02.12.2023, 14:01 ✶
Mokre, ciężkie ubrania nie tylko nie ułatwiały pływania, lecz wręcz je utrudniały. Olivia potrafiła pływać, ale z reguły głowę miała na powierzchni - tu było kompletnie inaczej. Poruszały się mozolnie, męczyły dwa lub trzy razy szybciej, na dodatek wszystko szło im bardzo niezgrabnie. Nie traciła jednak nadziei: podejrzewała, że to jeden z tych momentów, w których minuta trwa nie 60, a 600 sekund. Skupiała się na tym, co radziła wcześniej Brennie, na miłych wspomnieniach, tych niciach powiązań z ludźmi i ze światem rzeczywistym. Myślała o swoich rodzicach i o tym, że pewnie nieświadomi tego, co wyprawia, są w pracy. Ojciec pewnie głaszcze jakieś zwierzęta, a matka wciska kolejnemu klientowi eliksir pieprzowy, mimo że jest mu niepotrzebny. Uśmiech wpełznął na jej usta - to były te chwile, dzięki którym mogła odgrodzić się od ściany rozpaczy i beznadziei. Bo mimo że rodzice ją wkurwiali jak nie wiadomo co, to jednak bardzo ich kochała, chociaż nie do końca umiała im to pokazać.
Gdy wypłynęły na otwartą przestrzeń, odetchnęła, zapominając o oszczędzaniu powietrza. Ale to nic, za chwilę będą mogły odetchnąć pełną piersią. Olivia zaczęła płynąć w górę, gdy naraz poczuła szarpnięcie liny. Odwróciła głowę na tyle szybko, na ile mogła, by zobaczyć że Brenna była w tarapatach. Ale nie tylko ona: kątem oka w przejaśniającej się ciemności Quirke dostrzegła kształt, który się do niej zbliża. Rekin? Delfin? Coś gorszego? Absolutnie nie miała zamiaru się przekonywać o tym, czy ma słuszność i powinna się tego kształtu bać. Wycelowała różdżkę w kształt, by wyczarować słup bąbelków, uniemożliwiający zbliżenie się do niej a być może nawet i odepchnięcie przeciwnika.
Gdy wypłynęły na otwartą przestrzeń, odetchnęła, zapominając o oszczędzaniu powietrza. Ale to nic, za chwilę będą mogły odetchnąć pełną piersią. Olivia zaczęła płynąć w górę, gdy naraz poczuła szarpnięcie liny. Odwróciła głowę na tyle szybko, na ile mogła, by zobaczyć że Brenna była w tarapatach. Ale nie tylko ona: kątem oka w przejaśniającej się ciemności Quirke dostrzegła kształt, który się do niej zbliża. Rekin? Delfin? Coś gorszego? Absolutnie nie miała zamiaru się przekonywać o tym, czy ma słuszność i powinna się tego kształtu bać. Wycelowała różdżkę w kształt, by wyczarować słup bąbelków, uniemożliwiający zbliżenie się do niej a być może nawet i odepchnięcie przeciwnika.
Rzut Z 1d100 - 3
Akcja nieudana
Akcja nieudana