Poślubił moją ciotkę, więc w teorii jest moim wujkiem, ale w pracy się do tego nie przyznaję.
Od dziecka porywam jego córkę na różne szalone eskapady.
W robocie głównie zarzucam go dużą ilością raportów, sugestii i tym podobnych, ale pewnie mu pasuje, że ktoś bierze sprawy za dwie osoby. Nie za trzy, bo niestety czasem trzeba sypiać. Niewykluczone też, że doprowadzam go czasem do szewskiej pasji, bo dość często sprawy, które łapię, powinny trochę przechodzić do aurorów, ale wtedy zwykle biorę za rączkę Patricka/Lucy/Alastora/Caina/Victorię, żeby wpakowali się we wszystko ze mną, a potem ładnie podbił mi pieczątki, że byłam tylko wsparciem.
Od dziecka porywam jego córkę na różne szalone eskapady.
W robocie głównie zarzucam go dużą ilością raportów, sugestii i tym podobnych, ale pewnie mu pasuje, że ktoś bierze sprawy za dwie osoby. Nie za trzy, bo niestety czasem trzeba sypiać. Niewykluczone też, że doprowadzam go czasem do szewskiej pasji, bo dość często sprawy, które łapię, powinny trochę przechodzić do aurorów, ale wtedy zwykle biorę za rączkę Patricka/Lucy/Alastora/Caina/Victorię, żeby wpakowali się we wszystko ze mną, a potem ładnie podbił mi pieczątki, że byłam tylko wsparciem.
Relacja przyjęta 20.03.26 (Dearg Dur)
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.