02.12.2023, 15:51 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.11.2024, 15:31 przez The Lightbringer.)
...po prostu Jim.
Mógłby uchodzić za normalnego, wróć, prostego człowieka, o sercu wyścielanym słomą dobroduszności, którego intencje były czyste jak kryształy jej zmarłego ojca. Ale cholera jasna, istne szaleństwo buchało pożogą z jego oczu. Nie rozumiała jego osoby, konceptu w którym przyszło mu istnieć; równie dobrze mógłby być wytworem jej chorej wyobraźni [...] Nie potrafiła Jima opisać, nie kiedy była pijana i porwana przez kakofonię sabatowych doznań i obrazów. Jego spojrzenie było mgliste, przygaszone skroploną na rąbkach tęczówek niepewnością. Strachem. Pasją.
![[Obrazek: 7d28078ded2e9588ce3acbe89454c559ba4a1bc6.jpg]](https://64.media.tumblr.com/734bac0df817f97911d22ffcabef6645/f46fe91cb2b1f064-8d/s1280x1920/7d28078ded2e9588ce3acbe89454c559ba4a1bc6.jpg)
Poznajmy się bliżej
♦ W lustrze Ain Eingarp widzę całą moją rodzinę, razem. Siedzimy przy suto zastawionym stole, przy którym jest miejsce dla każdego – widzę twarze przyjaciół, z którymi widzę się na co dzień, ale i tych, którzy dawno już odeszli, czy to do Królestwa Pana, czy gdzieś hen daleko, w świat – wszyscy są teraz tutaj, ze mną, i chórem odmawiamy modlitwę przed wspólnym posiłkiem.
♦ Bogin przyjmuje przy mnie formę płonącego namiotu cyrkowego; płomienie pochłaniają arenę i wspinają dalej, ku górze, aż po najwyższy trapez – czuję dziwne mrowienie w palcach i straszny ciężar na sercu – wiem, że to ja wywołem ten pożar.
♦ Amortencja pachnie mi trochę to cyrkiem, trochę to przydrożną stacją paliw: najbardziej intensywny wydaje się zapach benzyny, zaraz po nim czuję słodki karmelowy popcorn, gryzący w nos, elektryczny swąd zbliżającej się burzy z piorunami i zapach świeżo zmielonych trocin na cyrkowej arenie, zaś feerię doznań wieńczy, jakże znajomy, duszący zapach dymu papierosowego, maskowany przez ciężką, korzenną woń kobiecych perfum.
♦ Moje ulubione zaklęcie to te przywołujące ogień.
♦ Mój patronus przyjmuje formę jaszczurki.
♦ Wróżbiarstwo to dla mnie rzecz trudna do oceny pod kątem moralnym, bo z jednej strony nie pochwalam wiary w gusła i przesądy, a z drugiej – wiem, że stare obrzędy magiczne związane z dywinacją są testamentem duchowych tradycji naszych przodków, próbujących pogodzić fakt posiadania mocy magicznej z wiarą w moc Stwórcy i wyznawaną religią.
♦ Czarna magia? Cóż to musi być za straszny grzech, dobrowolnie plamić własną duszę tak plugawymi praktykami; jak okrutne pragnienie wyrządzenia krzywdy bliźniemu musi targać człowiekiem, by zniżył się do użycia zaklęcia niewybaczalnego... Czy raczej: jakiż ból musi poznać człowiek, by skłonić się w stronę czystego zła?
♦ Za swoje największe osiągnięcie uważam to, że mimo wszelkich przeciwności losu, dalej wierzę.
♦ Stoję po stronie każdego, kto czuje się zagubiony, potrzebuje pomocy i wsparcia, a nie może go otrzymać – lub zwyczajnie nie potrafi o nie poprosić – sam dobrze wiem, co to znaczy być samotnym, i chciałbym oszczędzić podobnego bólu innym ludziom.
♦ Moje serce należy do Boga Wszechmogącego, choć wiem, że gdzieś na jego dnie czają się pokusy, których powstydziłby się sam Diabeł... Milcz, zdradzieckie serce.
gniew mój wybuchnie
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić
jak ogień będzie płonął
i nikt nie zdoła go zgasić