• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris

[28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris
Call me the Villain
You should see me in a crown
Your silence is my favorite sound
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Wiecznie znudzona i zblazowana mimika okrywa płaszczem wyraziste kości policzkowe, pełne usta i oczy tak głęboko piwne, jakby sama piana morska wyrzucona na brzeg w nich mieszkała. Koścista aparycja jest podkreślona wielokroć przez wysoki wzrost, sięgający wybitnym stu siedemdziesięciu sześciu centymetrom. Zdecydowanie bardziej kanciasta, aniżeli kobieca - porusza się, jak i nosi, po męsku. Nosi za sobą ciężką woń piżmowych perfum, głos ma zupełnie niemelodyjny, niski i ochrypły.

Lycoris Black
#6
04.12.2023, 13:51  ✶  

Byli sobie dziwnie, nietypowo tożsami; orbitujący jak te sputniki, niepewne swojej trajektorii podążania – znali się od mnogości lat, które przekuły się w dekady, mknąc nieubłaganie w rytm ich przyspieszonego bicia serc. Nie była kobietą kochliwą; można wręcz rzec, że wzniesienia emocjonalne były jej zupełnie obce. Choć przekroczyła trzydziestą wiosnę, jej romanse można było policzyć niespiesznie na palcach dłoni; zakochania zaś nie było na kanwie jej życiorysu – nigdy nie poczuwała się do emocji tak wzniosłych – uważała je za słabość i teraz, zupełnie ironicznie, czerpiąc z cynizmu losu, znalazła się w sytuacji zakrawającą o uczucia wyższe; nigdy nie spodziewała się, że to Theon zdejmie z jej warg obietnicę tego kwietniowego, chłodnego popołudnia, gdy syrena zechciała ją wciągnąć w swoje arkana.

Lepił się do niej wzrokiem i widziała to na całej rozciągłości jego osoby; schlebiało jej to niejako, jednak jeszcze milej lokowała się w umyśle myśl, że nawet w starych, powyciąganych swetrach, kitlu i niedbałym koku była dla niego atrakcyjna. Samą siebie uważała za zaprzeczenie seksualności; nie była tą zalotną rusałką, oddychającą marzeniami i szybującą gdzieś ponad masywem chmur – ba, ministerialna miss oschłości uchodziła za nieprzystępną, otoczoną fosą fortecę, której mury rosły wprost proporcjonalnie do zainteresowania jej osobą.

A teraz przecież opuściła gardę, pozwalając sobie poczuć emocje, które były jej dotychczasowo obce.

– Nie przyzwyczajaj się – odparła, przekrzywiając nieznacznie głowę. – Jednak czy to znaczy, że ci się podobam? – wypluła te słowa z zawahaniem czającym się na dnie głosek. – No już, chcę to usłyszeć – ponagliła, a parszywy uśmiech rozciągnął jej wargi – przecież uśmiechała się rzadko, a na jej obliczu na próżno było szukać czegokolwiek więcej niż zblazowanego do reszty znudzenia.

Przy nim czuła się swobodna; niezaklęta w te wszystkie konwenanse, których unikała, będąc wybitnie obraźliwą wobec etykiety i zachowania powszechnie uważanego za właściwe i ułożone.

Przywiązała się do niego absolutnie i dobitnie i choć nie przyznałaby tego swojemu odbiciu lustrzanemu – nie wyobrażała sobie życia bez niego. Pieprzyć Lindę i jej pocałunek – osiągnęła coś zgoła większego i bardziej owocnego w swej krasie: zainteresował się nią. Mógł odkrywać meandry jej osobowości, bo o dziwo, poza posiadaniem aroganckiej, butnej natury, leniwego znużenia i nieprzystępności, zawierała w sobie całą gamę zgoła innych cech.

Ale jemu nie musiała o tym mówić; on wiedział.

– Za kogo mnie masz? – oburzyła się. – Oczywiście, że bez sztuciec – sprecyzowała.

– Chyba nie nawykliśmy do takich miejsc, bo ja najchętniej napiłabym się najtańszej whisky, a nie francuskiego wina. Ale musimy zachować fason, Theonie, weźmy zatem to wino – rzekła po lichym namyśle.

Przylgnęła do niego wzrokiem, opierając podbródek na dłoni – to wszystko było tak surrealistyczne i dziwne; tak nietypowe i niezorientowane. Nie pomyślałaby, że on, jej przyjaciel, zadrży jej sercem niepokornie. Zatonęła na moment w myślach, powracając nimi do ich pierwszego pocałunku – był niewinny i krystalicznie czysty, niepewny i jednocześnie będąc czymś właściwym.

– O czym myślisz? Chciałabym być teraz w twojej głowie – zapytała.

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lycoris Black (2824), Theon Travers (3786)




Wiadomości w tym wątku
[28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 02.12.2023, 02:20
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 02.12.2023, 03:44
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 02.12.2023, 19:56
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 02.12.2023, 20:20
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 03.12.2023, 11:50
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 04.12.2023, 13:51
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 07.12.2023, 23:34
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 12.12.2023, 22:14
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 15.12.2023, 07:10
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 07.02.2024, 15:48
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 12.02.2024, 10:03
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 17.02.2024, 16:30
RE: [28 kwietnia 1972] No chodź, chodź ze mną do restauracji - Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 18.02.2024, 20:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa