• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6
[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon

[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon
viscount of empathy
show me the most damaged
parts of your soul,
and I will show you
how it still shines like gold
wiek
30
sława
VI
krew
czysta
genetyka
wilkołak
zawód
detektyw w BUM
wiecznie zamyślony wyraz twarzy; złote obwódki wokół źrenic; zielone oczy; ciemnobrązowe włosy; gęste brwi; parodniowy zarost; słuszny wzrost 192 cm; wyraźnie zarysowana muskulatura; blizna na lewym boku po oparzeniu; dźwięczny głos; dobra dykcja; praworęczny

Erik Longbottom
#18
18.11.2022, 15:56  ✶  

Wieść o tym, że Flint specjalizował się poniekąd w wilkołactwie, dosyć mocno go zdziwiła, chociaż nie chciał podchodzić do tej kwestii krytycznie. Bądź co bądź, każdy badacz miał hopla na jakimś punkcie, więc nie powinien się dziwić, że ich gość również był żywo zainteresowany jedną konkretną klątwą. Podobnie było też z lekarzami. Chociaż w pewnym sensie mieli szeroki zakres wiedzy, tak prawdziwym ekspertem byli może w jednej lub dwóch dziedzinach. Kto wie, może Castiel przysłuży się w jakiś sposób dla świata, skoro był tak skupiony na lykantropii.

Pokiwał z zadowoleniem głową, gdy w jego rękach znalazł się dokument związany ze zgodą na przeprowadzenie badania. I to rozumiał! Oczywiście nie miał zamiaru podpisać niczego na ślepo i na wszelki wypadek przetoczył wzrokiem po tekście, upewniając się, że nie ma tam zapisanych żadnych kruczków prawnych. Zmrużył lekko oczy, chcąc doczytać szczegóły wypisane mniejszym pismem. Bądź co bądź, to właśnie za drobnym druczkiem kryły się te najbardziej podejrzane zapisy.

— Wygląda okej. Przynajmniej tak mi się wydaje — skomentował cicho, wodząc końcówką pióra w okolicach pola przeznaczonego na jego podpis.

Połowy żargonu zastosowanego w tekście nie zrozumiał, jednak wydedukował wystarczająco, aby wiedzieć, że nie poddawał się nielegalnej ekstrakcji organów, czy drenażu własnej krwi. Nie przekazywał też swojego ciała szpitalowi czy innej organizacji. Niech się dzieje wola Merlina, pomyślał z przekąsem, składając na pergaminie swój podpis, starając się zadbać o to, aby jego dane były łatwe do odszyfrowania. Na koniec podsunął dokument Brennie, co by też miała szansę zapoznać się z jego treścią.

Wybałuszył oczy na siostrę, gdy ta wyjawiła, komu według niej zamierzał ją wydać za mąż. Obrzucił jej twarz zszokowanym spojrzeniem, jak gdyby doszukiwał się znaków, które upewniłyby go w przekonaniu, że coś jest z nią tak. Czy też oberwała jakąś klątwą, gdy nikt nie patrzył? Dobrze, że mnie ma. Kompletnie brak jej wrażliwości, pomyślał. Bądź co bądź, mówiła o wdowcu. Czy naprawdę nie dostrzegała tego, jak nieżyczliwie brzmiała? Poza tym kompletnie nie pasowała do Elliotta. Gdyby ktoś zobaczył ich razem, to od razu by zauważył, że w tym obrazku coś nie gra.

— Bywasz chwilami bardzo nietaktowna, mówił Ci to ktoś? — mruknął, odbierając od Castiela eliksir, który miał spożyć. Przyjrzał się niepewnie zawartości naczynia, poruszając nim ostrożnie w dłoni. — Poza tym nie jest aż tak niski. To po prostu Ty jesteś wyższa niż przeciętna kobieta. Cieszę się jednak, że podzieliłaś się tymi przemyśleniami. Będę wiedział kogo wykreślić z listy, skoro masz takie wysokie wymagania.

Opróżnił buteleczkę, starając się, w pierwszym odruchu, nie wypluć zawartości na podłogę. Zagryzł dolną wargę, krzywiąc się lekko. Tak jak mleko i coca-cola mogły oddzielnie być całkiem smaczne, tak po połączeniu stanowiły mieszankę, która według kubków smakowych Erika uchodziła za zabójczą. Zacmokał parę razy, biorąc kilka głębokich oddechów. Oby to było tego warte. Eh, gdyby Nora tu była, to prawdopodobnie piałaby ze śmiechu, bo w końcu zdobyłaby dowód na to, że jej przyjaciel nie narzekał na wszystko tylko w jej towarzystwie.

— Będę cicho, jak mysz pod miotłą — zakomunikował.

