• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[04.07.72, zmierzch] Francuskie burze

[04.07.72, zmierzch] Francuskie burze
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
01.12.2023, 14:35  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2023, 14:36 przez Brenna Longbottom.)  
- Wiesz co? Kupmy trzy tony - zdecydowała Brenna. - Bo jedną zjemy jeszcze zanim stąd znikniemy.
Obrzuciła Mavelle pełnym rozbawienia spojrzeniem, kiedy ta oświadczyła, że nie uda się jej ta sztuczka tym razem. Nie komentowała tego nawet - bo przecież Bones wiedziała, że owszem, uda się, i Brenna wiedziała, że ona wie, i Mav wiedziała, że Brenna wie, że ona wie... i tak dalej. Na jej usta wypłynął uśmiech, całkiem szczery, i to mimo tego, że kolejny grzmot rozległ się już całkiem blisko, i że krople ziemi uderzały o ziemię, padły im na nosy, na głowy. Mimo wszystkich rewelacji, których dowiedziały się ledwo tego ranka - bo ostatecznie miały jakiś trop, a tym wszystkim mogły zająć się... nawet nie jutro. Pojutrze.
Dziś było lato, a one były we Francji.
Niestety, szybko okazało się, że burza nadciągała nie tylko w sensie metaforycznym.
- Nie możemy użyć zaklęć - mruknęła, unosząc głowę i spoglądając ku oknom na pierwszym piętrze uliczki, którą szły. W niektórych z nich płonęły światła. Jedno było otwarte na oścież, pomimo nadciągającej burzy. - Nie we Francji. Przed nami słychać jakieś głosy, ktoś może wyjrzeć z okien... a Ministerstwo tutaj...
W Wielkiej Brytanii Brenna nie wahałaby się długo. Ale we Francji? Co gdyby jakiś postronny mugol zobaczył, jak używają magii? Albo któryś z tej trójki uciekł? Szanse niewielkie, wciąż jednak istniejące. Zanim załatwiłyby sprawę w tutejszym Ministerstwie minęłaby cała noc, ba, może cały dzień. A nie mogły pozwolić sobie na przedłużenie wycieczki, nie wspominając już o tym, że Brenna po prostu nie chciała marnować tego krótkiego wypadu. Chciała zostawić swoje rzeczy w hotelu. Chciała przejść się wzdłuż Tamizy nocą. Chciała wpaść w ostatnich minutach otwarcia do cukierki i kupić paczkę makaronów, a potem powędrować wdłuż najmodniejszych ulic z butikami, popatrzeć na wystawy, by wiedzieć, gdzie wejść rano po sukienkę dla Mavelle - bo było oczywiste, że jakąś kupią, prawda?
I istniała duża szansa, że jeśli po prostu ich zauroczą i każą spadać, ta trójka poszuka innych, "łatwych" celów.
Po prostu chciała dać im nauczkę.
Może to była nadmierna pewność siebie, ale wierzyła, że z trzema dadzą sobie radę. Zwłaszcza, że ci byli podpici, zapach alkoholu uderzał wręcz w nozdrza Mavelle i wyczuwała go do pewnego stopnia nawet kuzynka.
- Biorę prawą stronę - rzuciła Brenna. Wcisnęła mapę do kieszeni, a potem gwałtownym ruchem zsunęła plecak z ramion, pozwalając, żeby upadł na wilgotną już ziemię. Odwróciła się dokładnie w tej samej chwili, w której tamci przyspieszyli. Jeden zawołał nawet coś przepitym głosem po francusku, ale Brenna rzecz jasna nie miała pojęcia, co. Liczyło się tylko to, że spróbował ruszyć w jej kierunku, wyciągając rękę, próbując pochwycić, i jeżeli nawet do tej pory istniała możliwość, że się pomyliły, że ta trójka przypadkiem szła w tę samą stronę, co one, to teraz wiedziały już, że na pewno tak nie było.
Na pewno nie spodziewał się tego, co zrobi Brenna - czyli że obróci się i zamiast krzyczeć, piszczeć, uciekać, coś tłumaczyć czy dać się złapać i umykać - po prostu... rąbnie go w nos.

Aktywność fizyczna, rąbnięcie w nos
Rzut PO 1d100 - 97
Sukces!


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2263), Mavelle Bones (2140)




Wiadomości w tym wątku
[04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 20:51
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 19.11.2023, 03:48
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 22.11.2023, 13:00
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 30.11.2023, 21:06
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 01.12.2023, 14:35
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 03.12.2023, 17:36
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 03.12.2023, 17:40
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 06.12.2023, 23:05
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 07.12.2023, 09:19
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 08.12.2023, 16:57
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 08.12.2023, 23:17
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 09.12.2023, 15:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa