• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya

[23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#6
13.12.2023, 19:37  ✶  
Zabolało, chociaż spodziewała się takiej odpowiedzi. Sam przecież wyznaczył tę granicę, od początku mówił jej, na czym polega ta relacja. Ale jednak, w swojej głupiej naiwności, myślała przez moment, że może zmienił zdanie, że może ta granica została przesunięta. Ale nie, trwała nadal, niewzruszona, niczym góra lodowa. Tak jak on sam, bo jak inaczej nazwać kogoś, kto tak usilnie obstaje przy swoim, raniąc inne osoby? I co z tego, że robił to nieświadomie, bo że nie chciał jej skrzywdzić, to była bardziej niż pewna. Ale skrzywdził, chociaż może to była jej wina? Ach, głupia, głupia Olivia. Łzy same spłynęły po policzkach rudowłosej, ale zanim Laurent mógł się przyjrzeć, Olivia opuściła głowę, żeby włosy przesłoniły widok na jej twarz. Złączyła drżące dłonie, żeby opanować to drżenie - nie tylko ich, ale i całego ciała.

Zaskakujące, że Laurent widział ją w takich chwilach, bo przecież ona nienawidziła pokazywać, że jest słaba. Nie od momentu, w którym jej ufność - a może głupota? - sprowadziły na nią nieszczęście. Przez wiele długich miesięcy była zupełnie inną osobą, która uważała uczucia za słabość i ich nie okazywała. Prawie wtedy umarła. Potem stało się na odwrót - chciała być kimś innym i usilnie obdarzała ludzi zaufaniem, co skończyło się kolejną wizytą w Mungu przez lądowanie na drzewie, gdy pchniętą ją zaklęciem w Portsmouth.

Kim miała być teraz?

Którą Olivię miała wybrać? Czy tą, która teraz wstanie, wściekła że zabawił się jej uczuciami? Tą, która powinna przewrócić stolik, potłuc filiżanki i spoliczkować Prewetta? Miała ochotę - chciałaby zobaczyć, jak jego blada skóra czerwienieje pod wpływem uderzenia. Jednak gdy zbyt długo przywdziewasz różne maski, to w pewnym momencie staje się to twoją zgubą i nie wiesz, kim jesteś. W tej chwili Olivia stała właśnie przed tym dylematem, bo przecież istniała inna ona, o której już zapomniała.

Czy miała wybrać tamtą drugą Olivię? Która otrze łzy, poda Laurentowi rękę i cicho wyślizgnie się z posiadłości New Forest, by nigdy więcej nie odezwać się do Prewetta? Czy miała wybrać Olivię, która na widok jego twarzy będzie odwracać wzrok i udawać, że się nie znają? Nie potrafiła zdecydować, bo serce bolało ją tak mocno, że nieomal czuła fizyczny ból. Jednocześnie nie potrafiła powstrzymać łez, które samoistnie staczały się z oczu. Czy mogłaby to zrobić? Czyż nie przyszła tu po to, by przestać się męczyć?

- Rozumiem - powiedziała w końcu, ocierając oczy opuszkami palców. Nie dbała o to, że się rozmazała, że miała czerwony od płaczu nos. W gruncie rzeczy płaczące kobiety nie były tak urocze, jak to opisywano w książkach. Czerwony koniuszek noska, kilka kropelek na twarzy wzdłuż policzków i drżący podbródek. W tym widoku nie było absolutnie nic uroczego, chociaż niektórzy usilnie próbowali to romantyzować. - Chciałam ci jednak podziękować.
Zadecydowała - wybrała trzecią opcję, bo przecież nie mogło być za prosto. Z nią nigdy nie było. Ta trzecia Olivia, którą kiedyś była, bywała lekkomyślna tak jak obie Olivie wspomniane wcześniej. Nie była jednak zrozpaczona czy agresywna, każda z osobna. Nie będzie wywracać stolików czy rzucać się na ziemię i błagać o to, żeby jednak ją pokochał. Ta trzecia Olivia, którą pogrzebała dwa lata temu, była... zapomniana, trochę zakurzona, ale była nią samą. Miała cechy wszystkich tych masek, które przywdziewała, lecz żadna z nich nie była tak intensywna, przerysowana.
- Wiesz, jeszcze wczoraj bym zbiła tą śliczną porcelanę, którą masz w domu - powiedziała, lekko się uśmiechając. Otarła oczy rękawem czarnego swetra, jakby przewidziała, że zjawiając się w New Forest będzie musiała coś pożegnać, zakończyć. - Ale w gruncie rzeczy właśnie zrozumiałam, że nie mogłabym tak żyć, tak jak ty.
Lekko się wyprostowała i potoczyła spojrzeniem po ślicznym pomieszczeniu. Wszystko tu było dopieszczone, wyczyszczone, bez kapki kurzu. Skrzaty domowe, ocieranie łez pieniędzmi, kupowanie wysp, wycieczki do Chin. I ta obłuda.
- Żal mi ciebie, Laurencie - nie powiedziała tego, żeby go zranić, chociaż mógł to odebrać. Głos jednak miała łagodny, wyciągnęła nawet dłoń, by ścisnąć jego rękę. - Nie dlatego, że jesteś żałosny, bo nie uważam cię za takiego. Ale dlatego, że w twoim świecie nie ma miejsca na prawdziwe uczucia. Wszystko musi być idealne, ty musisz być idealny. A idealne istnieje tylko w chwili, kiedy druga osoba dostrzeże twoje słabości i wady i je zaakceptuje. W twoim świecie, w twoim życiu - nie ma miejsca na tę drugą część. Dałam się ponieść tym pięknym chwilom, ale chyba czas na pobudkę i powrót do realnego życia. Wierzę, że chciałeś dobrze, ale na przyszłość uważniej dobieraj obiekty swojego zainteresowania. Osoby niższego stanu, takie jak ja, nie są przyzwyczajone do życia, które wiodą osoby twojego pokroju. Szukamy czegoś prawdziwego, a nie wypełnienia pustki, spowodowanej nudą, dlatego upadek boli kilka razy mocniej.
Zabrała dłoń. Może była odrobinę brutalna, ale słowa, które płynęły z jej ust, były szczere. A za tę szczerość kiedyś ją cenił. W tej chwili jednak zranił ją i pewnie minie sporo czasu, zanim Olivia się po tym pozbiera. Ulżyło jej jednak, bo w gruncie rzeczy te odczucia zawsze gdzieś w niej siedziały. Łzy powoli przestawały lecieć - zostawiły na jej policzkach ślady tuszu, który rozmazał się również w kącikach oczu. Ale w tych oczach właśnie Laurent mógł zobaczyć spokój.
- Zawsze będę cię kochać, ale chyba potrzebowałam twoich słów żeby zrozumieć, że to nie jest ten rodzaj miłości, którego poszukuję. Którego ty poszukujesz - czy Laurent w ogóle był zdolny do miłości? Przecież tak dobrze im było razem, przynajmniej przez chwilę. Myślała, że to to, ale zderzyła się z górą. Bolało, ale już nie chciała uciekać przed konsekwencjami. - Pomogłeś mi, pewnie nieświadomie, ale za to jestem ci wdzięczna. Dlatego chcę, żebyś wiedział, że pomimo że wbiłeś mi nóż w serce, to nie zapomnę tego roku. Wyciągnąłeś ze mnie to, co najlepsze, ale czas żeby nasze drogi się rozeszły. Mam nadzieję, że znajdziesz osobę, przed którą się otworzysz i która zaakceptuje cię w każdym calu. Nie tego Laurenta, którego pokazujesz wszystkim, ale tego prawdziwego, którego ukrywasz pod płaszczykiem ideału.
Chyba po raz pierwszy od bardzo, bardzo dawna zachowała się tak, jak należy. Wróciła Olivia sprzed tragedii, dzięki Laurentowi stała się kimś, o kim zapomniała. Za to była mu cholernie wdzięczna, chociaż być może słowa, które wypowiadała, nie do końca o tym świadczyły. Ale przecież wiedział, że nigdy nie była dobra w tego typu rozmowach. Dlatego z pewnym wahaniem wyciągnęła dłoń i jeśli się nie odsunął, to pogłaskała go po policzku.
- Jesteś dobrym człowiekiem, Laurencie, tylko się trochę pogubiłeś. Ale znajdziesz w końcu osobę, która skieruje cię na właściwe tory. Tak jak ty mnie w tej chwili.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aydaya Prewett (1701), Laurent Prewett (3732), Olivia Quirke (3385)




Wiadomości w tym wątku
[23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 13.12.2023, 00:11
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 13.12.2023, 00:39
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 13.12.2023, 09:53
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 13.12.2023, 10:09
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 13.12.2023, 16:43
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 13.12.2023, 19:37
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Aydaya Prewett - 18.12.2023, 23:24
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 19.12.2023, 20:48
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 20.12.2023, 10:21
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Aydaya Prewett - 08.01.2024, 13:18
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 09.01.2024, 12:54
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 09.01.2024, 14:19
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Aydaya Prewett - 20.02.2024, 12:07
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Laurent Prewett - 21.02.2024, 17:34
RE: [23.04.1972] Bez słów | Olivia & Laurent & Aydaya - przez Olivia Quirke - 21.02.2024, 17:45

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa