12.12.2023, 16:19 ✶
- A tak, przepraszam - ale zadziwiła go w taki sposób, że przez chwilę całkowicie zapomniał o tym, że nie rozmawia z kimś kogo dobrze zna, w końcu było to dość niecodzienne, aby obca osoba wiedziała o nim aż tyle.
Przypatrywał się Florance walcząc z tym, aby nie opuścić szczęki i zachowywać się jak ryba wyjęta z wody. Był pod wrażeniem tego jak szybko wydedukowała to wszystko. Nie wiedział czy miała tak lotny umysł, a może to sprawka jej paranoi, że wiedziała o wszystkim co się działo w jej otoczeniu i bez tej wiedzy może nie potrafiłaby normalnie funkcjonować? Nie oceniał, sam również wolał wiedzieć jak najwięcej o otaczającej go rzeczywistości.
- Całkiem dużo pani wie o okolicy - zaczął kiedy już zebrał się w sobie. Po pierwszym szoku, że jest śledzony i został rozpracowany przyszła refleksja, że przecież szansa bycie śledzonym była niemal tak wysoka jak fakt, że Ollie zostanie kolejnym Ministrem Magii. A szanse na to miał żadne... Jakiś podróżnik w czasie musiałby nie tylko ruszyć krzesło, ale połowę świata, żeby tak się stało. Kwestia jednak ciągłego wypominania tego, że podążał za nią sprawiała, że odczuwać zaczynał frustrację.
- Jak już wcześniej pani powiedziałem, nie zamierzałem podążać tą samą drogę, gdybym wiedział, że faktycznie pani zmierzam tam gdzie ja to bym udał się tu inaczej, jednak nie znam tych okolic na tyle, aby wybierać dowolnie ścieżki i była to jedyna droga, którą znam. - wzruszył ramionami, ale żeby nie wyjść na totalnego gbura sięgnął do jednej z kieszeni i wyciągnął prostokątny kawałek pergaminu. - Ale gdybyś potrzebowała pomocy sprawnego transmutatora, to możesz skontaktować się ze mną, tutaj dowiesz się gdzie mnie szukać - reklama dźwignią handlu, niby. Gdyby tylko wzięła od niego pergamin ten zmieniłby się w mysz z papieru i uciekło do jednej z kieszeni, aby się tam zmienić ponownie w zwykły kawałek pergaminu.
Przypatrywał się Florance walcząc z tym, aby nie opuścić szczęki i zachowywać się jak ryba wyjęta z wody. Był pod wrażeniem tego jak szybko wydedukowała to wszystko. Nie wiedział czy miała tak lotny umysł, a może to sprawka jej paranoi, że wiedziała o wszystkim co się działo w jej otoczeniu i bez tej wiedzy może nie potrafiłaby normalnie funkcjonować? Nie oceniał, sam również wolał wiedzieć jak najwięcej o otaczającej go rzeczywistości.
- Całkiem dużo pani wie o okolicy - zaczął kiedy już zebrał się w sobie. Po pierwszym szoku, że jest śledzony i został rozpracowany przyszła refleksja, że przecież szansa bycie śledzonym była niemal tak wysoka jak fakt, że Ollie zostanie kolejnym Ministrem Magii. A szanse na to miał żadne... Jakiś podróżnik w czasie musiałby nie tylko ruszyć krzesło, ale połowę świata, żeby tak się stało. Kwestia jednak ciągłego wypominania tego, że podążał za nią sprawiała, że odczuwać zaczynał frustrację.
- Jak już wcześniej pani powiedziałem, nie zamierzałem podążać tą samą drogę, gdybym wiedział, że faktycznie pani zmierzam tam gdzie ja to bym udał się tu inaczej, jednak nie znam tych okolic na tyle, aby wybierać dowolnie ścieżki i była to jedyna droga, którą znam. - wzruszył ramionami, ale żeby nie wyjść na totalnego gbura sięgnął do jednej z kieszeni i wyciągnął prostokątny kawałek pergaminu. - Ale gdybyś potrzebowała pomocy sprawnego transmutatora, to możesz skontaktować się ze mną, tutaj dowiesz się gdzie mnie szukać - reklama dźwignią handlu, niby. Gdyby tylko wzięła od niego pergamin ten zmieniłby się w mysz z papieru i uciekło do jednej z kieszeni, aby się tam zmienić ponownie w zwykły kawałek pergaminu.