• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy

1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#4
27.11.2023, 16:22  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.11.2023, 16:25 przez Erik Longbottom.)  
28/05

Wezwanie na spotkanie z szefostwem przyszło niespodziewanie. Chociaż nie... To złe słowo. Nagle. Tak. Nadeszło nagle. Erik nie był ślepy. Widział jak pracownicy wyrywkowo podnoszą się ze swych biurek i udają się na kilka, kilkanaście lub wręcz kilkadziesiąt minut do biura Bonesa lub Moody. Maj nie był spokojnym miesiącem i to zarówno na ulicach miasta, jak i w centrum władzy czarodziejów. Wszyscy starali się przyzwyczaić do nowej rzeczywistości lub oszukiwali się, że Beltane na dobrą sprawę było jednorazowym wypadkiem, który nie pociągnie za sobą całej lawiny zdarzeń... Longbottom czasem zazdrościł tym ludziom.

W jego przypadku, zaproszenie do biura przyszło w najmniej fortunnym momencie, bo tuż przed przerwą obiadową. Nie miał jednak zamiaru narzekać, więc po prostu zostawił nienapoczęty posiłek na stole i ruszył ku odpowiednim drzwiom. Czy był zestresowany? Może trochę, głównie przez to, że nie wiedział o co konkretnie mogą go pytać. Jakiego punktu widzenia oczekiwali? Zwykłego człowieka? Świadka zbrodni Śmierciożerców? Pracownika Ministerstwa Magii? A może liczyli na to, że zauważył coś na co uwagi nie zwrócił nikt z zespołu.

— Pytacie o przebieg... Przebieg czego? — Zmarszczył brwi, nie wiedząc o którą część wieczora właściwie jest pytany. — Przez pierwsze kilka godzin festynu wszystko było w porządku. Z tego co wiem, poszczególne patrole trafiły na kilka mniejszych incydentów z udziałem cywilów, ale nie zagrażało to niczyjemu zdrowiu i bezpieczeństwu. Razem z aurorem Stewardem nie mieliśmy większych kłopotów. — Wzruszył sztywno ramionami. — Kiedy zaczęło zmierzchać, goście przenieśli się bliżej Polany Ognisk. Kowen przygotował kilka rozrywek. Majowe pale i tak dalej. Ludzi poniosło... w las.

Ponownie wzruszył ramionami, zerkając na jeden z mebli znajdujących się za plecami Bonesa. Wprawdzie był to oficjalny raport, jednak Erik nie poczuwał się do tego, aby od razu dzielić się wszystkim, co go spotkało na Beltane. Zwłaszcza tymi bardziej prywatnymi momentami nocy, które w gruncie rzeczy nie miały żadnego wpływu na to, co nastąpiło później. Wuj nie musiał wiedzieć o tym, że Longbottom wdrapywał się publicznie na pal, aby zatknąć wianek na jego szczycie, czy o tym, że ostatnie spokojne chwile przed atakiem spędził w towarzystwie Kanclerza Skarbu.

— W pewnym momencie podniósł się alarm. Spod ziemi wydobyło się światło i ludzie spanikowali. Na szczęście przed sabatem zadbaliśmy o to, aby drogi ucieczki były łatwo dostępne. — Czy mogli zrobić więcej? Zawsze się dało zrobić więcej, jednak biorąc pod uwagę ograniczony czas i problemy z personelem, zabezpieczenie Polany Ognisk nie mogło być lepsze. Zwłaszcza biorąc pod uwagę histerię w jakiej znaleźli się czarodzieje i czarownice, gdy próbowali umknąć przed Śmierciożercami. — Większości udało się uciec, ale niektórzy zostali w tyle. Próbowaliśmy się spotkać w jednym miejscu - to jest Brygada i Biuro Aurorów - ale zostaliśmy zaatakowani z kilku stron. Razem z Heather, znaleźliśmy się w nieco innym miejscu, niż reszta ekipy. — Ciężko było mu przedstawić Bonesowi pewny obraz sytuacji. Nie miał oczy dookoła głowy, nie potrafił też posługiwać się Falami. Mógł co najwyżej urozmaicać swoje doniesienia informacjami, które zdobył od swych sojuszników lub o których usłyszał następnego dnia. — Próbowaliśmy przenieść rannych cywili poza teren walk. Ranną czarownicę i kapłana kowenu. Nie było łatwo. Trafiliśmy na Śmierciożercę. Władał silną czarną magią. Potrafił przyzwać anty-patronusa i dotrzymywał kroku trójce czarodziejów na raz.

