03.12.2023, 17:40 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.12.2023, 17:44 przez Brenna Longbottom.)
Rzuty npc
Źle wybrali.
Wyglądały na idealne ofiary. No, prawie idealne - bo jak na kobiety obie były wysokie. Ale bagaże, prowadzona po angielsku rozmowa, mapa w ręku, to wszystko sugerowało, że są nie tutejsze, może nawet zagubione. Samotne nocą w wielkim mieście. W ciemnościach ciężko było przyjrzeć się im uważnie, dostrzec drobne szczegóły: jak to, że żadna z nich nie jest drobniutka, że ich dłonie nie są wypielęgnowane, że nie są szczupłe tą szczupłością, wynikającą z reżimu diety, a raczej taką, która sugeruje istnienie mięśni.
Źle trafili. Nawet gdyby nie przeszły obie twardego szkolenia pod okiem Jeremiaha Longbottoma, wciąż były czarodziejkami.
Tyle że one tej nocy nawet nie potrzebowały różdżek.
Kość trzasnęła, kiedy pięść Brenny uderzyła prosto w nos. Krzyknął i zatoczył się. Nie był ostatecznie żołnierzem, a przypadkowym rzezimieszkiem - złamany nos oznaczał zaś ból, szok, krew spływającą po twarzy i przede wszystkim: załzawione oczy, utrudniające dalszą walkę. Ten nawet zresztą jej nie podjął, i Brenna bez większego trudu odepchnęła go ku ścianie.
Niestety, nie zdążyła zablokować ataku drugiego mężczyzny, który rzucił się na pomoc koledze. Jego pięść trafiła ją tak, że i ona poleciała w tył, niemal natychmiast jednak obróciła się, odwdzięczając się mu kopniakiem, który posłał go na ziemię, wilgotną od deszczu.
Tymczasem trzeci z mugoli umknął przed ciosem plecakiem, który chciała zadać Mavelle, ale kiedy sam zaatakował, uczynił to na tyle niezgrabnie, że Bones bez większych problemów zdołała uciec przed jego pięścią.
Obrona
iii atak
Źle wybrali.
Wyglądały na idealne ofiary. No, prawie idealne - bo jak na kobiety obie były wysokie. Ale bagaże, prowadzona po angielsku rozmowa, mapa w ręku, to wszystko sugerowało, że są nie tutejsze, może nawet zagubione. Samotne nocą w wielkim mieście. W ciemnościach ciężko było przyjrzeć się im uważnie, dostrzec drobne szczegóły: jak to, że żadna z nich nie jest drobniutka, że ich dłonie nie są wypielęgnowane, że nie są szczupłe tą szczupłością, wynikającą z reżimu diety, a raczej taką, która sugeruje istnienie mięśni.
Źle trafili. Nawet gdyby nie przeszły obie twardego szkolenia pod okiem Jeremiaha Longbottoma, wciąż były czarodziejkami.
Tyle że one tej nocy nawet nie potrzebowały różdżek.
Kość trzasnęła, kiedy pięść Brenny uderzyła prosto w nos. Krzyknął i zatoczył się. Nie był ostatecznie żołnierzem, a przypadkowym rzezimieszkiem - złamany nos oznaczał zaś ból, szok, krew spływającą po twarzy i przede wszystkim: załzawione oczy, utrudniające dalszą walkę. Ten nawet zresztą jej nie podjął, i Brenna bez większego trudu odepchnęła go ku ścianie.
Niestety, nie zdążyła zablokować ataku drugiego mężczyzny, który rzucił się na pomoc koledze. Jego pięść trafiła ją tak, że i ona poleciała w tył, niemal natychmiast jednak obróciła się, odwdzięczając się mu kopniakiem, który posłał go na ziemię, wilgotną od deszczu.
Tymczasem trzeci z mugoli umknął przed ciosem plecakiem, który chciała zadać Mavelle, ale kiedy sam zaatakował, uczynił to na tyle niezgrabnie, że Bones bez większych problemów zdołała uciec przed jego pięścią.
Obrona
Rzut PO 1d100 - 25
Akcja nieudana
Akcja nieudana
iii atak
Rzut PO 1d100 - 55
Sukces!
Sukces!
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.