02.12.2023, 20:10 ✶
Była zmęczona.
Była zmęczona i wyziębiona, i walka z falami wyciągała z niej siły, mimo tego, że przecież od dziecka w jej domu o aktywność fizyczną dbano, ba, ona dbała o nią szczególnie. Jak więc czuła się tutaj Olivia? Której talentem było warzenie eliksirów, zamykanie snów w fiolkach, mieszanie w kociołku mikstury, która wyleczy rany, więzienie chwały i radości w pękatych buteleczkach, nie tańczenie z mieczem pośród ruin? Brenna zrozumiała, że powinna o tym pomyśleć, że nigdy nie powinna jej puszczać... kiedy głowa Quirke znikła pod falą i już się nie wynurzyła.
Umrzemy tutaj, przemknęło Brennie przez głowę, myśl szybka jak błyskawica. I zaraz po niej zanurkowała z powrotem w ciemną otchłań, szukając Olivii.
Było coś zabawne w tym, że Olivia nie zdążyła zniknąć w morskiej głębinie chyba tylko dlatego, że miała rude włosy. Bo to tę czerwień wypatrzyła Brenna, inaczej pewnie nie zdołałaby jej już nigdy odnaleźć, i albo utopiłaby się razem z nią, próbując, albo wyszła na ten brzeg i do końca życia zmagała z wyrzutami sumienia. Ale teraz rozpaczliwie zanurkowała ku tej plamie czerwieni, sięgnęła ku niej ręką, pociągnęła w górę, z pewnością sprawiając ból, ale przynajmniej przyciągnęła ją do siebie, zdołała opleść pod pachami i drugą ręką, palce rozpaczliwie wciąż zaciskając na różdżce. Nie mogła teraz czarować, usiłując fizycznie wyciągnąć Olivię na powierzchnię, ale będzie jej potrzebować na górze – bo nie sadziła, by bez magii którakolwiek z nich dopłynęła do brzegu.
Powietrze znów wdarło się w ich płuca, gdy Brenna spróbowała ułożyć się na plecach, podtrzymując Olivię, bo nie mogła jej puścić - i to była chyba ostatnia świadoma myśl, jaka jeszcze obijała się w głowie Brenny.
rzuty
Była zmęczona i wyziębiona, i walka z falami wyciągała z niej siły, mimo tego, że przecież od dziecka w jej domu o aktywność fizyczną dbano, ba, ona dbała o nią szczególnie. Jak więc czuła się tutaj Olivia? Której talentem było warzenie eliksirów, zamykanie snów w fiolkach, mieszanie w kociołku mikstury, która wyleczy rany, więzienie chwały i radości w pękatych buteleczkach, nie tańczenie z mieczem pośród ruin? Brenna zrozumiała, że powinna o tym pomyśleć, że nigdy nie powinna jej puszczać... kiedy głowa Quirke znikła pod falą i już się nie wynurzyła.
Umrzemy tutaj, przemknęło Brennie przez głowę, myśl szybka jak błyskawica. I zaraz po niej zanurkowała z powrotem w ciemną otchłań, szukając Olivii.
Było coś zabawne w tym, że Olivia nie zdążyła zniknąć w morskiej głębinie chyba tylko dlatego, że miała rude włosy. Bo to tę czerwień wypatrzyła Brenna, inaczej pewnie nie zdołałaby jej już nigdy odnaleźć, i albo utopiłaby się razem z nią, próbując, albo wyszła na ten brzeg i do końca życia zmagała z wyrzutami sumienia. Ale teraz rozpaczliwie zanurkowała ku tej plamie czerwieni, sięgnęła ku niej ręką, pociągnęła w górę, z pewnością sprawiając ból, ale przynajmniej przyciągnęła ją do siebie, zdołała opleść pod pachami i drugą ręką, palce rozpaczliwie wciąż zaciskając na różdżce. Nie mogła teraz czarować, usiłując fizycznie wyciągnąć Olivię na powierzchnię, ale będzie jej potrzebować na górze – bo nie sadziła, by bez magii którakolwiek z nich dopłynęła do brzegu.
Powietrze znów wdarło się w ich płuca, gdy Brenna spróbowała ułożyć się na plecach, podtrzymując Olivię, bo nie mogła jej puścić - i to była chyba ostatnia świadoma myśl, jaka jeszcze obijała się w głowie Brenny.
rzuty
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.