W przypadku Norki nie trzeba było być wzrostu Erika, aby miała problem z dosięgnięciem. Była naprawdę malutka, nie przeszkadzało jej to wcale, radziła sobie jak mogła z tą niedogodnością, zamiast wzrostu najprawdopodobniej dostała ogromne serce, w którym znalazło się miejsce dla każdego. Nie można było mieć wszystkiego.
Całkiem sprawnie jej poszły te akrobacje na krześle, bo Morpheus współpracował, spora więc w tym była jego zasługa. Gdyby trafił się ktoś bardziej oporny mogłoby być gorzej. Na szybko jeszcze mu się przyjrzała i zobaczyła, że przez jej suszenie jego włosy zaczęły żyć własnym życiem, miała nadzieję, że jej to wybaczy. Nie udało się bowiem osiągnąć idealnego efektu, szkoda. Powinna jeszcze trochę popracować nad techniką.
- Na szczęście, nie jestem jak wszyscy. - Uśmiechnęła się szczerze, demonstrując przy tym swoje dołki w policzkach. Może brakowało jej często instynktu samozachowawczego, ale dzięki temu nigdy nie mogła narzekać na brak towarzystwa. Zresztą Morpheus wzbudzał w niej same pozytywne emocje, nie czuła się w jego towarzystwie niekomfortowo. Miał w sobie urok, jak wszyscy Longbottomowie, czarował otoczenie swoim sposobem bycia.
Skończyła przygotowywanie kawy. Sobie również zrobiła z mlekiem, tyle, że dosypała do niej jakieś trzy łyżeczki cukru, lubiła kiedy kawa była niczym lepik. Usiadła na podwyższonym krześle i uważnie obserwowała mężczyznę. Odpowiedź na pytanie które zadała spowodowała, że mina nieco jej zrzedła. Jak to możliwe, że nie chciał nic słodkiego? Był chyba jedyną osobą, która gardziła jej słodyczami. Nie mogła się z tym pogodzić.
Kiedy wyciągnął karty wychyliła się zza lady zupełnie niedyskretnie. Zdecydowanie ją one zainteresowały, obserwowała uważnie, jak je przeglądał. Należała do osób, dla których wróżbiarstwo było zagadką, jednak ogromnie wzbudzało jej ciekawość. Można też powiedzieć, że trochę się bała wróżb, bo spodziewała się, że mogłyby jej przewidzieć coś nie do końca przyjemnego, wtedy pewnie martwiłaby się o każdy kolejny dzień.
- Czy mógłby pan? - Zapytała, bo skoro nadażyła się okazja, to dlaczego by z niej nie skorzystać? Nikogo nie było w cukierni i wcale nie zapowiadało się, aby ktoś się miał tutaj zaraz pojawić, szkoda by nie było wykorzystać tej chwili, szczególnie, że mogło się to szybko nie powtórzyć.