• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna Dziurawy Kocioł v
« Wstecz 1 2
1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny

1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#5
27.11.2023, 03:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.11.2023, 03:45 przez The Edge.)  
Oh, on był jej kompletnym przeciwieństwem. Im dalej i dłużej od oczu gapiów, im mniej paliła go w duszę zawada samotnika, tym mocniej dało się dostrzec jego mocne strony. W duecie czuł się dobrze, w duecie ani trochę nie trzęsły mu się ręce, ani głos. Uśmiechał się też trochę inaczej, milej, subtelniej, ale wciąż raził rzeczami, których nie mogło zmienić w nim już nic - tym obdrapanym ciałem, poplątanymi włosami i aparycją, jakby był porzuconą obok łóżka koszulą noszoną na długiej imprezie. Nawet wystrojony na pokaz posiadał za dużo siebie w sobie, a znajdując się tak blisko, nie mógł ukryć gryzącego smrodu mocnych papierosów.

- Kompleksy? - Zapytał, unosząc w górę brwi w nieco żenujący, ale nie odpychający sposób - po prostu głupkowaty. - Niepotrzebnie.

Nawinąłby sobie jej włosy na palec, ale jeszcze mu tutaj dziewczyna zemdleje...

- Kurwa, znasz kogokolwiek, kto by nie chciał jechać do Paryża za frajer? Pojechałbym tam nawet gdybyś ty nie chciała, po prostu podpisz ten papier, a ja zabiorę tam - chłopaka, chciał powiedzieć, ale powstrzymał się w ostatnim momencie - siostrę. - Ale on faktycznie nie był gejem, chociaż czasami tak o sobie mówił. A nawet nie. Flynn bardzo dumnie i na przekór wszystkiemu nazywał siebie pedałem, bo to brzmiało mocniej i łamało wszelkie normy, a on to przecież uwielbiał - być innym, wyjątkowym i momentami aż nazbyt wulgarnym. No ale nie był koneserem wyłącznie męskiego lub kobiecego piękna - gdyby musiał jakoś określić swój zakres, to lubił po prostu ludzi, a jeżeli zmusić go coby przesiać ich przez sito gustu, to ciągnęło go niesamowicie do ludzi uległych, wybaczających mu każdy, nawet najbardziej absurdalny idiotyzm. Do tego stopnia, że inni nazwaliby ich pewnie żałosnymi. - Mhm, lepsze niż Bertie Bott? - Nie miał pojęcia kim była Nora Figg. Mieszkańcy Pokątnej kojarzyli ją pewnie aż za dobrze, ale Flynn... Cóż, musiałaby otworzyć cukiernię tak z pięć lat temu. - Zgadnij, kim jestem, to może zgodzę się, że precel to nie ciastko. - Zarozumiały ton nie zdenerwował go ani trochę. Inni pewnie doznaliby straszliwej fali wspomnień z okresu szkolnego, kiedy takie panie idealne uprzykrzały im życie, ale on do szkoły nigdy nie chodził, a zarozumiałość w jego świecie była zwykle oznaką siły... No, czasami głupoty. Ale życie takie jednostki dosyć szybko weryfikowało. - Nie mogę jechać w weekend. - Dodał nagle, takim tonem, jakby sobie o czymś niespodziewanie przypomniał.

@Nora Figg


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Nora Figg (2675), The Edge (2542)




Wiadomości w tym wątku
1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 24.11.2023, 01:37
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 24.11.2023, 12:27
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 24.11.2023, 22:54
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 26.11.2023, 23:16
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 27.11.2023, 03:22
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 27.11.2023, 07:08
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 02.12.2023, 22:52
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 04.12.2023, 18:35
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 05.12.2023, 00:14
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez Nora Figg - 05.12.2023, 15:05
RE: 1972, Lato | 22 lipca | Pan i pani piekarz po zjebaniu się ze sceny - przez The Edge - 06.12.2023, 23:07

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa