06.12.2023, 15:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.12.2023, 15:46 przez Brenna Longbottom.)
Najwyraźniej pudełko zostało komuś przekazane w Ministerstwie Magii i w wyniku pomyłki trafiło nie do tego Lestrange'a.W środku była... kanapka. Taka podwójna, długa, z sałatą, z pomidorem, z szynką, serem i bekonem. A na niej karteczka. Do Victorii Lestrange. Znikł po jakimś czasie, pewnie napisany z rozpędu znikającym atramentem.
16.07.72
Tori, księżniczko,
wstałam dziś wcześniej, żeby zrobić kanapki i jak już zaczęłam, nie potrafiłam przestać. (Nie oceniaj, byłam w takim nastroju, że mogłam iść robić kanapki albo próbować przejmować władzę nad światem, a chyba się zgadzamy, że nikt nie chce, żebym władała nad światem, prawda?) Może jesteś głodna. Jak nie jesteś głodna, może ktoś w Biurze Aurorów będzie głodny i mu ją oddasz. Chociaż chyba ciężko znaleźć w nim dzisiaj kogoś, komu takiej kanapki nie zostawiłam poza wiadomą osobą, ale jemu jej nie oddawaj. Jak nikt inny nie będzie głodny, wrzuć ją po prostu do Departamentu Tajemnic albo ktoś ją zje, albo zmutuje w wyniku eksperymentów i będą szczęśliwi, bo będą mogli badać nową formę życia.
PS. Wczoraj ziemia znowu się pode mną rozstąpiła. Poważnie, zaczynam mieć wrażenie, że to jakaś klątwa. Ale tym razem w pobliżu nie było żadnych nieumarłych, którzy chcieliby mnie zeżreć, więc chyba powinnam uznać to za sukces, co?
Całusy
Bren
Tori, księżniczko,
wstałam dziś wcześniej, żeby zrobić kanapki i jak już zaczęłam, nie potrafiłam przestać. (Nie oceniaj, byłam w takim nastroju, że mogłam iść robić kanapki albo próbować przejmować władzę nad światem, a chyba się zgadzamy, że nikt nie chce, żebym władała nad światem, prawda?) Może jesteś głodna. Jak nie jesteś głodna, może ktoś w Biurze Aurorów będzie głodny i mu ją oddasz. Chociaż chyba ciężko znaleźć w nim dzisiaj kogoś, komu takiej kanapki nie zostawiłam poza wiadomą osobą, ale jemu jej nie oddawaj. Jak nikt inny nie będzie głodny, wrzuć ją po prostu do Departamentu Tajemnic albo ktoś ją zje, albo zmutuje w wyniku eksperymentów i będą szczęśliwi, bo będą mogli badać nową formę życia.
PS. Wczoraj ziemia znowu się pode mną rozstąpiła. Poważnie, zaczynam mieć wrażenie, że to jakaś klątwa. Ale tym razem w pobliżu nie było żadnych nieumarłych, którzy chcieliby mnie zeżreć, więc chyba powinnam uznać to za sukces, co?
Całusy
Bren
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.