Skrzywił się na samo wspomnienie. Zmierzyli się z wyjątkowo trudnym przeciwnikiem; dopóki nie nadeszło wsparcie, starcie było bardzo wyrównane, pomimo tego, że Śmierciożerca był jeden, a ich była trójka. Do tego jeszcze ten Maledis... Erik skrzywił się jeszcze bardziej, gdy nawiedziły go kolejne szczegóły z tamtego starcia. I ból w okolicy oka. Mimowolnie przetarł parokrotnie oko, jakby przed chwilą dostał tam się kurz.

— To właśnie tam brygadzistka Wood odniosła część obrażeń. Próbowała uniknąć na miotle ataku Śmierciożercy, ale dogonił ją ognisty pocisk. Straciła część włosów, pewnie się też przy tym poparzyła. A potem jeszcze oberwała swoją własną miotłą, gdy przeciw-zaklęcie Śmierciożercy przeładowało jej własne zaklęcie. — Pokręcił z niedowierzaniem głową. — Myślałby kto, że miotły ze sklepu Woodów nie będą aż tak podatne na zaklęcia domorosłych czarnoksiężników. W każdym razie... Kiedy już się z tym uporaliśmy, udało nam się wrócić z powrotem na polanę. Tutaj się przemieszaliśmy. Ja poszedłem do centrum Polany, do ognisk i doznałem takiego jakby... — Wykonał bliżej nieokreślony ruch dłońmi, nie wiedząc, jak to ująć w słowa. W końcu się poddał, a jego ton stał się nieco ostrzejszy. — Całe życie przeleciało mi przez oczami, a ogień zaoferował mi koniec wszystkich trosk. Byłem jak zahipnotyzowany. Dopóki nie zobaczyłem, że w ognisku na które patrzę nie leży Victoria Lestrange.

Przywarł plecami do oparcia fotela, taksując Bonesa uważnym wzrokiem. Chociaż sprawa wcale nie była taka zabawna, tak był ciekawy, jak ten zareaguje na tę rewelację. Erik miał wrażenie, że gdyby jemu opowiedział ktoś taką historyjkę jeszcze kilka miesięcy temu, to parsknąłby śmiechem. Teraz pewnie nikomu nie było do śmiechu, biorąc pod uwagę konsekwencje tej przeklętej nocy. Pokręcił lekko głową. Zwykli czarodzieje mogli przynajmniej unikać takich miejsc, jak Polana Ognisk w przyszłości, ale personel Ministerstwa Magii? Im dalej w las, tym więcej takich sytuacji będzie się pojawiać w ich życiu. Kiedy stanie się to po prostu przykrą rutyną, której nie sposób było uniknąć? Wypuścił powoli powietrze z płuc i kontynuował.

— Z tego co wiem, to Heather rzuciła się na pomoc pannie Moss, a potem pani Moody — kontynuował, nieco uważniej dobierając teraz słowa. Nie wiedział, jaki był cel wypytywania o Wood. Czy fakt, że po jednej misji wylądowała w szpitalu na kilka tygodni sprawił, że teraz chcieli przebadać dokładnie okoliczności tego zajścia? Erik poręczył za dziewczynę i starał się mieć ją przy sobie, jednak w tym chaosie ciężko by było ciągnąć ją na siłę. Zwłaszcza, gdy inni najwyraźniej potrzebowali pomocy w innym miejscu. — Później pomagałem Danielle Longbottom ocenić stan nieprzytomnych brygadzistów i aurorów, których znaleźliśmy w centrum. A potem dołączyła do nas Brenna i Atreus, aby przekazać pochwyconego Śmierciożercę. Atreus wszedł w ogień i stracił przytomność. A skoro już przy tym jesteśmy... Co właściwie się stało z naszym jeńcem? — spytał, zerkając to na Bonesa, to na Harper. — Udało się nam dowiedzieć czegoś na jego temat? Powiązania? Rodzina? Cokolwiek? ...Chyba go nie wypuściliśmy?

Bitwa ze Śmierciożercami na Beltane nie była spektakularnym zwycięstwem, jednak pochwycenie jednej osoby z szeregów wroga już była. Powinni to wykorzystać. Jeśli nie po to, aby pokazać ludziom, że sprawiedliwość prędzej czy później dosięgnie kolejnych Śmierciożerców to po to, aby dobrać się do gardeł kolejnych czarnoksiężników.

— Resztę raczej znacie. Zerwała się wichura i wszyscy obudziliśmy się kilka godzin później, gdy na miejsce dotarły posiłki z Ministerstwa. Aczkolwiek, biorąc pod uwagę, że moją siostrę i brygadzistkę Wood znaleziono pod ziemią, mogę śmiało założyć, że one również miały ręce pełne roboty zanim zaczął dąć ten wiatr.

Co jeszcze mógł im powiedzieć? Sądził, że niezbyt wiele, jednak wtedy poruszyli także temat Derwina. Erik momentalnie zmarkotniał. Świeża sprawa. Na dobrą sprawę nie miał zbyt wiele do powiedzenia na temat wuja. Poza tym, kluczowe informacje pewnie i tak trafiły już do Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, gdy zakończono działania zespołów poszukiwawczych w Dolinie Godryka. Longbottom nie miał nic wspólnego z poszukiwaniami zaginionego krewnego, bo sam musiał się poddać leczeniu. Nie dopuszczono go nawet do innych działań wolontariuszy, a po prostu kazano leżeć i się nie ruszać. A najlepiej to jeszcze nie odzywać, bo nie był jedyną osobą, która powinna odpocząć po tej tragicznej nocy. A Harper i Caspian raczej nie mieli ochotę na to, aby posłuchać o szczegółach związanych z organizacją pogrzebu i stypy.

— Nie wiem wiele więcej od reszty. Derwina znaleziono drugiego maja, późnym wieczorem. Następnego dnia Brenna, Mavelle i mój ojciec zidentyfikowali ciało. Mój ojciec zidentyfikował ciało.

Na tym w gruncie rzeczy można by było zakończyć całe spotkanie. Gdyby nie jedna kwestia, której Erik nie był pewny. Wywiad, którego udzielił jednemu z dziennikarzy. Ten w którym wprost nazwał Śmierciożerców organizacją terrorystyczną i praktycznie namalował sobie znak na plecach mówiący "tutaj może strzelać!". Wyszedł przed szereg, chociaż w tamtym momencie Ministerstwo Magii nie wystosowało zbyt wielu oficjalnych komunikatów dotyczących Beltane, czy tego, jakie ma plany względem Śmierciożerców. Może i pewne pomysły krążyły po różnych departamentach i biurach, jednak czy coś dotarło do informacji publicznej? I czy pokrywało się z tym, co mówił Erik w wywiadzie? Czy czekają go jakieś konsekwencje przez to, że postanowił zabrać głos?

— Jeśli to wszystko, to... — zawiesił głos, dając szansę szefostwu na wtrącenie się i zadanie dodatkowych pytań lub poruszenie kwestii wywiadu dla prasy. — Uważam, że Heather bardzo dobrze się spisała. Wprawdzie przypłaciła swoją odwagę uszczerbkiem na zdrowiu, jednak pokazała też, że jest brygadzistką z krwi i kości. — Zwrócił się ku Harper. — Nadchodzą ciężkie czasy, zarówno dla cywili, jak i dla służb. Potrzebujemy takich ludzi: odważnych, zdecydowanych i potrafiących działać pod presją. Nikt nie byłby w stanie przewidzieć tego, jak potoczyłby się atak na sabat. Cały zespół zrobił to co do niego należało. — Wrócił spojrzeniem do Bonesa. — Ponoć zawsze da się zrobić coś lepiej, ale w tym przypadku... Zbyt mało informacji i zbyt mało personelu. Zwłaszcza personelu.

Pamiętał ostatnią pogawędkę z szefem. Ministerstwo nie mogło dać im dodatkowych ludzi, bo ci mieli za zadanie chronić inne miejsca w świecie czarodziejów. Na przykład Londyn. Ciekawe, czy było warto?


Rzut 1d100 - 63

[+]dodatkowe info
sesja z wywiadem - http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=1550
wywiad - http://secretsoflondon.pl/showthread.php?tid=1600


the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Atreus Bulstrode (755), Brenna Longbottom (1587), Erik Longbottom (1521), Eutierria (807), Heather Wood (549), Mavelle Bones (919), Orion Bulstrode (549), Patrick Steward (863), Victoria Lestrange (996)




Wiadomości w tym wątku
1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Eutierria - 25.11.2023, 23:30
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Brenna Longbottom - 26.11.2023, 01:07
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Heather Wood - 27.11.2023, 14:24
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Erik Longbottom - 27.11.2023, 16:22
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Victoria Lestrange - 27.11.2023, 22:08
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Patrick Steward - 01.12.2023, 20:35
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Mavelle Bones - 17.12.2023, 20:51
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Atreus Bulstrode - 30.12.2023, 00:41
RE: 1972, Wiosna/Lato | Jeździec bez głowy - przez Orion Bulstrode - 06.05.2024, 20:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa