07.12.2023, 12:43 ✶
Na chwilę w jej oczach pojawił się strach, tuż po tym gdy przeczytała co napisał. Oczy się zaszkliły na krótki moment, lecz odgoniła łzy mrugając kilkukrotnie. To nie chodziło o to, by teraz ona płakała, by on ją pocieszał. Musiała powściągnąć emocje i być silniejsza - dla niego. Zgarnęła Tristana w swoje ramiona i mocno go przytuliła. Wiedziała, że nie musi nic mówić, bo zrozumie że zawsze będzie miał w niej wsparcie.
- Zawsze będę przy tobie - powiedziała cicho, gładząc go po włosach. Chwilę trwali w tej pozycji, zanim Olivia nie zdecydowała się wypuścić go ze swoich objęć. Cmoknęła go w policzek i wstała. - Chodź, zjemy coś, nie możesz całego dnia przeżyć na deserze.
To, że o niego dbała, było jasne - robiła to już wcześniej. Nie dlatego, że było jej go żal - po prostu dbała o osoby, które były jej bliskie. A Tristan zdecydowanie należał do tego kręgu. Oczywiście serce jej pękało na myśl o tym, co przeżył. Ale nie chciała mu dać nawet cienia powodu do myślenia, że tylko z tego względu (czy w ogóle z tego względu, że nie mówił) trwała przy nim. Była przy nim, bo go lubiła i chciała mu dać chociaż namiastkę szczęścia, chociaż podejrzewała, że nikt nie jest w stanie naprawić Tristana.
Zaprowadziła go zamiast tego na obiad, żeby zjadł coś porządnego. Nie trzymała go jednak długo - rzadko kiedy miał czas, by odpocząć, a zdawała sobie sprawę, że przebywanie w jej towarzystwie kosztowało wiele osób mnóstwo wysiłku. Odpuściła więc i wycofała się w odpowiednim momencie, by mógł zaznać odpoczynku, nie wiedząc przecież, że ledwo sypiał. Bo gdyby wiedziała, coś by na to zaradziła. Sama przecież zażywała eliksiry nasenne regularnie, inaczej byłaby wrakiem człowieka.
- Zawsze będę przy tobie - powiedziała cicho, gładząc go po włosach. Chwilę trwali w tej pozycji, zanim Olivia nie zdecydowała się wypuścić go ze swoich objęć. Cmoknęła go w policzek i wstała. - Chodź, zjemy coś, nie możesz całego dnia przeżyć na deserze.
To, że o niego dbała, było jasne - robiła to już wcześniej. Nie dlatego, że było jej go żal - po prostu dbała o osoby, które były jej bliskie. A Tristan zdecydowanie należał do tego kręgu. Oczywiście serce jej pękało na myśl o tym, co przeżył. Ale nie chciała mu dać nawet cienia powodu do myślenia, że tylko z tego względu (czy w ogóle z tego względu, że nie mówił) trwała przy nim. Była przy nim, bo go lubiła i chciała mu dać chociaż namiastkę szczęścia, chociaż podejrzewała, że nikt nie jest w stanie naprawić Tristana.
Zaprowadziła go zamiast tego na obiad, żeby zjadł coś porządnego. Nie trzymała go jednak długo - rzadko kiedy miał czas, by odpocząć, a zdawała sobie sprawę, że przebywanie w jej towarzystwie kosztowało wiele osób mnóstwo wysiłku. Odpuściła więc i wycofała się w odpowiednim momencie, by mógł zaznać odpoczynku, nie wiedząc przecież, że ledwo sypiał. Bo gdyby wiedziała, coś by na to zaradziła. Sama przecież zażywała eliksiry nasenne regularnie, inaczej byłaby wrakiem człowieka.
Koniec sesji