02.12.2023, 19:55 ✶
Woda była cholernie niebezpiecznym żywiołem. Potężnym i nieprzewidywalnym, o czym zdążyły się już przekonać, gdy po raz pierwszy weszły do wody. Wtedy jednak woda stała, lekko falowała, pozwalając kobietom przecinać jej sploty i dotrzeć do momentu, w którym mogły zaczerpnąć powietrza. Problem w tym, że na powierzchni panowały inne zasady.
Morze było niespokojne, lecz fale nie były duże. A mimo to Olivia miała ogromny problem, by utrzymać głowę na powierzchni. Nie miała tak silnych płuc jak Brenna, jej nałóg boleśnie przypomniał jej o tym, że mimo iż biegała, skakała i pływała, to w starciu z potężnym żywiołem nie miała najmniejszych szans. Ostatkiem sił wetknęła różdżkę za pas, by ta jej nie wypadła, podczas gdy ona będzie walczyła o każdy oddech.
Różdżka wylądowała między nagim, zimnym ciałem a nie mniej zimną koszulką. Dobrze, że Olivia preferowała spodnie, bo by nie miała co z nią zrobić. Gdy już miała wolne ręce, zamachała nimi rozpaczliwie, czując że Brenna się od niej oddala. Już, gdy myślała że fale dały jej spokój i będzie mogła napełnić płuca powietrzem, do jej ust wlała się brutalnie słona, lodowata woda. Wepchnęła się do nosa, wcisnęła pod powieki, a Olivia poczuła, że po raz kolejny jej głowa ląduje pod falami. Machnęła po raz kolejny, udało jej się wypluć morską wodę z ust, zaczerpnąć tlenu, ale zaraz kolejna fala przykryła rudowłosą, tym razem głębiej wciskając ją w czarne odmęty.
To był głupi pomysł, żeby na własną rękę sprawdzać coś takiego. Była zmęczona, ubrania nagle zrobiły się ciężkie jak kamienie. Włosy plątały się wokół jej twarzy, wchodziły do ust, powodowały że dławiła się nie tylko wodą, ale i własną częścią ciała. Nie była w stanie nawet otworzyć oczu, wydać z siebie krzyku, by zawołać koleżankę, która możliwe że była już daleko. Podjęła kolejną próbę, ostatkiem sił, co również skończyło się niepowodzeniem.
rzut
Morze było niespokojne, lecz fale nie były duże. A mimo to Olivia miała ogromny problem, by utrzymać głowę na powierzchni. Nie miała tak silnych płuc jak Brenna, jej nałóg boleśnie przypomniał jej o tym, że mimo iż biegała, skakała i pływała, to w starciu z potężnym żywiołem nie miała najmniejszych szans. Ostatkiem sił wetknęła różdżkę za pas, by ta jej nie wypadła, podczas gdy ona będzie walczyła o każdy oddech.
Różdżka wylądowała między nagim, zimnym ciałem a nie mniej zimną koszulką. Dobrze, że Olivia preferowała spodnie, bo by nie miała co z nią zrobić. Gdy już miała wolne ręce, zamachała nimi rozpaczliwie, czując że Brenna się od niej oddala. Już, gdy myślała że fale dały jej spokój i będzie mogła napełnić płuca powietrzem, do jej ust wlała się brutalnie słona, lodowata woda. Wepchnęła się do nosa, wcisnęła pod powieki, a Olivia poczuła, że po raz kolejny jej głowa ląduje pod falami. Machnęła po raz kolejny, udało jej się wypluć morską wodę z ust, zaczerpnąć tlenu, ale zaraz kolejna fala przykryła rudowłosą, tym razem głębiej wciskając ją w czarne odmęty.
To był głupi pomysł, żeby na własną rękę sprawdzać coś takiego. Była zmęczona, ubrania nagle zrobiły się ciężkie jak kamienie. Włosy plątały się wokół jej twarzy, wchodziły do ust, powodowały że dławiła się nie tylko wodą, ale i własną częścią ciała. Nie była w stanie nawet otworzyć oczu, wydać z siebie krzyku, by zawołać koleżankę, która możliwe że była już daleko. Podjęła kolejną próbę, ostatkiem sił, co również skończyło się niepowodzeniem.
rzut