Trwające ponad pół godziny badanie nie należało do najprzyjemniejszych zabiegów, jakich Erik zaznał w swoim życiu. A warto było wziąć pod uwagę, że przez branie czynnego udziału w szkolnych rozgrywkach quidditcha oraz pracy w terenie w ramach praktykowania zawodu detektywa w Brygadzie Uderzeniowej, miał okazję odwiedzić parę gabinetów lekarskich. Tyle że w tych przypadkach mógł śmiało powiedzieć, że nie był pierwszą osobą, której się dany wypadek przytrafił. Teraz tkwił w zupełnie innej bajce.

Gdy światło wydobywające się z castielowej różdżki przeniknęła pod jego skórę, w pierwszym odruchu próbował poderwać rękę do góry, jednak spożyty chwilę wcześniej napój skutecznie mu to utrudnił. Z początku miał wrażenie, jakby jego ręka była przygnieciona czymś ciężkim, jednak to poczucie szybko uległo zmianie, gdy ciało przyzwyczaiło się do zupełnie nowego rodzaju dyskomfortu. Wtedy zauważył po prostu niemoc w tej kończynie, jakby ręka całkowicie odmówiła mu posłuszeństwa.

Czarodziejska sonda sprawiała, że odczuwał coś, co porównałby do mrowienia, jednak ciężko było mu określić, czy była to cecha charakterystyczna tego czaru, czy wina leżała po stronie eliksiru. A może oba te czynniki maiły z tym coś do czynienia? Skrzywił się lekko, gdy światło przesunęło się w okolice obojczyka. Odczuwał delikatne wibracje energii magicznej, co sprawiło, że gdzieś w środku lekko spanikował. Może wynik tego, że temperatura ciała minimalnie u niego wzrosła?

Najgorsze w tym całym procederze było chyba to, jak długo trwał. Wprawdzie pacjent był świadomy tego, że zapewne długość badania zależy od tego, jakich informacji poszukiwał specjalista, jednak w okolicach dwudziestej którejś minuty, gdy kolory przyjmowane przez sondę zaczęły się raz po raz zmieniać, lekko się podirytował. Zdenerwował. Przestraszył. Zmartwił? Zmartwił. Poprawił się lekko na łóżku, powstrzymując się od komentarza, bo limit tychże chyba już wyczerpał na jedno przedpołudnie.

— Oh, dziękuję! — wyrzucił z siebie z ulgą, gdy Castiel zaczął wycofywać sondę w stronę nadgarstka.

Gdy już miał ją z głowy, usiadł w pozycji półleżącej, przyglądając się z uwagą swojej ręce, jak gdyby chciał się upewnić, że pod skórą nie osiadły żadne resztki energii magicznej, która mogłaby sprawić, że zacząłby świecić neonowymi barwami. Zmarszczył brwi na widok zaczerwienienia, jednak postanowił na nie nie narzekać. Dłuższa kąpiel w chłodnej wodzie i powinien się tego szybko pozbyć.

— Tak. Nie. — Na jego twarzy pojawiła się konsternacja, kiedy próbował zebrać myśli. — Herbaty. Potrzebuję herbaty.

Podniósł wzrok na blondyna, przekrzywiając nieco głowę w bok, gdy zauważył, jak wiele notatek lewituje wokół niego w powietrzu. Zerknął kątem oka na Brennę. Poczuł lekki ścisk w okolicy żołądka, jak gdyby miał złe przeczucie. Spróbował podnieść się z łóżka i zaczął się nieco nieudolnie ubierać, gdyż cały proces był znacznie utrudniony przez rękę, która popadła w lekki niedowład.

— I czego się dowiedziałeś?



the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.
❞
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (5014), Castiel Flint (5572), Erik Longbottom (5837)




Wiadomości w tym wątku
[25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 14.11.2022, 14:50
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 14.11.2022, 19:51
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 15.11.2022, 01:11
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 15.11.2022, 01:52
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 15.11.2022, 07:31
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 00:29
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 00:52
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 18:07
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 19:37
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 19:55
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 20:36
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 17.11.2022, 22:42
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 17.11.2022, 22:59
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 17.11.2022, 23:28
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 18.11.2022, 00:51
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 18.11.2022, 01:16
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 18.11.2022, 09:43
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 18.11.2022, 15:56
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 18.11.2022, 16:05
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 18.11.2022, 20:05
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 19.11.2022, 01:41
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 19.11.2022, 12:17
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 20.11.2022, 12:06
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Erik Longbottom - 20.11.2022, 13:39
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Brenna Longbottom - 20.11.2022, 13:49
RE: [25.03.72, rano, Posiadłość Longbottomów] W mojej kuchni mieszka demon - przez Castiel Flint - 20.11.2022, 14:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa