29.11.2023, 10:27 ✶
- A ty nie jesteś zbytnim optymistą? - odparowała, marszcząc brwi. - Poza tym, do tego co mówiłeś wcześniej... Nawet czystokrwiści nie są bezpieczni.
Mruknęła, sięgając po kawę z mlekiem, którą w międzyczasie zamówiła. Zanurzyła w niej usta, na krótką chwilę zatapiając się w myślach o tym, co jest, było i będzie. Niby Ollie miał rację, ale sam fakt, że ktoś będzie musiał walczyć, że ktoś zbiera popleczników do tego, by... Eksterminować mugolaków - to było przerażające i ściskało jej serce przerażeniem. Bo jak skończą się wolontariusze, to zaczną innych wcielać siłą. Tak było zawsze, tak pokazywała i ich historia, i historia mugoli.
- Wiesz, to takie "jesteś z nami albo przeciwko nam". Oni widzą świat w czarno-białych barwach i nie dostrzegają ani kolorów, ani szarości. Też mam "czystą krew", cokolwiek to kurwa znaczy, ale szczerze wątpię, że gdzieś w moim drzewie genealogicznym nie znalazł się mugol. To po prostu niemożliwe, inaczej wszyscy byśmy skończyli jak Gauntowie - ostatnie zdanie dodała naprawdę cicho, szeptem niemal. Olivia rozejrzała się po kawiarni, ale zdawało się, że nikt ich nie podsłuchuje. Słyszeli strzępki rozmów, każdy mówił o tym samym. Ten cały Tom Riddle czy Voldemort, jak się nazwał, spowodował ogromne poruszenie w świecie magicznym. Możliwe, że już nigdy rzeczywistość nie będzie taka sama. - W teorii tak, praktyka trochę u mnie leży. Odkąd opuściłam Hogwart, to nie miałam zbyt wielu okazji by ćwiczyć zaklęcia z uroków czy obrony przed czarną magią. Nie było takiej potrzeby, a i ja poszłam w innym kierunku. Dobrze sprzątam magią i gaszę pożary, bo przy eliksirach nietrudno o wybuchy, ale reszta to no.
Wzruszyła ramionami. Była pewna, że jeśli poćwiczy, to sobie przypomni wszystko. W końcu to było jak latanie na miotle - tego się nie zapomina.
Mruknęła, sięgając po kawę z mlekiem, którą w międzyczasie zamówiła. Zanurzyła w niej usta, na krótką chwilę zatapiając się w myślach o tym, co jest, było i będzie. Niby Ollie miał rację, ale sam fakt, że ktoś będzie musiał walczyć, że ktoś zbiera popleczników do tego, by... Eksterminować mugolaków - to było przerażające i ściskało jej serce przerażeniem. Bo jak skończą się wolontariusze, to zaczną innych wcielać siłą. Tak było zawsze, tak pokazywała i ich historia, i historia mugoli.
- Wiesz, to takie "jesteś z nami albo przeciwko nam". Oni widzą świat w czarno-białych barwach i nie dostrzegają ani kolorów, ani szarości. Też mam "czystą krew", cokolwiek to kurwa znaczy, ale szczerze wątpię, że gdzieś w moim drzewie genealogicznym nie znalazł się mugol. To po prostu niemożliwe, inaczej wszyscy byśmy skończyli jak Gauntowie - ostatnie zdanie dodała naprawdę cicho, szeptem niemal. Olivia rozejrzała się po kawiarni, ale zdawało się, że nikt ich nie podsłuchuje. Słyszeli strzępki rozmów, każdy mówił o tym samym. Ten cały Tom Riddle czy Voldemort, jak się nazwał, spowodował ogromne poruszenie w świecie magicznym. Możliwe, że już nigdy rzeczywistość nie będzie taka sama. - W teorii tak, praktyka trochę u mnie leży. Odkąd opuściłam Hogwart, to nie miałam zbyt wielu okazji by ćwiczyć zaklęcia z uroków czy obrony przed czarną magią. Nie było takiej potrzeby, a i ja poszłam w innym kierunku. Dobrze sprzątam magią i gaszę pożary, bo przy eliksirach nietrudno o wybuchy, ale reszta to no.
Wzruszyła ramionami. Była pewna, że jeśli poćwiczy, to sobie przypomni wszystko. W końcu to było jak latanie na miotle - tego się nie zapomina.