Arya pociągnęła długi łyk alkoholu, a następnie z uznaniem pokiwała głową. Nie mogła zgodzić się z siostrą w opinii na temat smaku, ponieważ trunek z Dziurawego Kotła przypadł jej do gustu bardziej niż ten domowy. Ale może była to kwestia tego, że w przeciwieństwie do domowego ten był mocno schłodzony? Po dotarciu na miejsce podobnie jak siostra uznała, że nie będzie przesadzać z alkoholem, ale kiedy spojrzała na stolik zdała sobie sprawę z tego, że w szybkim tempie opróżniła zawartość naczynia do połowy. W zamyśleniu podniosła swój wzrok z kufla na blondynkę posyłając jej przepraszający uśmiech. W razie czego Athena da radę zamienić się w ptaszka i przetransportować jej sztywne ciało do obozu, prawda?
Propozycja siostry sprawiła, że twarz brunetki rozświetliło zadowolenie, odchyliła głowę do tyłu śmiejąc się w ciszy. Arya była fanką psikusów, lecz puenta jej żartów nie zawsze wybrzmiewała od razu. Posłała blodnynce pełne uznania spojrzenie i z zadowoleniem pokiwała głową. Pociągnęła kolejny łyk z kufla, a następnie wstała od stolika i pokazując dwa palce. Potrzebowała dwóch minut, aby móc znaleźć ofiarę do żartu, który zagwoździł się w jej umyśle. Tak jej się przynajmniej wydawało. W rzeczywistości potrzebowała kwadrans, aby w miarę niepostrzeżenie przespacerować się po zatłoczonym lokalu i znaleźć swój cel, a następnie nie zwracając na siebie uwagi wrócić do stolika. Bar wypełniony był najróżniejszymi dziwnymi tworami, bo cieszył się popularnością nie tylko wśród mieszkańców Londynu, ale i podróżujących czarownic i czarodziejów z całego kraju. Ucho dziewczyny wyłapało najróżniejsze akcenty, lecz nie miała (jeszcze) serca do pastwienia się nad styranymi podróżą i zwiedzaniem turystów. Kiedy usiadła spowrotem przed Atheną z zadowoleniem wyciągnęła ze swojej torebki kartę i ołówek i przedstawiła jej swoją propozycję.
Obok baru, przy stoliku numer cztery siedzi dwóch kolesi. Podsłuchałam, że pracują w Ministerstwie, bo wciąż gadali o ostatnich interwencjach z biura niewłaściwego użycia urządzeń magicznych. Wyzywam Cię, abyś się tam zakradła i podmieniła któremuś z nich różdżkę na fałszywą. W głowie Bell ten psikus był jednym z najlepszych na jaki mogła wpaść. Oczyma wyobraźni widziała jak w poniedziałek rano pewien zmęczony weekendem biurokrata dowiaduje się, że zamiast różdżki ma kawałek zwykłego patyka.
Mogę założyć się z Tobą o co tylko chcesz. Dopisała po chwili na pergaminie i przechyliła głowę w bok mrugając przy tym do Atheny. Życie w cyrku zaszczepiło w Arii niezdrowy pociąg do hazardu, który przejawiał się głównie podczas grania z braćmi w gry karciane, lecz teraz dawał o sobie znać.
Propozycja siostry sprawiła, że twarz brunetki rozświetliło zadowolenie, odchyliła głowę do tyłu śmiejąc się w ciszy. Arya była fanką psikusów, lecz puenta jej żartów nie zawsze wybrzmiewała od razu. Posłała blodnynce pełne uznania spojrzenie i z zadowoleniem pokiwała głową. Pociągnęła kolejny łyk z kufla, a następnie wstała od stolika i pokazując dwa palce. Potrzebowała dwóch minut, aby móc znaleźć ofiarę do żartu, który zagwoździł się w jej umyśle. Tak jej się przynajmniej wydawało. W rzeczywistości potrzebowała kwadrans, aby w miarę niepostrzeżenie przespacerować się po zatłoczonym lokalu i znaleźć swój cel, a następnie nie zwracając na siebie uwagi wrócić do stolika. Bar wypełniony był najróżniejszymi dziwnymi tworami, bo cieszył się popularnością nie tylko wśród mieszkańców Londynu, ale i podróżujących czarownic i czarodziejów z całego kraju. Ucho dziewczyny wyłapało najróżniejsze akcenty, lecz nie miała (jeszcze) serca do pastwienia się nad styranymi podróżą i zwiedzaniem turystów. Kiedy usiadła spowrotem przed Atheną z zadowoleniem wyciągnęła ze swojej torebki kartę i ołówek i przedstawiła jej swoją propozycję.
Obok baru, przy stoliku numer cztery siedzi dwóch kolesi. Podsłuchałam, że pracują w Ministerstwie, bo wciąż gadali o ostatnich interwencjach z biura niewłaściwego użycia urządzeń magicznych. Wyzywam Cię, abyś się tam zakradła i podmieniła któremuś z nich różdżkę na fałszywą. W głowie Bell ten psikus był jednym z najlepszych na jaki mogła wpaść. Oczyma wyobraźni widziała jak w poniedziałek rano pewien zmęczony weekendem biurokrata dowiaduje się, że zamiast różdżki ma kawałek zwykłego patyka.
Mogę założyć się z Tobą o co tylko chcesz. Dopisała po chwili na pergaminie i przechyliła głowę w bok mrugając przy tym do Atheny. Życie w cyrku zaszczepiło w Arii niezdrowy pociąg do hazardu, który przejawiał się głównie podczas grania z braćmi w gry karciane, lecz teraz dawał o sobie znać.