12.12.2023, 22:39 ✶
Fizycznie znajdowała się na wyciągnięcie ręki Stanleya. Mógł wyczuć zapach jej perfum, dojrzeć pot perlący się na jej skórze i bruzdę na jej czole, gdy marszczyła brwi. Mentalnie jednak była w innym miejscu; może w przeszłości, analizując każde słowo, każdy najmniejszy znak od wszechświata, że posłany uśmiech jest tym ostatnim i że powinna pozwolić mu całować ją dłużej, a może myślami wybiegła już w przyszłość, rozważała potencjalne odpowiedzi, tworzyła w głowie algorytm odpowiedzi.
Pokiwała głową, lecz Stanley nie mógł być pewien, czy zrobiła to, by zachęcić go do dalszego mówienia, czy też przytakiwała w myślach wersji, która zrodziła się w jej głowie.
— Czy jest pan w stanie przypomnieć sobie wydarzenia z trzydziestego kwietnia oraz pierwszego maja? — zapytała, zatrzymując się wreszcie. Oparła się biodrem o blat biurka i spojrzała mężczyźnie w oczy — Mam na myśli, czy może widział pan tego dnia, kto dostarczał pocztę lub kręcił się w biurze, pomimo tego, że nie powinno go tam być?
Zacisnęła usta, jakby chciała zapytać go o coś jeszcze, jednak w porę się powstrzymała. Dowody były niejasne, zaś sam Borgin cieszył się zbyt dobrą reputacją w Ministerstwie, by bezpośrednio rzucać pod jego adresem tak poważne oskarżenia. Pomimo dławiącej rozpaczy Harper była w stanie wykrzesać z siebie nadzieję, że być może jest jakieś logiczne wytłumaczenie. Nie wykluczała, że w tej układance mógł istnieć jeszcze jeden brakujący puzzel, którego dostraczy jej właśnie Stanley?
W gabinecie zapadła cisza. To, jakimi słowami zostanie przerwana, będzie mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju tej sytuacji.
Pokiwała głową, lecz Stanley nie mógł być pewien, czy zrobiła to, by zachęcić go do dalszego mówienia, czy też przytakiwała w myślach wersji, która zrodziła się w jej głowie.
— Czy jest pan w stanie przypomnieć sobie wydarzenia z trzydziestego kwietnia oraz pierwszego maja? — zapytała, zatrzymując się wreszcie. Oparła się biodrem o blat biurka i spojrzała mężczyźnie w oczy — Mam na myśli, czy może widział pan tego dnia, kto dostarczał pocztę lub kręcił się w biurze, pomimo tego, że nie powinno go tam być?
Zacisnęła usta, jakby chciała zapytać go o coś jeszcze, jednak w porę się powstrzymała. Dowody były niejasne, zaś sam Borgin cieszył się zbyt dobrą reputacją w Ministerstwie, by bezpośrednio rzucać pod jego adresem tak poważne oskarżenia. Pomimo dławiącej rozpaczy Harper była w stanie wykrzesać z siebie nadzieję, że być może jest jakieś logiczne wytłumaczenie. Nie wykluczała, że w tej układance mógł istnieć jeszcze jeden brakujący puzzel, którego dostraczy jej właśnie Stanley?
W gabinecie zapadła cisza. To, jakimi słowami zostanie przerwana, będzie mieć kluczowe znaczenie dla rozwoju tej sytuacji.