29.11.2023, 09:13 ✶
- Hipokrytka - mrugnęła do Brenny z rozbawieniem. Ale rozumiała, co dziewczyna miała na myśli. Tam było cholernie ślisko i stromo, wspinanie się było ogromnym ryzykiem, którego Olivia wolałaby nie podejmować bez potrzeby. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, kim była Brenna i jakie miała umiejętności - ona takich nie posiadała. Była raczej typem osoby, która dla sportu nie włazi na skalne ściany, szczególnie bez zabezpieczenia. - Podejdę z tobą, ale nie będę wchodzić na górę. W razie czego postaram się cię zatrzymać, jakbyś spadła.
Nie miała pojęcia w jaki inny sposób miałaby ją asekurować, bo wyczarowanie liny i obwiązanie nią Brenny raczej nie wchodziło w grę. Ale znała dużo zaklęć, które mogły spowolnić lot lub nawet zatrzymać spadającą osobę. Bo podejrzewała, że przy użyciu podstawowych zaklęć translokacyjnych raczej nie uda jej się podnieść Bren tak wysoko.
Brenna jednak miała inny plan. Gdy Olivia zobaczyła kamienne stopnie, parsknęła śmiechem.
- A wiesz, właśnie myślałam żeby cię tam po prostu podrzucić albo wyczarować drabinę, ale twój pomysł jest lepszy. To skoro są stopnie, to idę - postawiła pierwszy krok. Nie miała lęku wysokości, ale wiedziała jakimi prawami rządzi się morze i jak działa połączenie morskiej wody i kamieni. Była więc cholernie ostrożna, a w razie gdyby trzeba było - wchodziłaby na czworakach. Ale były stopnie, więc nie było o co się martwić, przynajmniej na razie.
Nie miała pojęcia w jaki inny sposób miałaby ją asekurować, bo wyczarowanie liny i obwiązanie nią Brenny raczej nie wchodziło w grę. Ale znała dużo zaklęć, które mogły spowolnić lot lub nawet zatrzymać spadającą osobę. Bo podejrzewała, że przy użyciu podstawowych zaklęć translokacyjnych raczej nie uda jej się podnieść Bren tak wysoko.
Brenna jednak miała inny plan. Gdy Olivia zobaczyła kamienne stopnie, parsknęła śmiechem.
- A wiesz, właśnie myślałam żeby cię tam po prostu podrzucić albo wyczarować drabinę, ale twój pomysł jest lepszy. To skoro są stopnie, to idę - postawiła pierwszy krok. Nie miała lęku wysokości, ale wiedziała jakimi prawami rządzi się morze i jak działa połączenie morskiej wody i kamieni. Była więc cholernie ostrożna, a w razie gdyby trzeba było - wchodziłaby na czworakach. Ale były stopnie, więc nie było o co się martwić, przynajmniej na razie.