28.11.2023, 15:26 ✶
Olivia oddała Brennie książkę i nawet przekartkowała do miejsca, w którym autorka opisywała grotę. Słysząc o runach - czy też pieczęciach - rudowłosa zerknęła na morze, a potem spróbowała dojrzeć półkę skalną.
- Mógł spaść, kamienie są śliskie. Ale jeśli widać było znaki, które są też opisane w tej książce, to możliwe - a nawet więcej niż możliwe - że masz rację - powiedziała, drapiąc się po głowie. Odebrała od Brenny książkę i ją schowała z powrotem do torby. Potargała rude włosy i zerknęła na koleżankę ze zdziwieniem. - Przed chwilą mówiłaś, że nie wejdziesz tam bo trzeba wezwać ekipę. Więc gdzie się sama pakujesz, Bren? To niebezpieczne.
Wiedziała doskonale, że równie dobrze mogła mówić do ściany, ale wolała, żeby to wybrzmiało. Nawet jeśli Brenna wolała nie wchodzić do środka, to przecież samo zbliżenie się do wejścia było śliskie, strome i naprawdę, naprawdę niebezpieczne.
- Idę z tobą. W razie czego cię złapię, jak zlecisz - co prawda sama nie zamierzała się wspinać, bo po prostu tego nie potrafiła, ale wiedziała że nie może zostawić Brenny z tym bałaganem samej. - Tylko obiecaj mi, że cokolwiek się stanie, nie wejdziesz do środka. Nie wezwę pomocy w razie czego. A jeśli w tej książce jest ziarno prawdy, to mieszkała tam bardzo potężna czarownica, parająca się czarną magią i nekromancją oraz potężnymi urokami.
- Mógł spaść, kamienie są śliskie. Ale jeśli widać było znaki, które są też opisane w tej książce, to możliwe - a nawet więcej niż możliwe - że masz rację - powiedziała, drapiąc się po głowie. Odebrała od Brenny książkę i ją schowała z powrotem do torby. Potargała rude włosy i zerknęła na koleżankę ze zdziwieniem. - Przed chwilą mówiłaś, że nie wejdziesz tam bo trzeba wezwać ekipę. Więc gdzie się sama pakujesz, Bren? To niebezpieczne.
Wiedziała doskonale, że równie dobrze mogła mówić do ściany, ale wolała, żeby to wybrzmiało. Nawet jeśli Brenna wolała nie wchodzić do środka, to przecież samo zbliżenie się do wejścia było śliskie, strome i naprawdę, naprawdę niebezpieczne.
- Idę z tobą. W razie czego cię złapię, jak zlecisz - co prawda sama nie zamierzała się wspinać, bo po prostu tego nie potrafiła, ale wiedziała że nie może zostawić Brenny z tym bałaganem samej. - Tylko obiecaj mi, że cokolwiek się stanie, nie wejdziesz do środka. Nie wezwę pomocy w razie czego. A jeśli w tej książce jest ziarno prawdy, to mieszkała tam bardzo potężna czarownica, parająca się czarną magią i nekromancją oraz potężnymi urokami.