kartach, jeśli masz ochotę — rzucił, chcąc na chwilę zbić rozmowę na nieco łagodniejsze tory. Musiał jakoś przetrawić w głowie to wszystko, czego się przed chwilą dowiedział, a nie było tego mało. Oj nie.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2531), Orion Bulstrode (2582)




Wiadomości w tym wątku
[27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Brenna Longbottom - 18.09.2023, 20:40
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Orion Bulstrode - 17.10.2023, 00:19
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Brenna Longbottom - 17.10.2023, 00:34
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Orion Bulstrode - 17.10.2023, 00:58
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Brenna Longbottom - 17.10.2023, 07:39
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Orion Bulstrode - 07.11.2023, 01:24
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Brenna Longbottom - 07.11.2023, 08:56
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Orion Bulstrode - 27.11.2023, 02:33
RE: [27.05.72, wieczór, restauracja przy Horyzontalnej] W cieniu umarłych - przez Brenna Longbottom - 27.11.2023, 12:03

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa