30.11.2023, 11:46 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.11.2023, 11:47 przez Darcy Lockhart.)
- Być może ten obraz się do tego przyczyni. Jest przeznaczony dla kobiety zamożnej i całkiem wpływowej - powiedział Darcy, uśmiechając się do Lavinii przyjaźnie. Czy życzył jej przeprowadzki z Nokturna? Czemu nie - nie miał przecież powodów, by żywić wobec niej jakieś negatywne odczucia. Choć nie był i na tyle empatą, by szczególnie zastanawiał się nad czym, co sprawiało, że kobieta mieszkała właśnie tutaj i dlaczego nie było jej stać na wyprowadzkę w lepsze okolice, czy po wyjściu z tego pokoju poświęcał sytuacji Lavinii jakieś myśli.
Podał jej trzy zdjęcia, przedstawiające Eunice Malfoy. Była kobietą młodą, zapewne koło dwudziestki, jasnowłosą i niebieskooką, nieco bladą, raczej drobną, o urodzie, jaką niekiedy określano jako arystokratyczną. Jedno, jeszcze z marca zdjęcie przedstawiało ją na balu u Longbottomów, odzianą w wytworną suknię (trafiło później do gazety - zrobiła je Daisy i Darcy niedawno zgarnął sobie pierwowzór, więc było kolorową, pełnoprawną fotografią, nie jakimś wycinkiem prasowym), drugie, starsze z pewnością, wykonano jeszcze w Hogwarcie w towarzystwie kilku innych uczniów, pewnie na siódmym jej roku, trzecie z kolei było zdjęciem, jakie Darcy sam jej kiedyś zrobił w parku, ot wtedy jeszcze o tym nie myśląc, nacisnął migawkę, bo przypadkiem miał ze sobą aparat.
- W takim razie księgarnia powinna być odpowiednia. Jeżeli potrzeba więcej, mam też wycinki prasowe - przyznał. Nie wyciągał ich na razie, dał jej zwykłe zdjęcie, bo po pierwsze były ładne i kolorowe, po drugie po prostu wyglądały jak fotografie zrobione przez znajomego koleżance za jej zgodą, robione ze stosunkowo niewielkiej odległości, gdzie nie ulegało wątpliwości, że obiekt zdjęcia wiedział, że jest fotografowany - tak zresztą przecież było - a obawiał się, że gdyby przyszedł tu ze stosem zdjęć powycinanych z pracy, wyszedłby na szalonego dręczyciela.
Chociaż trochę szalony był.
- Proszę się nie spieszyć - zapewnił, kiedy Lavinia postanowiła wykonać kilka próbnych szkiców. W istocie niecierpliwość sprawiała, że z trudem usiedział w miejscu, ale sam naprawdę nie znosił, kiedy ktoś zaglądał mu przez ramię czy popędzał, gdy pisał, bardzo więc starał się nie robić tego teraz. Zerknął na dane, zapisane przez kobietę na kartce, a potem schował karteczkę do portfela, z zamiarem udania się dziś do banku, aby wydać polecenie przekazania pieniędzy. Napił się łyka herbaty z grzeczności, i starał się zachować milczenie oraz nie gapić się niegrzecznie, chociaż jego wzrok co rusz uciekał ku kobiecie i sztaludze. W jego głowie znów kłębiły się bowiem szaleńcze myśli - z jednej strony wątpliwości, czy Eunice prezent na pewno się spodoba, z drugiej różne rojenia, jak to, że kiedy tylko Malfoyówna ten prezent zobaczy, zrozumie, że tak spokojna i szczęśliwa może być tylko w jednym miejscu: u jego boku.
@Lavinia Degenhardt
Podał jej trzy zdjęcia, przedstawiające Eunice Malfoy. Była kobietą młodą, zapewne koło dwudziestki, jasnowłosą i niebieskooką, nieco bladą, raczej drobną, o urodzie, jaką niekiedy określano jako arystokratyczną. Jedno, jeszcze z marca zdjęcie przedstawiało ją na balu u Longbottomów, odzianą w wytworną suknię (trafiło później do gazety - zrobiła je Daisy i Darcy niedawno zgarnął sobie pierwowzór, więc było kolorową, pełnoprawną fotografią, nie jakimś wycinkiem prasowym), drugie, starsze z pewnością, wykonano jeszcze w Hogwarcie w towarzystwie kilku innych uczniów, pewnie na siódmym jej roku, trzecie z kolei było zdjęciem, jakie Darcy sam jej kiedyś zrobił w parku, ot wtedy jeszcze o tym nie myśląc, nacisnął migawkę, bo przypadkiem miał ze sobą aparat.
- W takim razie księgarnia powinna być odpowiednia. Jeżeli potrzeba więcej, mam też wycinki prasowe - przyznał. Nie wyciągał ich na razie, dał jej zwykłe zdjęcie, bo po pierwsze były ładne i kolorowe, po drugie po prostu wyglądały jak fotografie zrobione przez znajomego koleżance za jej zgodą, robione ze stosunkowo niewielkiej odległości, gdzie nie ulegało wątpliwości, że obiekt zdjęcia wiedział, że jest fotografowany - tak zresztą przecież było - a obawiał się, że gdyby przyszedł tu ze stosem zdjęć powycinanych z pracy, wyszedłby na szalonego dręczyciela.
Chociaż trochę szalony był.
- Proszę się nie spieszyć - zapewnił, kiedy Lavinia postanowiła wykonać kilka próbnych szkiców. W istocie niecierpliwość sprawiała, że z trudem usiedział w miejscu, ale sam naprawdę nie znosił, kiedy ktoś zaglądał mu przez ramię czy popędzał, gdy pisał, bardzo więc starał się nie robić tego teraz. Zerknął na dane, zapisane przez kobietę na kartce, a potem schował karteczkę do portfela, z zamiarem udania się dziś do banku, aby wydać polecenie przekazania pieniędzy. Napił się łyka herbaty z grzeczności, i starał się zachować milczenie oraz nie gapić się niegrzecznie, chociaż jego wzrok co rusz uciekał ku kobiecie i sztaludze. W jego głowie znów kłębiły się bowiem szaleńcze myśli - z jednej strony wątpliwości, czy Eunice prezent na pewno się spodoba, z drugiej różne rojenia, jak to, że kiedy tylko Malfoyówna ten prezent zobaczy, zrozumie, że tak spokojna i szczęśliwa może być tylko w jednym miejscu: u jego boku.
@Lavinia Degenhardt