02.12.2023, 18:13 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.12.2023, 18:27 przez Brenna Longbottom.)
Druzgotki, osłabienie, prądy i - przede wszystkim - brak powietrza. To wszystko w tej chwili mogło sprawić, że podzielą los ofiar czarownicy, których kości spoczywały na dnie sadzawki w grocie. Gdy więc Olivia ruszyła w jej kierunku, Brenna owszem, zrozumiała, co ta prawdopodobnie próbuje zrobić - wyciągnęła ku niej rękę, przyciągając do siebie. A kiedy Quirke skierowała swoją różdżkę w górę, ona sama swoją skierowała w dół.
Próbując wyczarować falę, która wzniesie je na powierzchnie.
Pierwsza próba nie wyszła, jak trzeba, ale druga porwała już je obie, ciągnąć w górę, z dala od druzgotków, ciemnego dna, wejścia do korytarza, na którego krańcu znajdowała się sadzawka i wiekowe kości.
Różdżki z rdzeniem z pióra feniksa bywały kapryśne, i ta Brenny niekiedy też nie chciała współpracować - ale przychylność swojej różdżki wywalczyła już dawno, i najwyraźniej ta wcale nie chciała skończyć na dnie oceanu.
Wynurzyły się na powierzchnię, w chwili, gdy Brenna miała już wrażenie, że jej płuca zaraz eksplodują. Schwyciła haust powietrza i omal natychmiast się nie zakrztusiła, gdy fala zalała jej głowę - ale były już ponad wodą. Puściła Olivię, bo żadna z nich nie mogła walczyć z prądem i falami w uścisku. Przed sobą miała morze i niebo, łączące się przy horyzoncie, co rusz znikającym, gdy zalewały je fale. Ale gdy odwróciła się - w oddali zobaczyła brzeg.
Musiały jeszcze tylko znaleźć dość sił, by do niego dotrzeć... co wcale nie było takie łatwe, bo prąd łatwo mógł porwać je i wyciągnąć na pełne morze, a jeden skurcz, pociągnąć z powrotem na dno.
Próbując wyczarować falę, która wzniesie je na powierzchnie.
Pierwsza próba nie wyszła, jak trzeba, ale druga porwała już je obie, ciągnąć w górę, z dala od druzgotków, ciemnego dna, wejścia do korytarza, na którego krańcu znajdowała się sadzawka i wiekowe kości.
Różdżki z rdzeniem z pióra feniksa bywały kapryśne, i ta Brenny niekiedy też nie chciała współpracować - ale przychylność swojej różdżki wywalczyła już dawno, i najwyraźniej ta wcale nie chciała skończyć na dnie oceanu.
Wynurzyły się na powierzchnię, w chwili, gdy Brenna miała już wrażenie, że jej płuca zaraz eksplodują. Schwyciła haust powietrza i omal natychmiast się nie zakrztusiła, gdy fala zalała jej głowę - ale były już ponad wodą. Puściła Olivię, bo żadna z nich nie mogła walczyć z prądem i falami w uścisku. Przed sobą miała morze i niebo, łączące się przy horyzoncie, co rusz znikającym, gdy zalewały je fale. Ale gdy odwróciła się - w oddali zobaczyła brzeg.
Musiały jeszcze tylko znaleźć dość sił, by do niego dotrzeć... co wcale nie było takie łatwe, bo prąd łatwo mógł porwać je i wyciągnąć na pełne morze, a jeden skurcz, pociągnąć z powrotem na dno.
Rzut W 1d100 - 4
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut W 1d100 - 38
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.