W objęciach Nory było bezpiecznie. Bezpiecznie. Tak. Kobieta mogła poczuć, jak rozdygotane początkowo ciałko się powoli uspokaja. Powoli, powolutku, bo przecież, jeszcze trochę strachu zostało i… świętego oburzenia.
- Jak to: nie? A tamto to co było? Dotknęłam i chciałoooo zabiiiiić. A tam jest tego więcej i ani chybi czyhają na moje życieeeee – poskarżyła się, podkreślając ostatnie słowo głośniejszym miauknięciem. Poruszyła się niespokojnie w objęciach; w końcu nadal była tylko młodym, energicznym kotkiem, a tutaj działo się tak wiele, tyle twarzy, których nie widziała, i… i…
Wyciągnęła łapki, próbując zaczepić pazurki o ramię Nory, żeby następnie wspiąć się na jej ramię. I jeszcze zerknąć na Stewarda, przypominając sobie, że, że…
- Co to jest kocia mięta? – spytała, machając koniuszkiem ogona. Naprawdę była tego ciekawa! I może nawet chętnie by spróbowała, tylko, tylko... czy może? Zerkała to na Norę, to na Patricka, trochę niezdecydowana. Tu było bezpiecznie. Ale on wspominał jednak o jakimś bukieciku, czymś dla niej! Z pewnością na to coś zasługiwała, jak na księżniczkę przystało!
- Jak to: nie? A tamto to co było? Dotknęłam i chciałoooo zabiiiiić. A tam jest tego więcej i ani chybi czyhają na moje życieeeee – poskarżyła się, podkreślając ostatnie słowo głośniejszym miauknięciem. Poruszyła się niespokojnie w objęciach; w końcu nadal była tylko młodym, energicznym kotkiem, a tutaj działo się tak wiele, tyle twarzy, których nie widziała, i… i…
Wyciągnęła łapki, próbując zaczepić pazurki o ramię Nory, żeby następnie wspiąć się na jej ramię. I jeszcze zerknąć na Stewarda, przypominając sobie, że, że…
- Co to jest kocia mięta? – spytała, machając koniuszkiem ogona. Naprawdę była tego ciekawa! I może nawet chętnie by spróbowała, tylko, tylko... czy może? Zerkała to na Norę, to na Patricka, trochę niezdecydowana. Tu było bezpiecznie. Ale on wspominał jednak o jakimś bukieciku, czymś dla niej! Z pewnością na to coś zasługiwała, jak na księżniczkę przystało!