02.12.2023, 17:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2023, 18:14 przez Olivia Quirke.)
Przeklęła w myślach - pod wodą i tak nikt by nie usłyszał, jak wyklina na życie, na druzgotki, na zimną wodę, na wszystko na czym świat stoi i wszystko co pływało w tej wodzie. Ale w myślach mogła popuścić wodze fantazji, zwyzywać całe pokolenia tych stworzeń od teraz do początków ich powstania. Przygotowała się do rzucenia kolejnego zaklęcia, skupiając się na tym, by nie wypuścić różdżki z dłoni, bo wtedy byłoby po niej - i to nie w przenośni, a dosłownie. Zanim jednak zdążyła w ogóle pomyśleć o tym, co chce posłać w kierunku potworków, obok jej ucha przemknęła sieć, która oplotła druzgotki. Nie mogąc opanować odruchu, obróciła całe ciało, by spojrzeć na swoją wybawicielkę.
I w tej samej chwili poczuła, jak bańka otaczająca jej głowę pęka, jak lodowata toń wdziera się do jej nosa, oczu i uszu. Zdążyła tylko nabrać powietrza, ale i tak się zachwiała, nieomal wypuszczając różdżkę z dłoni. Zanim woda przykryła jej oczy, widziała że Brenna wysmykuje się z gracją wodnej nimfy z objęć druzgotka - gdyby jego łapska zacisnęły się na koleżance, to byłoby po niej, bo widziała, że bąbel zniknął również z Brenny. To był czas, by efektywnie spierdolić, problem w tym, że lina też zniknęła.
Lina nie była długa, Olivia miała Brennę na dwa lub trzy wyciągnięcia ręki. Podpłynęła do niej, a gdy ich ciała się zderzyły, wymacała jej dłoń z różdżką i wzniosła ją w powietrze. Sama zrobiła to samo, mając nadzieję że Brenna domyśli się, co Quirke chciała zrobić.
- Ascendio - woda wlała się do jej ust, ale tak bardzo liczyła teraz na więź ze swoją różdżką, tak bardzo potrzebowała, by ta, którą ją wybrała zrozumiała, co ma na myśli. Inaczej ona zginie, a różdżka przepadnie na zawsze.
I w tej samej chwili poczuła, jak bańka otaczająca jej głowę pęka, jak lodowata toń wdziera się do jej nosa, oczu i uszu. Zdążyła tylko nabrać powietrza, ale i tak się zachwiała, nieomal wypuszczając różdżkę z dłoni. Zanim woda przykryła jej oczy, widziała że Brenna wysmykuje się z gracją wodnej nimfy z objęć druzgotka - gdyby jego łapska zacisnęły się na koleżance, to byłoby po niej, bo widziała, że bąbel zniknął również z Brenny. To był czas, by efektywnie spierdolić, problem w tym, że lina też zniknęła.
Lina nie była długa, Olivia miała Brennę na dwa lub trzy wyciągnięcia ręki. Podpłynęła do niej, a gdy ich ciała się zderzyły, wymacała jej dłoń z różdżką i wzniosła ją w powietrze. Sama zrobiła to samo, mając nadzieję że Brenna domyśli się, co Quirke chciała zrobić.
- Ascendio - woda wlała się do jej ust, ale tak bardzo liczyła teraz na więź ze swoją różdżką, tak bardzo potrzebowała, by ta, którą ją wybrała zrozumiała, co ma na myśli. Inaczej ona zginie, a różdżka przepadnie na zawsze.
Rzut O 1d100 - 34
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut O 1d100 - 42
Akcja nieudana
Akcja nieudana