02.12.2023, 12:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2024, 01:04 przez Thomas Figg.)
- Musiałbym leżeć nieprzytomny w Mungu, żeby tu się nie pojawić - odpowiedział jej jeszcze z szerokim uśmiechem nim odwrócił się oddalił się nieco, aby mogła spokojnie zająć się innymi gośćmi.
-Dziękuję - podziękował Brennie za wianek i z wielką chęcią założył go sobie na głowę. Zanotował sobie w pamięci, że musi porozmawiać z Brenną dzisiaj jeszcze, potrzebował jej pomocy w jednym ze swoich projektów - ale to jeszcze poczeka, jak zrobi się nieco bardziej leniwie wtedy było mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś im przerwie w połowie.
Przyglądając się zgromadzonym gościom uchwycił wzrok Erika, który chyba zapraszał go do siebie. A nawet jeśli nie, to już był problem Longbottoma, ponieważ Thomas zauważył, że mają alkohol. Podszedł więc do Erika i Patricka kiwając głową na powitanie, a jako że pomieszczenie nie było duże to nie miał problemu usłyszeć pytania jakie ten pierwszy zadał drugiemu. - Jak zasłonisz drugim temblak to będzie jeszcze sprytniejsze - rzucił samemu zabierając się za nalanie whisky do szklanki. Czynność te przerwa na chwilę, aby powieść wzrokiem za Lady, która w dość niespodziewany sposób chciała wyrażała swoje zainteresowanie przyjęciem. Pokiwał głową rozbawiony, dobrze, że Kapitan Pazur nie był tu z nią, wtedy dopiero by było. Oczami wyobraźni widział jak ten gagatek specjalnie przebija balony, żeby przestraszyć kotkę jego siostry. Czasami faktycznie za bardo się starał być śmieszny i wychodziło mu coś zgoła osobnego niż zamierzał - to dokładnie jak tobie szepnął mu w głowie cichy głosik, który usilnie zignorował. Zabawa, tak, dzisiaj były urodziny Nory i to było najważniejsze. Może jak się napije to przestanie czuć się tak drętwo. Warto spróbować, dlatego też uniósł szklankę i pozwolił, aby trunek spłynął mu przez gardło do żołądka. Czuł przyjemne ciepło i miał nadzieję, że wraz z ciepłem rozejdzie się też większa ochota do zabawy.
-Dziękuję - podziękował Brennie za wianek i z wielką chęcią założył go sobie na głowę. Zanotował sobie w pamięci, że musi porozmawiać z Brenną dzisiaj jeszcze, potrzebował jej pomocy w jednym ze swoich projektów - ale to jeszcze poczeka, jak zrobi się nieco bardziej leniwie wtedy było mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś im przerwie w połowie.
Przyglądając się zgromadzonym gościom uchwycił wzrok Erika, który chyba zapraszał go do siebie. A nawet jeśli nie, to już był problem Longbottoma, ponieważ Thomas zauważył, że mają alkohol. Podszedł więc do Erika i Patricka kiwając głową na powitanie, a jako że pomieszczenie nie było duże to nie miał problemu usłyszeć pytania jakie ten pierwszy zadał drugiemu. - Jak zasłonisz drugim temblak to będzie jeszcze sprytniejsze - rzucił samemu zabierając się za nalanie whisky do szklanki. Czynność te przerwa na chwilę, aby powieść wzrokiem za Lady, która w dość niespodziewany sposób chciała wyrażała swoje zainteresowanie przyjęciem. Pokiwał głową rozbawiony, dobrze, że Kapitan Pazur nie był tu z nią, wtedy dopiero by było. Oczami wyobraźni widział jak ten gagatek specjalnie przebija balony, żeby przestraszyć kotkę jego siostry. Czasami faktycznie za bardo się starał być śmieszny i wychodziło mu coś zgoła osobnego niż zamierzał - to dokładnie jak tobie szepnął mu w głowie cichy głosik, który usilnie zignorował. Zabawa, tak, dzisiaj były urodziny Nory i to było najważniejsze. Może jak się napije to przestanie czuć się tak drętwo. Warto spróbować, dlatego też uniósł szklankę i pozwolił, aby trunek spłynął mu przez gardło do żołądka. Czuł przyjemne ciepło i miał nadzieję, że wraz z ciepłem rozejdzie się też większa ochota do zabawy.