Vespera nie wyobrażała sobie jednak tutaj nowej kobiety u boku swojego ojca. Jej umysł był zamknięty tylko na jej własną matkę, nie potrafiłaby zrozumieć po co Chesterowi kolejna żona, raczej nie widziałaby go w roli ponownego posiadania swoich potomków, a po co innego brać ślub? Od długiego czasu próbował znaleźć żonę dla Ulyssesa nie przejmując się jego odczuciami względem tego tematu, od dłuższego czasu naciskał na to, aby jej starszy brat znalazł sobie kobietę, aby przedłużyć bytność ich rodowego nazwiska, więc po cóż miałby się żenić Chester jeśli nie po spłodzenie kolejnych potomków? Ona jednak nie widziała tego, nie potrafiłaby zrozumieć po co mu kolejne dzieci skoro miał już ich? Ostatnio często tęskniła za swoją matką, myślała o niej częściej zastanawiając się, co by powiedziała w tej sytuacji, jak zareagowała, czy dałaby jej radę, a może spojrzała na nią krytycznie i pogardliwie? Nie była pewna, nie potrafiła tak wyobrazić sobie takiego spotkania, a nawet nie chciała zaglądać w przeszłość, aby przypominać sobie jej wygląd. Chociaż po zdjęciach nie raz dostrzegała swoje podobieństwo do niej, te same oczy i usta, a nawet fryzurę starała się w ten sposób układać, aby w lustrze widzieć jej odbicie.
Wyprostowała dzbanek tak, aby stał pod odpowiednim kątem, a potem wzięła do ręki szklankę z wodą, upiła łyk i spojrzała na odbicie swojej szminki na jej brzegu. Odstawiła ją na miejsce i spojrzała na ojca, który postanowił się odezwać. Serce na kilka chwil zabiło jej mocniej, a oczy zrobiły się jakby ciemniejsze. Poczuła złość, która opanowywała skrawek jej ciała i umysły. Nie sądziła, że jej własny ojciec mógł zasugerować, że jakikolwiek mężczyzna chciałby ją porzucić. Usiadła bardziej sztywno, bardziej wyprostowana, na jej ustach pojawił się jednak delikatnie kąśliwy uśmiech, bo niedawno dowiedziała się prawdy o rozwodzie Perseusa. Nie chciała tego wyciągać na światło dzienne, nie chciała szkodzić Eunice, bo z samą dziewczyną nie miała zbyt wiele do czynienia i nie było jej celem w mówieniu o niej źle. Miała do niej neutralny stosunek, ale też nie chciała, aby ta pojawiała się w jej życiu przy następnych rozmowach o jej przyszłym mężu, aby była do niej porównywana i straszona tym, że Perseus z nią też się rozwiedzie.
– Rozwód Perseusa był spowodowany tym, że Eunice pozbyła się ich dzieci, a przynajmniej tak twierdzi Pani Daphne, matka Perseusa – wyjaśniła – I ojcze, nie życzę sobie, abyś mi sugerował, że jakikolwiek wybrany przeze mnie mężczyzna chciał mnie porzucić. Zadbam o to, aby taka sytuacja nie miała miejsca. Perseus jest zadowolony, że będzie mieć dzieci, wręcz to go ucieszyło, pierwszy raz widziałam kogoś, kto by cieszył się z takiej sytuacji – podniosła się z miejsca czując jak dłonie drżą jej ze zdenerwowania, a woda wypita przed chwilą podnosi się ku górze; z trudem powstrzymała nudności, które w ostatnim czasie miała zbyt często i to ją okropnie męczyło. – Poradzę sobie – dodała jeszcze i ruszyła w stronę drzwi do łazienki zasłaniając sobie usta dłonią, aby nie zwrócić zawartości żołądka na dywan w salonie. Weszła do środka bez słowa i uklękła przed muszlą. W oczach pojawiły się łzy z przemęczenia. Chyba wolałaby być gdziekolwiek indziej niż tutaj w tym momencie, wolałaby tą rozmowę przeprowadzić będąc mniej rozedrganą emocjonalnie i bardziej zdrową. Dlaczego każda kobieta oszukuje ludzi mówiąc, że ciąża to cudowny stan? Ona od kilku dni, a może nawet dłużej czuje się cały czas chora i osłabiona. Miała nadzieję, że za jakiś czas przyjdzie ten cudowny moment, o którym każdy tak opowiadał. Umyła twarz, wypłukała usta, poprawiła się drobnymi zaklęciami, ale czerwonych oczu nie udało jej się zatuszować. Wyszła z powrotem do Chestera.
– Przepraszam, ale nie czuję się za dobrze ostatnio – mruknęła cicho siadając na powrót w fotelu, aby odpocząć. Była zmęczona porannymi nudnościami, które pojawiały się też w mniej oczekiwanych momentach, dziecko dawało jej się we znaki, a ona nie mogła nic na to poradzić. Na szczęście Perseus był typem mężczyzny, który się nią bardzo umiejętnie opiekował.