„Biała Księżniczka” zamarła na chwilę w bezruchu, obracając łepek w stronę Stwarda. Nie znała go, ale już miał dodatkowe punkty za to, jak ją nazwał… oczywiście że była księżniczką! Białą, puchatą, wspaniałą – najwspanialszą w świecie! Tylko…
… tylko…
- Kociej mięty? To jest jakaś kocia mięta? – miauknęła, po czym machnęła jednak ogonem, zadyndała na firance i wróciła do wspinaczki. Centymetr po centymetrze, powoli, powolutku, a w końcu dotarła do balonów…
… pac. Lekkie pacnięcie łapką oczywiście nie zrobiło żadnej krzywdy, ale za to to wielkie, pękate coś tak śmiesznie się poruszyło. Więc pacnęła kolejny raz. I jeszcze. I jeszcze, z lekko wysuniętymi pazurkami, bo może nawet da się to do siebie przyciągnąć…
Balon strzelił, a biała kulka z dzikim miaukiem spadła na podłogę i cóż… pognała w panice w stronę Nory.
- RATUJ, TO ROBI ZAMACH NA MOJE ŻYCIE! – i tak jakby, czego można spodziewać się po kocie? Chyba tylko próby wskoczenia w objęcia Nory, ewentualnie wspięcia się na jej ramię.
Byle dalej od tego strasznego czegoś i jak najbliżej opiekunki.
… tylko…
- Kociej mięty? To jest jakaś kocia mięta? – miauknęła, po czym machnęła jednak ogonem, zadyndała na firance i wróciła do wspinaczki. Centymetr po centymetrze, powoli, powolutku, a w końcu dotarła do balonów…
… pac. Lekkie pacnięcie łapką oczywiście nie zrobiło żadnej krzywdy, ale za to to wielkie, pękate coś tak śmiesznie się poruszyło. Więc pacnęła kolejny raz. I jeszcze. I jeszcze, z lekko wysuniętymi pazurkami, bo może nawet da się to do siebie przyciągnąć…
BUM!
Balon strzelił, a biała kulka z dzikim miaukiem spadła na podłogę i cóż… pognała w panice w stronę Nory.
- RATUJ, TO ROBI ZAMACH NA MOJE ŻYCIE! – i tak jakby, czego można spodziewać się po kocie? Chyba tylko próby wskoczenia w objęcia Nory, ewentualnie wspięcia się na jej ramię.
Byle dalej od tego strasznego czegoś i jak najbliżej opiekunki.