08.12.2023, 16:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.12.2023, 16:59 przez Darcy Lockhart.)
Lockhart podniósł się, kiedy Lavinia – po czasie, który zdawał się mu wiecznością, ale zdołał się nie kręcić – zdecydowała się pokazać mu rezultat pierwszych, wstępnych prac. I przez chwilę spoglądał na ten oczarowany. To było mniej więcej to, co chciał zobaczyć – a może nawet więcej. On sam umiał bawić się słowami, ta kobieta jednak wypełniła je kształtem i kolorem. I to mimo tego, że był to na razie zaledwie zarys tego, co miało ostatecznie trafić na płótno, że jeszcze nie nasycono go emocjami… Jako człowiek obdarzony bogatą fantazją, mógł sobie wyobrazić, jak ten obraz będzie się prezentował, gdy pędzel opadnie po ostatnim machnięciu.
Przez ułamek sekundy Darcy miał chęć zamówić dwa portrety. Wcale nie miał ochoty rozstawać się z tym obrazem. Zaraz jednak zdał sobie sprawę z tego, że to byłby zły pomysł. Nie tylko dlatego, że byłoby ciężkie do wyjaśnienia, dlaczego taki obraz w ogóle ma i że gdyby zechciał, mógł po prostu powiesić na ścianie oprawione zdjęcie Eunice. Ot wcale nie miał pewności, czy chciałby patrzeć na Eunice Malfoy regularnie - na wieczne przypomnienie o dziewczynie, której nie mógł mieć, która bardziej ceniła czystość krwi i wolę ojca niż jego. (I po prawdzie ciężko było się dziwić: ale Darcy nie myślał racjonalnie, i dlatego, że miał dość dobre mniemanie o sobie, i dlatego, że ogień Beltane nie zdążył jeszcze wygasnąć w jego żyłach.)
- Myślę, że będzie idealnie, pani Degenhardt - powiedział, spoglądając na szkic. A chociaż nie miał oporów wobec snucia pięknych kłamstw, tym razem mówił całkowicie szczerze. – Ma pani prawdziwy talent. Pójdę załatwić sprawy związane z przelewem środków. Kiedy obraz będzie gotowy, proszę o sowę, umówimy się na odbiór.
Darcy pożegnał się uprzejmie i ruszył do wyjścia. Mógłby niby wypłacić zadatek w gotówce, ale po prostu na Nokturnie bał się trochę nosić ze sobą wyższe kwoty. A ledwo drzwi się za nim zamknęły i mógł bezpiecznie się teleportować, czym prędzej znikł - przenosząc się wprost pod dom Lockhartów na północy Anglii.
@Lavinia Degenhardt
.
Przez ułamek sekundy Darcy miał chęć zamówić dwa portrety. Wcale nie miał ochoty rozstawać się z tym obrazem. Zaraz jednak zdał sobie sprawę z tego, że to byłby zły pomysł. Nie tylko dlatego, że byłoby ciężkie do wyjaśnienia, dlaczego taki obraz w ogóle ma i że gdyby zechciał, mógł po prostu powiesić na ścianie oprawione zdjęcie Eunice. Ot wcale nie miał pewności, czy chciałby patrzeć na Eunice Malfoy regularnie - na wieczne przypomnienie o dziewczynie, której nie mógł mieć, która bardziej ceniła czystość krwi i wolę ojca niż jego. (I po prawdzie ciężko było się dziwić: ale Darcy nie myślał racjonalnie, i dlatego, że miał dość dobre mniemanie o sobie, i dlatego, że ogień Beltane nie zdążył jeszcze wygasnąć w jego żyłach.)
- Myślę, że będzie idealnie, pani Degenhardt - powiedział, spoglądając na szkic. A chociaż nie miał oporów wobec snucia pięknych kłamstw, tym razem mówił całkowicie szczerze. – Ma pani prawdziwy talent. Pójdę załatwić sprawy związane z przelewem środków. Kiedy obraz będzie gotowy, proszę o sowę, umówimy się na odbiór.
Darcy pożegnał się uprzejmie i ruszył do wyjścia. Mógłby niby wypłacić zadatek w gotówce, ale po prostu na Nokturnie bał się trochę nosić ze sobą wyższe kwoty. A ledwo drzwi się za nim zamknęły i mógł bezpiecznie się teleportować, czym prędzej znikł - przenosząc się wprost pod dom Lockhartów na północy Anglii.
@Lavinia Degenhardt
.
Postać opuszcza sesję