• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 … 16 Dalej »
Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności

Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności
your new trauma
unbothered. moisturized. happy. on diagon alley, killing innocent people. focused. flourishing.
wiek
39
sława
V
krew
czysta
genetyka
—
zawód
szmalcownik
Ścigany przez prawo, lecz nie każdy czarodziej od razu skojarzy jego twarz. Błękit intrygująco pięknych oczu, tak jasny jak wiosenne niebo, zdaje się skrywać pod sobą coś innego - ciemność, jakiej nie da się uchwycić słowami. Jego postura, choć nie wykazuje nadmiernego umięśnienia, emanuje przekonaniem o własnej wyższości. Niezbyt wysoki (mierzy 175 centymetrów wzrostu), ale z pewnym nieuchwytnym urokiem, nosi ze sobą aurę tajemniczości, której źródło ukryte jest w zakamarkach przeżartej melancholią duszy. To, co sprawia, że spojrzenia przylgną do niego jak dźwięki do ciszy, to nie tylko atrakcyjność zewnętrzna, ale coś w nim, co przyciąga i odpycha jednocześnie. Nie jest stary, ale jego oblicze nosi na sobie wyraźny ciężar czasu.

Umbriel Degenhardt
#1
11.12.2023, 18:48  ✶  
19 listopada 1970
Umbriel & @Lavinia Degenhardt

Kiedy kilka tygodni temu otrzymał informację o zaproszeniu go na wieczorny występ do Luminares, Umbriel nie do końca rozumiał dobór daty. 19 listopada - czwartek. Restauracja i klub były gwiazdą na nocnym niebie kulinarnej sceny Londynu, przyciągała gości niezwykłym blaskiem i wiedział dobrze, że nie będzie ani pierwszym, ani ostatnim muzykiem zatrudnionym, aby umilić czas podczas uroczystych kolacji. Nie podważał też w żaden sposób autentyczności nadanego do niego pisma, prawdę mówiąc poruszył ten temat na przyjęciu odbywającym się w jednej z zaklętych sal w Soho z niejakim panem Pinnsem i spodziewał się otrzymania zaproszenia prędzej czy później, ale ten czwartek...

- Dziewiętnastego listopada jest jakaś rocznica? - Zapytał Lavinii, stając w progu jej pracowni. Jego żona pokręciła głową z lekką konsternacją, a on uśmiechnął się tylko, odwracając twarz w kierunku korytarza. Być może data była ważna dla zamkniętego grona, o którym nie miał pojęcia - prywatne przyjęcie, jakich wiele - zwykle nie zadawał nadmiernej ilości pytań, o ile zleceniodawców było na niego stać. Odpowiedział na tenże list, nie ukrywając swojego zaciekawienia, a kiedy kilka dni później doszło pomiędzy nim i panem Pinnsem do ponownego spotkania, ten wyjaśnił to kolejną zagadką - data nie była ważna teraz, ale dzień ją poprzedzający miał stać się dla wielu czymś istotnym, stąd przyszło pewnej grupie osób zorganizować uroczystą kolację w Luminares właśnie. „Aby uczcić jakieś zwycięstwo”, pomyślał Umbriel naiwnie i w takiej właśnie formie przekazał to swojej żonie, również zaproszonej do uczestnictwa, jako że przed jego wystąpieniem miał im zostać udostępniony jeden ze stolików.

Kiedy dziewiętnastego listopada rano otworzył poranne wydanie Proroka Codziennego, w pierwszej chwili zamarł. W drugiej uśmiechnął się nieco piekielnie. Papierosowy dym okalający jego oblicze zadrżał od zduszonego śmiechu, kiedy dotarło do niego, że pan Pinns być może mówił o tym właśnie - o czasie ciemności ogłoszonym na okładce gazety. Zaczęło go zastanawiać, kim dokładnie byli szaleńcy, którzy zapłacili za usłyszenie go na żywo i jakim przemyśleniom miały towarzyszyć grane przez niego melodie.

- Czytałaś już? - Zapytał, podnosząc artykuł do góry i patrząc na Lavinię znacząco. Wstała wcześniej od niego, ale nie miał pojęcia, czy jej oczy choćby na chwilę spoczęły na treści. - Myślisz, że o to chodziło cały czas? - W jego głosie wybrzmiała lekka drwina. Nie miał w końcu pojęcia, kim Voldemort był, nie znalazł się w szeregach jego popleczników ani nie miał z nimi szczególnego kontaktu. I najwyraźniej nawet mimo sympatii do jego twórczości nie liczono na niego pod tym względem - nikt się z nim w końcu tą rewelacją nie podzielił. - Zrozumiem, jeżeli w świetle tego nie będziesz chciała wybrać się ze mną aż do Mayfair... - bo miejsce docelowe znajdowało się w jednej z mugolskich, historycznych budynków, dokładniej mówiąc w XVIII-wiecznej kamienicy. Jasno dał tym samym do zrozumienia, że tematyka przyjęcia nieszczególnie go poruszała.


they should be
t e r r i f i e d
of me
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lavinia Degenhardt (1767), Umbriel Degenhardt (1856)




Wiadomości w tym wątku
Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 11.12.2023, 18:48
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 15.12.2023, 13:02
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 22.12.2023, 03:03
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 02.01.2024, 12:30
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 06.01.2024, 02:35
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 01.03.2024, 23:30
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Umbriel Degenhardt - 08.03.2024, 20:58
RE: Jesień 1970, 19 listopada - Nastał czas ciemności - przez Lavinia Degenhardt - 17.03.2024, 11:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa