28.11.2023, 12:23 ✶
Spojrzenie Brenny stało się uważniejsze, kiedy Olivia wspomniała o książce. Ruszyła ku niej przez wodę, a kiedy wyszła spomiędzy skał na piach, rzuciła buty na plażę i wyciągnęła do Quirke rękę.
- Mogę? - poprosiła, chcąc przekartkować powieść w poszukiwaniu opisu groty. Zmarszczyła na moment brwi, kiedy jej wzrok padł na słowa o pieczęciach wyrysowanych wokół wejścia, zerknęła jeszcze na nazwisko autorki, a potem uniosła głowę, ponownie spoglądając ku cieniowi na klifie. - Trzy dni temu pewien fotograf wdrapał się na półkę skalną na tym klifie, chcąc zrobić zdjęcia morza. Uległ wypadkowi. Mógł to być przypadek, ale opis brzmi, jakby uderzyło go jakieś zaklęcie, a na jednym z jego zdjęć widać znaki, które moim zdaniem przypominają runy. Teleportowałam się tutaj sprawdzić, czy czegoś nie ma na rzeczy, a jeden mugol opowiedział mi legendę o niewidzialnej grocie - powiedziała w końcu, podając Olivii książkę z powrotem, a później wskazała na miejsce, w którym mogło znajdować się wejście.
- Wygląda na to, że istnieje i dla mnie nie jest niewidzialna. Chyba rzucono na nią takie zaklęcia, jak na Dziurawy Kocioł - wyjaśniła, opuszczając rękę. Miejscowi nie widzieli samego wejścia, nie było widoczne na zdjęciu, nie zobaczył go fotograf. Ale najwyraźniej czarodzieje mogli je wypatrzeć, dokładnie jak wejście do słynnego pubu, niewidoczne dla tych, którzy nie mieli w żyłach magicznej krwi lub nie zostali tam przez kogoś wprowadzeni. – Nie mam zamiaru wchodzić do środka, bo jeżeli jest zabezpieczona, potrzeba będzie do tego specjalistów, ale muszę obejrzeć wejście i przekonać się, czy trzeba ściągać tutaj ekipę. Skoro jeżeli o tym miejscu napisano książkę… to chyba będzie konieczne.
Istniały stosunkowo niewielkie szanse, że ktoś postanowi wejść na tę półkę skalną tylko po to, żeby tam stanąć. Fotograf chciał zrobić zdjęcia, być może też kiedyś ucierpiał ktoś miejscowy, skoro ta plaża wciąż była owiana złą sławą. Ale co gdyby jeszcze jacyś wielbiciele „Czarodziejki i morza” postanowili się tutaj wyprawić?
– Po prawdzie myślałam, że jestem nadgorliwa, wygląda jednak na to, że grota faktycznie istnieje, jest niebezpieczna i ktoś o niej wie – westchnęła, a jej wzrok przemknął po skałach, w poszukiwaniu najlepszego wejścia. Nie było to łatwe, ale nie było też trudne, zwłaszcza że Brenna lubiła się wspinać, a poza tym miała magię do pomocy. Przesunęła się nieco dalej od fal, żeby założyć skarpetki i buty. – Więc chyba pora, żebym tam wlazła.
Nie sądziła, że oszaleje – po pierwsze, nie była mugolką, po drugie naprawdę miała szczery zamiar nie wchodzić do środka, a tylko zerknąć i ocenić sytuację.
- Mogę? - poprosiła, chcąc przekartkować powieść w poszukiwaniu opisu groty. Zmarszczyła na moment brwi, kiedy jej wzrok padł na słowa o pieczęciach wyrysowanych wokół wejścia, zerknęła jeszcze na nazwisko autorki, a potem uniosła głowę, ponownie spoglądając ku cieniowi na klifie. - Trzy dni temu pewien fotograf wdrapał się na półkę skalną na tym klifie, chcąc zrobić zdjęcia morza. Uległ wypadkowi. Mógł to być przypadek, ale opis brzmi, jakby uderzyło go jakieś zaklęcie, a na jednym z jego zdjęć widać znaki, które moim zdaniem przypominają runy. Teleportowałam się tutaj sprawdzić, czy czegoś nie ma na rzeczy, a jeden mugol opowiedział mi legendę o niewidzialnej grocie - powiedziała w końcu, podając Olivii książkę z powrotem, a później wskazała na miejsce, w którym mogło znajdować się wejście.
- Wygląda na to, że istnieje i dla mnie nie jest niewidzialna. Chyba rzucono na nią takie zaklęcia, jak na Dziurawy Kocioł - wyjaśniła, opuszczając rękę. Miejscowi nie widzieli samego wejścia, nie było widoczne na zdjęciu, nie zobaczył go fotograf. Ale najwyraźniej czarodzieje mogli je wypatrzeć, dokładnie jak wejście do słynnego pubu, niewidoczne dla tych, którzy nie mieli w żyłach magicznej krwi lub nie zostali tam przez kogoś wprowadzeni. – Nie mam zamiaru wchodzić do środka, bo jeżeli jest zabezpieczona, potrzeba będzie do tego specjalistów, ale muszę obejrzeć wejście i przekonać się, czy trzeba ściągać tutaj ekipę. Skoro jeżeli o tym miejscu napisano książkę… to chyba będzie konieczne.
Istniały stosunkowo niewielkie szanse, że ktoś postanowi wejść na tę półkę skalną tylko po to, żeby tam stanąć. Fotograf chciał zrobić zdjęcia, być może też kiedyś ucierpiał ktoś miejscowy, skoro ta plaża wciąż była owiana złą sławą. Ale co gdyby jeszcze jacyś wielbiciele „Czarodziejki i morza” postanowili się tutaj wyprawić?
– Po prawdzie myślałam, że jestem nadgorliwa, wygląda jednak na to, że grota faktycznie istnieje, jest niebezpieczna i ktoś o niej wie – westchnęła, a jej wzrok przemknął po skałach, w poszukiwaniu najlepszego wejścia. Nie było to łatwe, ale nie było też trudne, zwłaszcza że Brenna lubiła się wspinać, a poza tym miała magię do pomocy. Przesunęła się nieco dalej od fal, żeby założyć skarpetki i buty. – Więc chyba pora, żebym tam wlazła.
Nie sądziła, że oszaleje – po pierwsze, nie była mugolką, po drugie naprawdę miała szczery zamiar nie wchodzić do środka, a tylko zerknąć i ocenić sytuację.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.