Pierwsze oznaki nadchodzącej jednodniowej fali ciepła zobaczyła jeszcze rano, gdy po wejściu chyboczącymi się, skrzypiącymi schodami na wyższe piętro swojego wozu zobaczyła, iż wszystkie mieszkające tam ptaki wciąż spały, tym samym unikając okien i wpadającego do środka światła niczym ognia, a ona sama zaraz po powrocie na dół potrzebowała zwilżyć wodą kawałek materiału i przyłożyć go do czoła, próbując w ten sposób odrobinę się schłodzić. Zatrzymanie wozu na wschodniej stronie pola odrobinę zawadzało, zważywszy na skłonności do Bell do wstawiania wcześnie rano, ale też informowało ją o tym, co czeka na nią w ciągu dnia, więc mimo wszystko nie było to aż tak problematyczne. Wtedy jednak, zajęta karmieniem sów i przestawianiem paru rzeczy na górnym piętrze, zupełnie to zignorowała. I tak miała dużo roboty na głowie ━ powoli zaczynali przygotowania do przedstawienia w cyrku, więc wszystko wszędzie wariowało, a Athena pozwalała wciągnąć się w ten szaleńczy wir, pojawiając się gdziekolwiek była potrzebna. Lubiła ten stan. Pełne ręce roboty sprawiały, że się nie nudziła, a jej w głowie ciągle coś się działo.
Aryę wypatrzyła gdy na chwilę wyszła z wozu by odnieść coś, co wcześniej pożyczyła ━ nie planowała zostać dłużej, chciała się jedynie przywitać i wrócić do roboty, bo nieustający od wielu godzin upał sprawiał, że robiła się poddenerwowana co momentami mocno wpływało na sposób, w jaki traktowała innych ludzi. Siostra jednak doskonale wiedziała jak ją przekonać, wyciągając zza pleców wcześniej przywołaną butelkę i zapraszając do rozłożenia się na kocu. Nie mogła odmówić, nie potrafiła. Po tak zapełnionym dniu ━ chociaż nie zrobiła za wiele, wydawało jej się tak przez okropnie wysoką temperaturę ━ zasługiwała na relaks i to w doborowym towarzystwie. Zostawiła więc swoją dotychczasową misję z westchnięciem i dosiadła się do siostry, niemalże od razu wyciągając z jej dłoni kieliszek. Opowiadała, śmiała się i dobrze bawiła, z zaciekawieniem oglądając także projekty Aryi, wypowiadając się na temat każdego z nich pomimo braku jakiejkolwiek wiedzy o modzie. Zapewne przez zmęczenie spowodowane ciepłem niekoniecznie pamięta kiedy dokładnie, siedząc na kocu i bawiąc się doskonale, wpadły na pomysł zmiany miejsca na zupełnie inne, tym razem w magicznej części Londynu, ale wie, że wtedy w ogóle jej to nie przeszkadzało.
Gwar panujący zarówno na samej Pokątnej, na której wylądowały na początku, jak i w środku Dziurawego Kotła dzwonił Athenie w uszach, odrobinę ją dekoncentrując. Rozmowy prowadzone w różnych głośnościach mieszały się z krzykami na oknem, brzęczeniem butelek za barem i szmerami, a głównie to uderzeniami kufli o stoliki. Dla Bell wszystko to brzmiało jednak tak samo ━ jedno wielkie skupisko hałasu, z którego nic nie umiała wyciągnąć i jedynie przepychała się pomiędzy czarodziejami ze zdecydowanie zbyt poważnym wyrazem twarzy. Piątkowy wieczór sprowadził do lokalu pełno ludzi co, zważwyszy na odczuwalną temperaturę, nie byłoby dla niej zdziwnieniem gdyby nie fakt, że w środku było przeraźliwie duszno. Miała szczęście że jeszcze przed wyjściem, głównie dzięki siostrze, przebrała się w coś jeszcze lżejszego ━ wciąż wyglądała tak, jakby wychodziłą na mróz, ale przynajmniej materiał był cienki. Trzymając dłoń Aryi dotarła do baru, złożyła zamówienie i odczekując kilka minut, bo tłum sprawiał, że we wszystkim było opóźnienie, złapała za lewitujący kufel i pociągnęła siostrę do jednego z wolnych stolików, które wypatrzyła po drodze. Był w rogu, ledwo widoczny, ale nikt tam nie siedział i jedynym problemem był rozlany na blacie kleisty trunek.
━ Mm, dobre, lecz nic nie przebija domowego ━ Rzuciła gdy tylko posmakowała napoju otrzymanego od czarodzieja za barem. Długa podróż z ziem cyrku na Pokątną sprawiła, że czuła się orzeźwiona, a spożyty wcześniej alkohol przestał na nią mocno oddziałowywać, więc póki co była jeszcze przy wszystkich zmysłach. Ale to, niestety, uwielbiało się zmieniać gdy wypiła za dużo. ━ Nie powinnam chyba przesadzać ━ Mówiąc to pochyliła się do tyłu, wygodniej opierając się o niekoniecznie wygodne, czy też chłodne, krzesło, skrzypiące przy każdym ruchu. Jednakże panujący w lokalu hałas zagłuszał oznaki wysłużenia, sprawiając że Athena mogła bez problemu skupić się na trzymanym w dłoni drewnianym, ozdobionym metalowymi fragmentami kuflu do połowy wypełnionym alkoholem. ━ Mamy jakiś plan na wieczór czy siedzimy tu jak długo się da? ━ Spytała z zainteresowaniem. ━ Tyle ludzi, że się nie zatańczy, ale można w inny sposób wykorzystać ten czas ━ Mrugnęła do siostry, niczego nie sugerując, ale mając w głowie pełno pomysłów na to, jak mogły wykorzystać zapełniony lokal.
![[Obrazek: X5bUhoc.gif]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=X5bUhoc.gif)
step on through rusty iron archways
where a pigeon lays, it died without his lover