• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon

[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#15
18.11.2022, 00:51  ✶  

— Dobrze wiedzieć, że faktycznie niełatwo jest rzucić to zaklęcie. Byłoby to dosyć niefortunne, gdyby pierwszy lepszy czarodziej z ulicy był w stanie z niego skorzystać i wykorzystać wiedzę, którą dostarcza — odparł neutralnie, odpłacając za naukowe wyjaśnienie oficjalnym tonem swego głosu. Świat zawsze dążył do osiągnięcia równowagi, a to najwidoczniej był jeden z tych momentów, gdy takowa musiała zostać zachowana.

Chociaż koncepcja tak łatwej identyfikacji wilkołaków przez osoby do tego nieupoważnione do niego nie przemawiała, tak gdzieś w głębi duszy wiedział, że słowa Castiela załagodziły sytuację. Wielu czarodziejów pomimo upływu lat miała problem z podstawowymi zaklęciami, a i te sięgające wyższym poziomom wtajemniczenia często stanowiły trudność. Szanse na to, że nieodpowiednie osoby byłyby w stanie wykorzystać wiedzę na co dzień skrytą w ministerialnych archiwach były więc dosyć niskie. Ale wciąż nie tak niskie, jak by tego chciał sam zainteresowany.

Gdy opuścili już kuchnię, obdarzył Brennę roztargnionym spojrzeniem, jednak poklepał ją po ręce, gdy ścisnęła rękaw jego koszuli. Już miał wydusić z siebie jakieś pocieszające słowa, mające na celu upewnić ją, że zatrzymają rezydencję w rodzinie, jako swoistą działkę, jednak dosyć szybko uświadomiono mu, że jego plan nie zostanie wcielony w życie. Pod żadnym warunkiem. Cóż, w takim razie będą musieli pójść tę trudniejszą ścieżką.

— Jestem pewny, że Ci się uda — powiedział z ironią. — W końcu identyfikacja właściwej osoby na pewno nie potrwa długo. To wcale nie jest tak, że spędzamy mnóstwo czasu w terenie i tę klątwę mógł rzucić ktokolwiek. Bo mógł rzucić ktokolwiek, prawda?

Po zadaniu tego pytania skrzyżował spojrzenia z Flintem, wyraźnie oczekując, że potwierdzi jego słowa. Dosyć szybko się jednak okazało, że nie potrzebowali konkretnej odpowiedzi na to pytanie, gdyż chłopak udzielił dosyć wyczerpujących wyjaśnień w kwestii tego, co właściwie mogło wywołać ten... efekt. Na wzmiankę o tym, że nawet dotknięcie jakiegoś przedmiotu mogło w jakiś sposób wywołać działania klątwo-podobne, zaczął mieć wrażenie, że robi mu się słabo.

Przecież na co dzień pracowali w terenie, mieli do czynienia z dziesiątkami o ile nie setkami osób tygodniowo lub miesięcznie, w zależności od tego, jak intensywny był akurat okres w Brygadzie Uderzeniowej. Ciężko było przewidzieć, do jakiego miejsca zostaną przerzuceni, toteż obrona przed działaniami dziwnych artefaktów lub czarnej magii była często doraźna. Podstawowa, ale na pewno niewyspecjalizowana.

— Skoro to nie wina kuchni, to w takim razie nigdzie nie jestem bezpieczny? — spytał rzeczowo. Bądź co bądź była to jedna z bardziej podstawowych kwestii do ustalenia. Jeśli miał tak szaleć na co dzień, to musiał wiedzieć, do kogo nie powinien się zbliżać na wypadek, gdyby te incydenty osiągnęły poziom krytyczny. Nie wybaczyłby sobie, gdyby w klubokawiarni Nory nagle wybuchły wszystkie piekarniki czy piece lub kuchnia kogoś ze znajomych została nagle wysadzona w powietrze.

Parsknął cicho na wieść, że powinni zachować spokój.

— Przecież my jesteśmy jedną wielką oazą spokoju. Wyspą wyciszenia na morzu pogrążonym w sztormie emocje. Bezpieczną przystanią, w której można odzyskać pogodę ducha — mruknął, wysłuchując dalszych zaleceń ich gościa.

Prawdę mówiąc, niezbyt mu przypadły do gustu. Przekrzywił głowę w bok, wysłuchując coraz to nowych rewelacji o jakiejś magicznej sondzie i świecących eliksirach. Zerknął kątem oka na Brennę, jak gdyby chciał jej spytać, czy nie byłoby rozważniej pójść do szpitala św. Munga. Miał lekkie obiekcje co do tego, jak miała wyglądać kolejna faza badania, jednak znał swą siostrę na tyle dobrze, że wiedział, iż nie mógł odmówić. W przeciwnym razie zapewne przez następny tydzień słuchałby jej wyrzutów i pretensji, a koniec końców i tak wylądowaliby w tym samym punkcie.

— Jeśli wyrośnie mi od tego jakieś magiogłowie albo ogon, to przysięgam, że... — Urwał, woląc nie wdawać się w rozmowę o tym, jak bardzo postarałby się o to, aby proces w sądzie zakończył się na jego korzyść.

Zrzucił z siebie szarą kamizelkę, odkładając ją na bok, aby w razie czego służyła w roli dodatkowej poduszki i zaczął rozpinać kolejne guziki koszuli, nie robiąc sobie zbyt wiele z tego, że nie jest sam. Jakby na to nie patrzeć miał teraz dużo ważniejsze kwestie, które zaprzątały mu myśli. Miał obiekcje przed głębszym badaniem tej klątwy z obawy, że ta zdecyduje się odpalić jakiś mechanizm obronny, który jeszcze pogorszy sprawę. Uspokój się. Przecież wszystko będzie dobrze, od czarnowidztwa masz siostrę, pomyślał, kładąc się na łóżku i podkładając sobie pod głowę kamizelkę.

— Nie patrz tak na mnie — mruknął do siostry, nawet na nią bezpośrednio nie spoglądając. — I nie rób sobie nadziei, że umrę od tego eliksiru we własnym łóżku. Czeka nas długa rozmowa o jednym z twoich potencjalnych narzeczonych. Myślę, że mój typ mógłby nawet przypaść Ci do gustu.

Uśmiechnął się pod nosem, czekając na kolejny segment badania.



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (5014), Castiel Flint (5572), Erik Longbottom (5837)




Wiadomości w tym wątku
[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 14.11.2022, 14:50
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 14.11.2022, 19:51
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 15.11.2022, 01:11
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 15.11.2022, 01:52
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 15.11.2022, 07:31
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 00:29
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 00:52
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 18:07
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 19:37
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 19:55
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 20:36
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 22:42
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 22:59
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 23:28
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 18.11.2022, 00:51
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 18.11.2022, 01:16
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 18.11.2022, 09:43
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 18.11.2022, 15:56
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 18.11.2022, 16:05
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 18.11.2022, 20:05
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 19.11.2022, 01:41
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 19.11.2022, 12:17
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 20.11.2022, 12:06
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 20.11.2022, 13:39
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 20.11.2022, 13:49
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 20.11.2022, 14:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa