• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria

[11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#15
02.12.2023, 12:37  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2023, 12:37 przez Laurent Prewett.)  

Och tak, z problemami zazwyczaj dobrze się było przespać, dlatego Laurent zazwyczaj nie miał problemów ze związkami. Z resztą problemów bywało już różnie - szczególnie, kiedy miało się problemy ze snem. Victoria miała je od lat, Laurent się ich dorobił całkiem niedawno. Uzależnił się od eliksirów uspakajających, które pozwalały mu normalniej funkcjonować wieczorami i wyciszały bardziej, kiedy tego potrzebował. Bo potrzebował tego naprawdę często. Wydawało mu się, że od początku czerwca minęły całe lata. Tymczasem to był miesiąc z kawałkiem. TYLKO miesiąc z kawałkiem. Od tamtej pory wydarzyło się bardzo wiele rzeczy, o których chciało się mówić i takich, o których nie chciałeś nawet wspominać, bo nie chciało się od nich myśleć. Miał swoje - Victoria miała swoje. Nabierał chęci i przekonania, że powinien powiedzieć jej o tym, tamtym, siamtym. Teraz szczególnie, kiedy przyszedł do niej wyglądając TAK. Może naprawdę był jej to winien? Nie, to nie była kwestia "win". To nie były długi do spłacenia. To było raczej pragnienie, żeby coś z siebie wyrzucić. Żeby się przyznać do pewnych rzeczy i zostać zaakceptowanym. Takie naturalne pragnienie człowieka, w tych czasach jakże idylliczne - być sobą.

Czerwień był kolorem, którego Laurent nigdy na siebie nie włożył. Oczywiście widniała na nim w swoich ciemniejszych odcieniach - bordo na ten przykład, czy jakichś wybladłych, ale nie w swojej intensywności. Była, jak sama Victoria powiedziała, zbyt krzykliwa, zbyt wyzywająca. Jeśli już więc pominąć wszystkie kwestie symboliczne, to zostawało chociażby to. Pióra feniksa nie były jednak aż tak krzykliwe, gdy porastały jego ciało. Mieniły się jednak ogniem - czymś, z czym Laurent mógłby się zidentyfikować tylko pod względem jego ciepła. Co innego teraz. Nie zaprzeczył już jednak kolejny raz, bo nie zwykł wychodzić naprzeciw takim wymianom zdań, gdy były one całkowicie odmienne. Nie musiał się z kimś zgadzać, ale za to wolał, żeby zdanie drugiej osoby pozostało na wierzchu. Dziś jednak, jak zostało wspomniane, czerwień to było dokładnie to, czego oczekiwał i czego potrzebował. Z drugiej strony zastanawiał się, na ile to "nie pasują" było zakotwiczone w jego głowie tylko ze względu na wizję, jaką świat wepchnął mu do głowy? Może miała rację - może tak naprawdę pasowały idealnie. Tylko to on się wstydził tej odmienności, tak samo jak urodziwie poczuł się w czarnej skórze, którą ostatnio raz ubrał, ale choć własnym zdaniem tak dobrze w niej wyglądał - nie miał odwagi się w niej pokazać. Bo to w końcu nie był on. Co by ludzie wokół powiedzieli? Z niewinnej bieli prosto w tak specyficzną, wyuzdaną czerń? I nie, nie przepadał nadal za czernią, bo to nie o kolor dokładnie chodziło.

Chwilowo sukienki musiały zaczekać, bo Laurent skupił się na Victorii. Na dłoniach w jego stronę wyciągniętych. Ujął je, przejechał parę razy kciukami po miękkiej, zadbanej skórze. Tak samo zimna jak miesiąc temu, jak dwa miesiące temu. Jedno się zmieniło - nie było pierścionka, który przez ten czas jej towarzyszył. Od samego Beltane. Przesunął palcami po jej palcach, w końcu po miejscu, gdzie powinien ten pierścionek się znajdować zanim nawiązał z nią kontakt wzrokowy. Kłótnia, talerz, wyprowadzka. Wszystko to rzeczywiście malowało bardzo spójną całość opowieści - szkoda tylko, że dramatu, a nie bajki.

- Będzie lepiej, kochana. - Dotknął jej twarzy, pogładził ją czule i uspakajająco. Co najlepiej było powiedzieć w takich momentach? "Czemu nie napisałaś?" Nie, odpada. Czy wszystko w porządku? Nie było, ale mogło być. Krok po kroku mogła się uniezależnić, sięgnąć po to, o czym rozmawiali nie tak dawno temu. O to, co było takie trudne do rozpoczęcia. Było więc wiele bzdurnych zdań do wypowiedzenia, ale według niego wartość miało to zapewnienie, że sobie poradzi i że będzie dobrze. Nawet jeśli Victoria miała skłonności do wierzenie w tragedię. Ale chyba... chyba widział w niej determinację. Isabella musiała jej nieświadomie dać broń do ręki. Uzbroić ją - a tego właśnie potrzebowała. - Poradzisz sobie, a nie musisz sobie radzić sama. Już nie mogę się doczekać wyboru dekoracji wnętrz, na pewno przydałby się remont. - Uśmiechnął się do niej ciepło. - Chciałabyś mi o tym wszystkim opowiedzieć?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (8535), Victoria Lestrange (9292)




Wiadomości w tym wątku
[11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 29.11.2023, 16:03
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 29.11.2023, 23:49
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 30.11.2023, 00:44
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.11.2023, 01:32
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 30.11.2023, 02:27
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.11.2023, 13:51
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 30.11.2023, 15:05
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.11.2023, 19:32
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 30.11.2023, 20:44
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 30.11.2023, 23:14
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Lucy | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 01.12.2023, 00:22
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 01.12.2023, 02:18
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 01.12.2023, 23:21
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 02.12.2023, 01:26
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 02.12.2023, 12:37
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 02.12.2023, 15:44
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 02.12.2023, 19:06
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 02.12.2023, 21:00
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 02.12.2023, 21:44
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 02.12.2023, 23:02
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 04.12.2023, 13:28
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Victoria Lestrange - 04.12.2023, 21:03
RE: [11.07.1972] Nie Laurent tylko Laura | Laurent & Victoria - przez Laurent Prewett - 04.12.2023, 23:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa