Widząc, jak Olivia odwraca głowę, Tristanowi opadły ręce. Na tyle ją już poznał, że wiedział, kiedy nie chce rozmawiać na niewygodne dla niej trochę tematy, mając swoje zdanie. Uparciuch z niej. Westchnął i zamknął notes. Nic więcej nie pisał. A jej słowa nie były do końca prawdą. Reagować w czynach powinno się w sytuacjach, kiedy rozmowa zawodzi. Ward miał z tym problem, że nie mógł głosem nic zdziałać. Ten temat mogli już zostawić. Olivia potrzebowała odreagować, uspokoić się przez zapalenie papierosa. Był chyba bardziej cierpliwy i wyrozumiały, nie próbując jej narzucać swoich racji. Sama dojdzie kiedyś do tego, czy postąpiła słusznie.
Obejmując ją, poczuł dziwne napięcie, mając wrażenie, że może narusza jej strefę komfortu. To by wtedy się odsunęła. Może miała inne obawy? Wracać do tamtej kawiarni nie zamierzał. Ludzie ich mogli zapamiętać. A tamta kobieta na pewno wróciła na swoje miejsce i dokończyła to, co tam robiła. Lepiej unikać stref konfliktowych, jakie się stworzyło. Dlatego obejmując, zaprowadził przyjaciółkę prosto do parku. On jako mężczyzna mógł jej okazać swoje wsparcie, zapewnić ochronę i poczucie bezpieczeństwa, mimo iż jego mózg był nieco przestawiony przez traumę przeszłości. Bez odznaki aurorskiej zapewne nie czuł w sobie tego, że może ją ochronić. Olivia jednak wtuliła się do niego, uspokoiła, jakby jego energia oazy spokoju do niej wpłynęła. Trzymał ją blisko siebie i zwracał uwagę na otoczenie, aby dziewczyna nie zgubiła mu się i żeby dotarli do miejsca docelowego.
Jej pierwsze pytanie zaraz po wejściu do Parku, było zaskoczeniem. Uniósł brew ku górze pytająco, o co jej chodziło. Zrozumiała? Uśmiechnął się do niej lekko i pogładził po włosach, jakby pochwalił dziewczynę za przyznanie się do częściowego przesadzenia swojego zachowania wobec klientki kawiarni, w jakiej byli. Rozumiał, że chciała pomóc, ale można było to także rozegrać inaczej. Do tematu nie zamierzał już wracać, dając jej odpowiedzi w czynach.
Puścił ją, kiedy Olivia zauważyła fontannę i cała jej uwaga powędrowała w to miejsce. Zgodził się zająć jedną z wolnych ławek, aby posiedzieli i ewentualnie o czymś innym porozmawiali. Tristan usiadł i poczekał, aż Olivia nacieszy oczy widokiem fontanny z bliska. Nie wszędzie ludzie wrzucali do fontann pieniądze. Wiele parków tego zakazywało.
”Każdy park ma swój urok. Najważniejsze, że jest spokojnie i można się zrelaksować”Napisał w notesie na czystej stronie i pokazał Olivii, nawiązując do jej ostatnich słów.