Czar nie zadziałał tak jakby to sobie Vulturis założył... ale cruciatus już tak. Może tak naprawdę to tego oczekiwał? Może nie chciał rzucać tej avady? Mniejsza o to. Pardus poradził sobie idealnie. Złapał mężczyznę i niczym drapieżnik na polowaniu, pozbył się ofiary. Chwila moment i już go nie było. W tym wypadku... wilk syty, a owca martwa.
- Nie damy - odparł Anthony'emu, a następnie zaczął przyglądać się jak ogień zajmuje łapczywie kolejne drewniane elementy. Korzystając z okazji, że kawałek materiału już zdążył się spalić, podszedł minimalnie bliżej i wykorzystując lukę, która powstała - dotknął swojego znaku na przedramieniu, a chwilę później na niebie zagościł dobrze im znany znak - Mroczny Znak. Dało się usłyszeć poruszenie, może jakąś panikę na trybunie nad nimi.
Borgin Junior już zdążył zniknąć, a oni mieli jeszcze chwilę zanim opuszczą to miejsce. Vulturis uniósł swoją różdżkę do góry, którą następnie skierował w kierunku schodów. Miał zamiar je wysadzić, a przynajmniej spróbować, aby utrudnić ucieczkę pozostałym osobom. Nie czekając dłużej - zrobił to.
Kiwnął głową do Pardusa, że to już czas na opuszczenie tego meczu. Wszystko zresztą wskazywało, że zaraz miał zostać przerwany. Niestety nie mieli czasu, aby napawać się tymi wszystkimi zniszczeniami, tym wszystkim co tu się właśnie stało. Kaiden leżał na ziemi, nie dając żadnego znaku życia, a wieża w której zasiadał - właśnie płonęła.
Dwójka Śmierciożerców wydostała się tak samo jak tu się dostała - przeszli pod plandeką, która otaczała konstrukcję wieży. I ruszyli ile sił w nogach w kierunku lasu. Ogień za ich plecami trawił kolejne elementu konstrukcji, krzyk był zdawał się dobiegać zewsząd. Wiedział, że Pardus jest dużo sprawniejszy i że da sobie radę, a Vulturis wykorzystał swoją umiejętnosć teleportacji aby przenieść się bliżej lasu. Stąd mogli dalej uciekać razem, by po chwili transformować swoje szaty i maski w jakieś płaszcze - tak samo jak przy ucieczce z Beltane.
Czarny Pan 1, Gargulce z Edynburga 0?
Dwie próby ukształtowania ciśnienia, które rozsadzi trybuny. Korzystam z kształtowania.
Akcja nieudana
Akcja nieudana
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972