• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 … 9 Dalej »
[26 lipca 1972] Afterparty

[26 lipca 1972] Afterparty
Prorok Niecodzienny
Everyone is a monster to someone.
Since you are so convinced that I am yours, I will be it.
wiek
32
sława
V
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
Niewymowny (Komnata Przepowiedni)
Na ten moment dłuższe, ciemnobrązowe włosy, które zaczynają się coraz bardziej niesfornie kręcić. Przeraźliwie niebieskie oczy, które patrzą przez ciebie i poza ciebie – raz nieobecne, zmętniałe, przerażająco puste, raz zadziwiająco klarowne, ostre, i tak boleśnie intensywne, że niemalże przewiercają rozmówcę na wylot – zawsze zaś tchną zimną obojętnością. Sprawiają wrażenie przekrwionych, bo Alexander coraz częściej zapomina o regularnym mruganiu. Wysoki wzrost (1,91 m). Zwykle mocno się garbi, więc wydaje się niższy. Dosyć chudy, ale już nie wychudzony, twarzy nie ma tak wymizerowanej, jak jeszcze kilka miesięcy temu. Nieco ciemniejsza karnacja, jako że w jego żyłach płynie cygańska krew: w jasnym świetle doskonale widać jednak, jak niezdrowo wygląda skóra mężczyzny, to, że jego cera kolorytem wpada w odcienie szarości i zieleni. Potężne cienie pod oczami sugerują problemy ze snem. Raczej małomówny, ma melodyjny, nieco chrapliwy głos. Pod ubraniem, Alexander skrywa liczne ślady po wkłuciach w formie starych, zanikających blizn i przebarwień skórnych, zlokalizowane głównie na przedramionach – charyzmaty doświadczonego narkomana – którym w innych okolicach towarzyszą także bardziej masywne, zabliźnione szramy – te będące z kolei pamiątkami po licznych pojedynkach i innych nielegalnych ekscesach. Lekko drżące dłonie, zwykle przyobleczone są w pierścienie pokryte tajemniczymi runami. Zawsze elegancko ubrany, nosi tylko czerń i biel. Najczęściej sprawia wrażenie lekko znudzonego, a jego sposób bycia cechuje arogancka nonszalancja jasnowidza.

Alexander Mulciber
#2
02.12.2023, 06:16  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2023, 06:47 przez Alexander Mulciber.)  
Gdyby Mulciber wiedział, że brat jego – bardzo pięknej i bardzo młodszej od niego – żony nazywał go w myślach per Księciem Ćpunów (kc, Louvain, to mój nowy tytuł użytkownika) zapewne odwdzięczyłby mu się równie pięknym epitetem, ale jak zwykle, za bardzo był zajęty obserwowaniem, jak ten zachowuje się w towarzystwie bliźniaczej siostry.
Diana zauważyła kiedyś, że rodzeństwo Lestrange jest ze sobą wyjątkowo blisko, i od tamtej pory ich podatne na sugestywne teorie spiskowe ćpuńskie umysły nie mogły się pozbyć pewnych podejrzeń
, które wprawdzie zdołali wypowiedzieć głośno tylko na haju: wystarczy jednak wyjaśnić, że jedną ulubionych rozrywek Diany i Axela było siedzenie w obrzydliwie drogich restauracjach, gdzie skryci za czarnymi szkłami markowych okularów przeciwsłonecznych grali w siblings or dating urozmaicając sobie tą niewinną zabawą degustację luksusowych alkoholi, przynajmniej dopóki to na nich ktoś nie spojrzał dziwnie, kiedy płacili platynową kartą Donalda za utracjuszowskie uciechy…

W każdym razie, podejrzenia Mulciberów odnośnie zażyłości bliźniąt Lestrange wydawały się kompletnie uzasadnione, jeżeli wspomnieć, że początkowo Alexander był przekonany, że cała ta afera to jakaś wymyślna orgia – bowiem list od Loretty przeczytał wybiórczo, fiksując swoją uwagę na połamanych palcach jebanego Leandra (dobrze, że zdechł, skwitował z satysfakcją) i pełnym wyrzutu czyżbyś o mnie zapomniał? – a jeżeli ktoś powinien bić się o pizdę Loretty, to powinien być on, nie jej brat, stwierdził, dotąd zbytnio wzburzony wizją swojej żony w łóżku jebanego Philipa Notta. W tym jednym mógłby się zapewne zgodzić z Louvainem, że jak tak na Notta patrzył, to też nie mógł powstrzymać obrzydzenia, bo gracz quidditcha wyglądał zawsze tak, jakby tej samej pasty Fleetwooda do polerowania miotły używał dodatkowo jako maści na porost włosów i lubrykantu na kij trzymany w dupie.

Aż skręcało go w środku, żeby dopiec Lorettcie jakimś komentarzem w kontekście tego krótkiego romansu, który podobno miał miejsce pięć lat temu, i podobno zakończył się zanim się zdążył dobrze rozpocząć, ale darował już sobie, bo ta z kolei coś tam chrzaniła o ćpunkach, z którymi podobno zdarzyło mu się współżyć, ale nawet nie chciało mu się komentować tych rewelacji, bo mówiła to samo o każdej przedstawicielce płci pięknej, która ośmieliła się dłużej zawiesić na nim oko, a nie daj boże zamienić więcej niż jedno słowo – szybko poradził sobie jednak z jej zazdrością: wystarczyło, że stalowym tonem przypomniał jej, że nie to obiecywali sobie wtedy w cygańskim wozie, prawda?, i czule objął ją ramieniem, zanim razem z Dianą poszły przypudrować noski w łazience.

Nie chciał iść do żadnego klubu. Wbrew pogłoskom o swojej reputacji, szczerze nie znosił takich spędów, i nawet perspektywa darmowego alkoholu nie przekonywała go do porzucenia samotności, do której zdążył nawyknąć przez ostatni miesiąc – na pewno nie teraz, kiedy był kompletnie przebodźcowany, zmęczony po miesięcznej nieobecności na angielskiej ziemi, nękany dniem i nocą przez widmo brata, który w stanie wegetatywnym leżał w szpitalu – nie, kiedy wszystko, co miał, to zmartwienia. Chciał myśleć, że Loretta do nich nie należy, a jednak, ten pojedynek…
– Nie zostanę, Loretto – zwrócił się do kobiety, której boku nie odstąpił od czasu pojawienia się na Arenie Srebrnych Różdżek. Od razu oznajmił jej, że nie będzie uczestniczył w żadnych fetach na cześć jej brata, bo raz, nie było czego świętować, dwa, żadne z nikt nie chce drugiego takiego pojedynku, tym razem z Alexem zamiast Philipem w roli głównej, a wiedział, że Louvain chętnie wywinąłby mu taką akcję. – Nie dzisiaj. Nie z tymi ludźmi. – Z całej widowni na pojedynku mógłby zamienić słowo co najwyżej z Eden Malfoy, pardon, teraz Eden Lestrange, ale wątpił, by podobne imprezy były w jej guście.

Teraz Mulciber nie wyglądał jak Książę Ćpunów, to znaczy, wyglądał, bo trochę schudł w ciągu ostatniego miesiąca; jego policzki wyglądały na bardziej zapadnięte, wydatna szczęka rysowała się ostrzej niż zwykle w jego przystojnej twarzy (ciekawe czy na tyle ostro, by ktoś skaleczył sobie rękę, waląc go w mordę… Yyy, co to za dziwna myśl? Halo, trzecie oko?), a blizny po wkłuciach, skryte pod rękawami eleganckiej koszuli, też magicznie nie zniknęły; ale miał to szczęście, że szedł pod rękę z najpiękniejszą kobietą na całym tym ziemskim padole, czyli swoją żoną która zawsze miała bardzo mętne wyobrażenie wierności małżeńskiej, a na drugim jego ramieniu opierała się jego anielska szwagierka o reputacji diablicy, więc prędzej można by go było ochrzcić Księciem Kurew, ale już lepiej nie wybiegać w przyszłość i nie dostarczać co po niektórym pomysłów na obelgi.

Tknięty nagłym przeczuciem, pochwycił mocniej Dianę, zanim ta jeszcze zdążyła potknąć się o wystający kant chodnikowej płyty.
– Maleńka, bo zaraz się wypierdolisz – westchnął, zwalniając kroku, kiedy zbliżali się do klubu. Zawsze czuł za nią swego rodzaju odpowiedzialność, ale od czasu, kiedy kompletnie zjebał sprawę z Donaldem, i szmatławce szargały jej dobre imię, oskarżając ją o zbrodnię, której nie popełniła, czuł się przerażająco winny.


Kiedy tańczę, niebo tańczy razem ze mną
Kiedy gwiżdżę, gwiżdże ze mną wiatr
Kiedy milknę, milczy świat
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alexander Mulciber (2669), Atreus Bulstrode (1528), Diana Mulciber (716), Loretta Lestrange (541), Louvain Lestrange (3315), Norvel Twonk (301), Rowena Ravenclaw (117)




Wiadomości w tym wątku
[26 lipca 1972] Afterparty - przez Louvain Lestrange - 18.11.2023, 22:38
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Alexander Mulciber - 02.12.2023, 06:16
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Diana Mulciber - 04.12.2023, 03:09
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Loretta Lestrange - 14.12.2023, 17:07
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Atreus Bulstrode - 03.01.2024, 03:18
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Louvain Lestrange - 17.02.2024, 18:46
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Alexander Mulciber - 17.02.2024, 22:43
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Diana Mulciber - 24.02.2024, 01:31
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Atreus Bulstrode - 04.06.2024, 23:13
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Louvain Lestrange - 06.06.2024, 23:56
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Alexander Mulciber - 29.06.2024, 21:25
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Rowena Ravenclaw - 07.07.2024, 15:24
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Atreus Bulstrode - 07.07.2024, 21:48
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Louvain Lestrange - 20.07.2024, 23:00
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Alexander Mulciber - 15.09.2024, 18:48
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Norvel Twonk - 17.09.2024, 23:41
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Atreus Bulstrode - 18.09.2024, 01:32
RE: [26 lipca 1972] Afterparty - przez Louvain Lestrange - 13.10.2024, 22:27

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa