13.12.2023, 13:45 ✶
Popatrzył na Olivię marszcząc brwi i jakby się zasępił na chwil po jej słowach. Nim cokolwiek powiedział, dopił jeszcze kawę i pusty kubek odstawił na stolik.
- Nie mówiłaś, że mam pocieszać - powiedział powoli - Gdybym wiedział, że szukasz wsparcia to... - urwał bo co by zrobił. W sumie to samo, nie lubił owijać w bawełnę i niepotrzebnie lać lukier, żeby tylko nie widać było tych złych rzeczy. Uznawał, ze zawsze lepiej zmierzyć się z prawdą, jakkolwiek ciężka by ona nie była. Odetchnął głośno. - Nie jestem od zakłamywania rzeczywistości, mogę zmierzyć się z wszystkim co rzucisz, ale nie zamierzam udawać, że coś nie jest problemem, gdy jest - dokończył wprost swoją myśl. Do diabła dlaczego on się przed nią otwierał? dodała mu czegoś do kawy? Sama mówiła, że jest niezwykle utalentowana jeśli chodzi o eliksiry. A może to jak na niego wpadła?
- Nie wiem czy będę uciekał, czy będę walczył. Kiedy nadejdzie czas, będę wiedział, wcześniej nie wiem. - popatrzył jej w oczy jakby nad czymś się zastanawiał. - Wszystko zależy od okoliczności. A teraz wybacz, muszę się już zbierać - dodał podnosząc się z miejsca. Wyjął jeszcze kawałek pergaminu z kieszeni płaszcza.
- Gdybyś potrzebowała pomocy - dodał jeszcze kładąc pergamin na stoliku. Gdyby tylko wzięła go z blatu ten zmieniłby się w mysz z papieru i uciekło do jednej z kieszeni, aby się tam zmienić ponownie w zwykły kawałek pergaminu.
Skinął jeszcze jej głową nim opuścił niespiesznie kawiarnię.
- Nie mówiłaś, że mam pocieszać - powiedział powoli - Gdybym wiedział, że szukasz wsparcia to... - urwał bo co by zrobił. W sumie to samo, nie lubił owijać w bawełnę i niepotrzebnie lać lukier, żeby tylko nie widać było tych złych rzeczy. Uznawał, ze zawsze lepiej zmierzyć się z prawdą, jakkolwiek ciężka by ona nie była. Odetchnął głośno. - Nie jestem od zakłamywania rzeczywistości, mogę zmierzyć się z wszystkim co rzucisz, ale nie zamierzam udawać, że coś nie jest problemem, gdy jest - dokończył wprost swoją myśl. Do diabła dlaczego on się przed nią otwierał? dodała mu czegoś do kawy? Sama mówiła, że jest niezwykle utalentowana jeśli chodzi o eliksiry. A może to jak na niego wpadła?
- Nie wiem czy będę uciekał, czy będę walczył. Kiedy nadejdzie czas, będę wiedział, wcześniej nie wiem. - popatrzył jej w oczy jakby nad czymś się zastanawiał. - Wszystko zależy od okoliczności. A teraz wybacz, muszę się już zbierać - dodał podnosząc się z miejsca. Wyjął jeszcze kawałek pergaminu z kieszeni płaszcza.
- Gdybyś potrzebowała pomocy - dodał jeszcze kładąc pergamin na stoliku. Gdyby tylko wzięła go z blatu ten zmieniłby się w mysz z papieru i uciekło do jednej z kieszeni, aby się tam zmienić ponownie w zwykły kawałek pergaminu.
Skinął jeszcze jej głową nim opuścił niespiesznie kawiarnię.
Koniec sesji